Z bigosem Chianti Classico Contessa di Radda DOCG 2011

Udostępnij ten post

DSC_0733Oceniamy kolejne wino pochodzące od spółdzielni winiarskiej. Taka forma produkcji może wzbudzać mieszane uczucia wśród konsumentów. Zwłaszcza w polskich realiach kojarzy się bardziej z czasami gospodarki socjalistycznej, niż z nowoczesnym przedsiębiorstwem. Powiedzmy sobie, że jeśli chodzi o świat winiarski, na wina ze spółdzielni rzeczywiście należy uważać. Wiadomo, że przy dużej ilości kooperantów: winogrona są mieszane przy produkcji, niezwykle trudno jest utrzymać jakości produkowanych butelek. Bardzo często takie produkty to wina nijakie i nieciekawe, gdzie ilość wygrywa z jakością. Dlatego do win od spółdzielców dobrze jest podchodzić z rezerwą i wybierać sprawdzone marki. Na szczęście takich w tej kategorii nie brakuje. Ze swojej strony jako bezpieczny wybór możemy polecić spółdzielnie z Górnej Adygi, czy choćby ostatnio próbowaną Domäne Wachau.

Po tym wstępie może dziwić, że Chianti Geografico (a właściwie „United Winegrowers of Chianti Geografico”) powstało w 1961 roku, aby walczyć o prawdziwą tożsamość regionu z producentami z Toskanii, którzy chcieli ich zdaniem założycieli zawłaszczyć sobie tą nazwę. Po II wojnie światowej producenci z Toskanii zaczęli bowiem produkować hektolitry rozwodnionego i bezpłciowego wina, które dosłownie zalewało eksportowy rynek. W ciągu kilkunastu lat spowodowało to gwałtowny spadek reputacji Chianti. W tej sytuacji 17 winiarzy postanowiło połączyć swoje siły, aby przywrócić tamtejszym winom odpowiednią renomę. Dzięki ich wysiłkom oraz staraniom innych producentów, którzy podzielali to samo podejście, negatywny trend został przełamany i wina z Chianti wróciły do odpowiedniej jakości. Dzisiaj Chianti Geografico zrzesza 200 winiarzy, ale to nie przeszkadza im pozostawać wiernym ideałom swoich założycieli.

Chianti Classico Contessa di Rada DOCG 2010 dostępne jest w sklepie internetowym Salute w cenie 49 zł. Produkowane jest w ilości 130 tysięcy butelek z winnic w okolicach Radda di Chianti oraz Castelliny. Oprócz niezbędnego Sangiovese, w butelce znajdziemy również dodatek Canaiolo (5%) oraz Colorino (5%). Wino dojrzewało przez 16 miesięcy w 500-litrowych beczkach (w tym w 10% nowych) oraz przez 2 miesiące w butelkach.

W efekcie mamy wino o soczystym, czereśniowym kolorze. W nosie z wyraźnymi nutami wiśni z pestką. Do tego dużo aromatów  szypułkowych i ziemistych. W tle obecna jest też szczypta wanilii. Usta o dobrze zarysowanej kwasowości. Wino jest średnio zbudowane, wyczuwamy ponownie wiśnie z dodatkiem śliwek, ale i trochę dymu. Taniny wyraźne, dobrze wtopione w całość.

Robert: Popijałem wino pomagając przygotowywać świąteczny bigos i takie połączenie było strzałem w dziesiątkę. Kapusta z bogatym dodatkiem mięsa i kiełbasy dobrze współgrała z lekko rustykalnym charakterem tej butelki. Podejrzewam, że kulinarnie zastosowanie tego wina może być znacznie szersze. Dodatkowo jest świeże, lekko zbudowane, więc pite solo również nie męczy i daje dużo przyjemności.

Marta: Lubię takie Chianti. O owocowym charakterze, nieagresywnych taninach. Trzyma klasę, ale jednocześnie na tle jedzenia usuwa się na drugi plan i w tym półcieniu dodaje do wiodącej melodii dodatkowego blasku. 


Podsumowanie:

ZaDobry codzienny towarzysz.

PrzeciwWięcej złożoności poproszę.

Ocena – dobre.