Ostatnie dni obfitują dla nas w wydarzenia związane z polskimi winami. W niedzielę zawitaliśmy bowiem do Poznania, gdzie w restauracji SPOT. odbyła się piąta już edycja Festiwalu Polskich Win i Cydrów. Wczoraj mieliśmy zaś przyjemność posłuchać, jak o rodzimych butelkach opowiadał Sławek Chrzczonowicz na degustacji zorganizowanej przez Winkolekcję.
Nim jednak zdamy Wam relację ze wspomnianych spotkać, chcemy nadrobić zaległości. Jeszcze bowiem przed majówką trafił do nas karton win od jednego z największych polskich producentów – Winnica Srebrna Góra. Jeśli śledzicie nasze kanały społecznościowe, to wiecie jednak (już nawet abstrahując od poprzedniego weekendu), że ostatnie tygodnie były dla nas szalone, dlatego degustacja wszystkich pozycji rozciągnęła się nam w czasie. Ale w końcu się udało, a efekt i nasze oceny znajdziecie poniżej.
Na początek kilka słów wstępu o samym producencie. Winnica Srebrna Góra leży na krakowskich Bielanach, na terenie należącym do klasztoru kamedułów. Pomysłodawcy projektu Mikołaj Tyc i Mirosław Jaxa Kwiatkowski rozpoczęli w 2009 roku od wydzierżawienia od zakonników 12 hektarów przeznaczonych na przyszłą winnicę, w 2015 została ona powiększona o drugie tyle. Taki obszar to już pokaźny areał, co przekłada się na szeroką dostępność produkowanych win (dość wspomnieć, że specjalnie przygotowane etykiety trafiły już dwukrotnie do sieci sklepów Lidl).

Winnica Srebrna Góra Cuvée blanc 2017 to kupaż odmian Seyval blanc, Hibernala, Johannitera oraz Solarisa. Choć na butelce widnieje informacja o tym, że jest to wino półwytrwane, to trzeba przyznać, że te nieco ponad 9 gram cukru jest ładnie schowane za 7 gramami kwasowości. W efekcie wino absolutnie nie jest męczące, a w balansie przypomina tak przez nas lubiane wina od naszych zachodnich sąsiadów. O ile do równowagi przyczepić się nie można, to jednak warstwa aromatyczno-smakowa pozostawia nieco do życzenia. Wino jest dość wycofane, poza nutami jabłkowymi i winogronowymi trudno wyłowić jakieś bardziej charakterystyczne smaki. Dlatego warto przydać mu jedzeniowego kompana, bo już w duecie z sushi spisało się naprawdę nieźle. Dobre (85/100).

Winnica Srebrna Góra Cuvée rosé 2017 powstał jako mieszanka Caberneta Cortis i Zweigelta z 10% procentowym udziałem Pinot Noir. Niestety, ta pozycja podoba się nam mniej niż jej biały brat. Choć wino ma kwasowość i sporą świeżość, to jednak brakuje nieco lepszego, mocniejszego wyrazu. Anonimowość to chyba dobre słowo opisujące to wino. Średnie+ (83/100).
Przechodząc zaś do pozycji wyprodukowanych z vitis vinifery, które niemal zawsze są winami ciekawszymi od tych z odmian hybrydowych:

Winnica Srebrna Góra Riesling 2017 pachnie zielonymi jabłkami i sokiem z cytryny. Na języku jest mocno kwaskowy, bardzo soczysty, choć ma się wrażenie, że ta kwasowość nie zintegrowała się jeszcze z całością kompozycji. Finisz wydaje się być rasowo wytrawny (choć mamy 10 gram cukru resztkowego), trzymający w uścisku jeszcze długo po przełknięciu wina. Całość jeszcze bardzo młoda, zwłaszcza, że mamy do czynienia z odmianą, która zwykle potrzebuje czasu, aby ułożyć się w butelce. Proponujemy wrócić do tego Rieslinga w przyszłym roku. Bardzo dobre- (88/100).

Winnica Srebrna Góra Pinot Gris 2017 to wspomniana odmiana uzupełniona o 15% Chardonnay. Zaskakuje delikatnie różowym, kremowym kolorem, za który odpowiada 4-dniowa maceracja Pinota na skórkach. W nosie pachnie truskawkami ze śmietaną, gruszkami oraz delikatnym mgnieniem białych kwiatów i rumianku. Nieco oranżadowe (powinno lepiej ułożyć się z wiekiem), ale też soczyste i z kwaskowym finiszem. Smaczne, świetne na piknik, ale sprawdzi się również do ryby z patelni (wiemy co mówimy, przetestowaliśmy). Bardzo dobre- (88/100).

Winnica Srebrna Góra Chardonnay 2017 jest gruszkowe, wzmocnione przez akcenty mango i delikatną ziołowość. W ustach tym razem 9 gram cukru jest wyczuwalne, wino jest nieco landrynkowe i brakuje mocniej zarysowanej kwasowości. Bezpretensjonalne, łatwe w odbiorze, ale mogłoby być bardziej charakterne. Dobre (85/100).
Po spróbowaniu tych pięciu win łatwo można rozszyfrować styl producenta, który stawia na wina z zachowanym cukrem resztkowym, które powinny spodobać się konsumentom. Co jednak najważniejsze, to fakt, że poza Chardonnay, ta słodycz jest stosowana umiejętnie, a wina nie są przerysowane.
P.S. Wina otrzymaliśmy do degustacji od producenta.
P.P.S. Niestety nie możemy wypowiedzieć się co do Gewürztraminera, bo butelka okazała się korkowa.