Wino i kolacja indyjska

Nasza dzisiejsza kolacja przebiegła pod hasłem: INDIE. Wpadliśmy też na pomysł by podzielić się z Wami, w kilku, prostych krokach co zjedliśmy, jakiego do tych dań napiliśmy się wina i jak nam się udało to połączenie.
Co jedliśmy?
Mieliśmy ochotę na kuchnię indyjską, zamówiliśmy więc jedzenie z naszej ulubionej knajpki tego typu na Ursynowie – Rani. Zdecydowaliśmy się na dwa dania z kurczaka – przyprawionego czosnkiem i upieczonego w piecu tandoori oraz w ostrym sosie z Kaszmiru Rogan Josh. Oba dania jak przystało na kuchnię indyjską były mocno przyprawione i dość ostre.
Co piliśmy?
Potrzebowaliśmy wina, które dobrze pójdzie w parze z ostrym, wyrazistym daniem. Złota zasada mówi, że należy szukać wtedy win z cukrem resztkowym. Po szybkim spojrzeniu do lodówki okazało się, że nie mamy wielkiego wyboru. Jedyną butelką, która spełniała to kryterium był Winnica Jakubów Solaris 2015. Przepiękne polskie wino z późnego zbioru (ok. 55 gram cukru) pachnące morelą, skórką z cytryny i miodem. W ustach wyraźnie słodkawe, ale również z zaakcentowaną kwasowością. Bardzo dobre+.
Jak poszło?
Wino spełniło swoją podstawową rolę, złagodziło ostre danie. Nie straciło nic ze swojej ładnej owocowości, na pierwszym planie wyeksponowane zostały nuty gruszek. Jeśli mielibyśmy na coś narzekać, to jednak poziom cukru był odrobinę zbyt wysoki. Lepiej sprawdziłaby się pozycja w stylu Rieslinga klasy Kabinett.