Włoch z gór – Weissburgunder 2013 Kallerei Kaltern – Caldaro

Udostępnij ten post

DSC_0110Nie ważne jakby to zabrzmiało, ale Pinot Bianco to mutant. Powstał jako genetyczny wybryk Pinot Noir, które od czasu do czasu produkują białe owoce. Obecnie rozpowszechniony jest w Alzacji (gdzie używa się go do produkcji musującego Cremant de Alsace), w Niemczech oraz Austrii (gdzie znany jest jako Weissburgunder). Spotykany jest również we Włoszech, Czechach i na Węgrzech.

Próbowana dziś butelka to Weissburgunder 2013 Kallerei Kaltern – Caldaro, zakupiony we Włoszech w cenie ok. 6-7 EUR. Wino pochodzi z Górnej Adygi, czyli regionu leżącego na samej północy włoskiego buta, przy granicy z Austrią. Wpływy germańskiej kultury widoczne są chociażby na samej etykiecie wina, gdzie niemieckojęzyczna nazwa szczepu zapisana jest zdecydowanie większą czcionką niż „Pinot Bianco”. Kaltern – Caldaro to spółdzielnia (ta forma produkcji wina dominuje w Górnej Adydze) zrzeszająca 440 członków, którzy posiadają łącznie ponad 300 hektarów winorośli wokół Jeziora Kaltern, ok. 15 km. na południe od Bolzano. Roczna produkcja firmy to 1,8 mln butelek. Nasza butelka to lekkie, niebeczkowane wino, które fermentuje w kontrolowanej temperaturze 18 stopni Celsjusza, a następnie przez 4 miesiące dojrzewa w butelkach.

W kieliszku wino o czystym, delikatnie złotym kolorze, z lekko zielonkawym połyskiem. W nosie bardzo świeże, z dominującymi nutami melona, jabłek i gruszek, ale mamy też nieco nut ziołowych. W ustach sprawia wrażenie lekkiego musowania za sprawą intensywnej kwasowości. Ponownie dominują nuty owocowe, choć w finiszu mamy lekki słonawy niuans.

Robert: Prostota, świeżość i czystość. Przywodzi mi na myśl krystaliczną górską wodę – odświeżającą i przejrzystą. Nie jest skomplikowane, ale za to bardzo pijalne. Choć nie ma w sobie głębi, ani nic charakterystycznego, to jest bardzo smaczne. A czasem po prostu o to chodzi.

Marta: Przejrzyste, wykłada karty na stół i niczego nie ukrywa. Prosty punkt widzenia i dla mnie wszystko jest jasne. Przyjemne, sprawdza się już w wersji solo, więc dla mnie na tak.

Ocena – dobre.