Z kieliszkiem przez Grecję

W poniedziałkowy wieczór mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej temu, co ma do zaoferowanie winna Grecja. W restauracji Paros dzięki Tomaszowi Koleckiemu-Majewiczowi oraz firmie Euro-Foods, zaprezentowała się dla szerszej publiczności czołówka greckich winiarzy. Przyczyna niewielkiej reprezentacji win z Hellady nad Wisłą, została wyjaśniona już na samym początku. Okazuje się bowiem, że aż 90% win greckich przeznaczonych jest na lokalne potrzeby, a jedynie 10% trafia za granicę. Przyznać należy, że greckimi winami lubimy raczyć się podczas wakacji, ale po powrocie mamy już do nich ograniczony dostęp. Sprawdziliśmy, czy rzeczywiście jest czego żałować…
Spośród ponad dwudziestu prezentowanych butelek, wybraliśmy te które najbardziej przypadły nam do gustu:
Rose Nico Lazaridi 2013 (sugerowana cena 59 zł) – trudno nam w to uwierzyć, ale to wytworzone z Grenache różowe wino było bardzo smaczne, lekkie, kwiatowe i mające w ustach sporo ciała. Zupełnie nie przypominało rozwodnionych pozycji na jakie często, przy różu można się natknąć. Dobre.
Ovilos Biblia Chora 2013 – ten kupaż Assyrtico i Semillon był dla nas zdecydowanie najlepszym białym winem wieczoru. Po krótkiej maceracji, wino dojrzewało na osadzie we francuskim dębie przez kilka miesięcy. W efekcie o agrestowo-miodowym nosie, bardzo świeże, w ustach fajnie kwaskowe, z nutami limonki i grejpfruta oraz mineralnością, która przywodzi na myśl krystaliczną poranną rosę. Bardzo dobre.
Semeli Mantinia – bardzo zwiewny zapach i ładna kwasowość, lekkie tarasowe wino, zmrożone byłoby idealne na wiosenny piknik. Dobre.
Genesis Red (sugerowana cena 45 zł) – kupaż Merlota i Xinomavro, w stylu win z południa Włoch, idące zdecydowanie pod dyktando owoców, lekko soczkowe, ale w finiszu spięte wyraźnymi taninami, które nadają mu więcej charakteru. Dobre.
Chateau Julia 2010 – Refosco w połączeniu z Agiorgitiko, w nosie delikatnie konfiturowe, z nutami truskawek i jeżyn z tymi charakterystycznymi malutkimi pestkami, w ustach świeże, kwaskowe, w finiszu wyczuwamy gorzką czekoladę. Elegancie, poukładane. Bardzo dobre.
Magic Mountain Red Nico Lazaridi 2009 – kupaż dwóch Cabernetów, w nosie na pierwszym planie nuty Franca – stajenne i podwórkowe, dopiero gdzieś w tle przebijają się porzeczki, przywodzące na myśl Caberneta Sauvignon, usta są już bardziej ułożone, owocowe i z ładnie zachowaną kwasowością. Całość jest niełatwa i nieoczywista, ale my lubimy takie zagadki. Dobre.
F- Nico Lazaridi Merlot 2013 – Merlot jest tutaj uzupełniony 15% Grenache, co sprawia, że ten miękki pluszakowy szczep dostaję trochę pazura. Wygładzone wino dla każdego – oceniamy je na dobre+.
Po tym ciekawym wieczorze próbujemy wyrobić sobie zdanie o winach z Grecji. Choć nie są one wpasowane w nasz gust, bo sami wolimy butelki mniej nasycone owocami, to musimy przyznać że to ciekawe propozycje, oby importerzy postarali się nad ich dobrze pojętą dostępnością.