Wino do wołowego burgera

Kto nie lubi burgerów – wystąp! Mogę się założyć większość z Was pozostałaby by bez ruchu! Bo nieważne czy dziewczyna czy chłopak, duży czy mała, czy weganka czy mięsożerca, czy miłośnik ryb czy warzyw – każdy może skomponować swoją ulubioną kanapkę. W jej skład zwykle wchodzi składnik główny (kotlet) plus sałata, pikle, warzywa, sosy itp. Kotlet może być wołowy, z kurczaka, jagnięciny, tuńczyka, łososia, ciecierzycy, buraków – czy czegokolwiek innego. Granicą jest tylko nasza fantazja!
Burger firmowy Enostrady
Jako że szukamy dziś wina do wołowego hamburgera, potrzebować będziemy materiału bazowego. Przypomnimy firmowego hambuksa Enostrady!

Mięso
Musimy zaopatrzyć się w grubo mieloną wołowinę (np. z łopatki) z krów rasy mięsnej (np. Black Angus czy Hereford). Mięso musi mieć raczej niezłą dozę tłuszczu. Nasz trik polega na doprawieniu mięsa sosem Worcestrshire, startym twardym serem (np. Parmezanem) i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Formujemy 180-200 g kotlety i smażmy po kilka minut z obu stron – w zależności jak lubicie wysmażone mięso. Gdy przekręcacie burgera na druga stronę to na tej zrumienionej układacie plastry Cheddara i przykrywacie patelnie pokrywką aby ser się roztopił. Odkładacie burgera aby odpoczął.
Sos
Łączymy majonez z ketchupem oraz sokiem pomarańczowymi i dokładnie mieszamy. Sos powinien mieć trochę rzadszą konsystencję niż majonez.
Montaż
Bułkę przekrawamy na pół i podgrzewamy na patelni po burgerze, aby się zrumieniła (nie przepuszczała sosu a tym samym nie „przemiękła”) i pochłonęła trochę soków i tłuszczu ze smażenia mięsa. Dolną część bułki smarujemy sosem, układamy na niej miks sałat, potem pokrojonego w plastry pomidora. Doprawiamy solą i pieprzem. Kładziemy burgera. Górną cześć bułki smarujemy sosem i przykrywamy burgera.

Wino do burgera
Do wołowych (czy to „enostradowych” czy klasycznych wołowych burgerów) polecamy niezmiennie mocne owocowe, świeże i o dobrej kwasowości wina. Dziś takie też wybraliśmy do degustacji!
Malbec
Flagowy szczep argentyńskiego winiarstwa. Dużo wiśniowego owocu, a także czerwonych śliwek. Często aromaty kwiatowe. Dobry kwas i zazwyczaj wysoki alkohol. Za 30-50 PLN można złapać już niezłe butelki bez beczki – a takich szukamy do burgera. Wypatrujcie na półkach win z regionu Mendoza lub lepiej z jego wysoko położnej apelacji Velle de Uco. Tu zwykle dostaniemy wino z większą kwasowością i za trochę większe pieniądze.

La Linda Malbec Mendoza 2022, Luigi Bosca (Centrum Wina, 65 PLN)

Mocny rubinowy kolor z fioletowymi refleksami. Nos z początku kwiatowo-fiołkowy, a później już rozwija się w stronę owocu. Śliwki, dojrzałe, ale wytrawne wiśnie i pojawia się też pieczony owoc i dym z ogniska. Niezły! Czujemy w ustach dobrą wysoką kwasowość i młodą, średnią w rozmiarze, odświeżającą taninę. Wiśnie, dużo dojrzałych śliwek i trochę przypraw. Długa końcówka z czekoladowymi nutami. Bardzo smaczne i solidne! 87/100
Côtes du Rhone
Podstawowa i najszersza rodańska apelacja. Czerwone wina oparte o trzy główne szczepy: grenache, syrah, mourvedre. Wina nigdy nie są starzone w beczkach. Są za to świeże, z mocnym ciemnym, jeżynowo-śliwkowym owocem i nutą czarnego pieprzu. Często wysoki alkohol daje im więcej ciała. W marketach Côtes du Rhone kupicie w cenach 20-40 PLN. I tu rada – w tym przypadku z reguły im drożej tym lepiej. Możecie też zauważyć na sklepowych półkach Côtes du Rhone Village – wyższą apelację. To wina z konkretnych wiosek. Nie sugerowalibyśmy się tym jednak, czasem trudno tu złapać różnicę w stosunku do podstawowej apelacji.

Cotes du Rhone AOC 2021, Brunel de la Gardine (Leclerc, 40 PLN)

Ciemno rubinowy kolor z fioletowym brzegiem. Bardzo ładny. W nosie ciemne owoce – śliwki, czereśnie, jeżyny, aronia i niezła doza czarnego pieprzu. Konkretny! Wystarczająca kwasowość i dobra, przyjemna, nie przytłaczająca tanina. Śliwkowe z nutami dojrzałych truskawek. Długi finisz z kakaowym wykończeniem. Dobra intensywność smaku. Znakomicie się pije i 14.0% alkoholu w ogóle nie przeszkadza. 88/100
Malbec poszedł z enosotradowym burgerem super świeżo i owocowo. Ciało fajnie ogarniało mięso, choć może tanina była ciut za szczypiąca. Rodan za to prawie idealnie – łagodnie, balsamicznie, elegancko. Tu złapaliśmy perfekcyjny pairing!
Do następnego!
W
PS: Polecamy przetestować inne burgery z naszych przepisów – z kurczaka, z indyka, z łososia !

