Wino na upał i dlaczego sauvignon?

Znowu temat Winnych Wtorków jest wyrazem naszej tęsknoty za „normalną wiosną”. Nasz Świat Win zaproponował „butelki, które kojarzą się z dobrą pogodą i ciepłą wiosną” więc przenosimy się w marzeniach w inne warunki meteo. Nam dobra pogoda kojarzy się z niezobowiązującymi winami, które możemy kupić, wracając ze spaceru w leniwą sobotę i chłodne wypić na balkonie, ciesząc się promieniami popołudniowego słońca. Nie mamy ochoty oceniać wina, myśleć nad nim, medytować. Chodzi o czysty relaks. Często szukamy świeżości i kwasowości, a daje je nam na przykład Sauvignon… A że aby się jeszcze bardziej przenieść w stronę słonecznych dni przygotowaliśmy sałatkę z surowych szparagów . Pomysł zaczerpnęliśmy od Antonio Carluccio i Gennaro Contaldo. Naszym zdaniem idealny na ciepłe dni, a poza tym to sezon szparagowy w pełni. Do dania postarajcie się znaleźć cienkie, zielone szparagi. Będą delikatniejsze i lepsze. Odcinamy czubki szparagów. Suche końcówki obcinamy lub odłamujemy. Lepiej więcej niż mniej. Obieramy pozostałe nam łodygi. Kroimy pod kątem na cienkie plasterki. Układamy na talerzu i dodajemy obcięte wcześniej czubki. Polewamy wyciśniętym sokiem z cytryny oraz oliwą z oliwek ekstra vergine. Nie żałujcie obu 🙂 Doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy wiórki Parmezanu albo Grana Padano. Możemy również skomponować swój własny winegret do tego dania. Podajemy z kawałkami bułki.
W Marks&Spencer za 28 PLN kupiliśmy Domaine Mandeville Sauvignon Blanc Vin de Pays d’Oc 2015, Paul Sapin . Sapin jest wielkim negocjantem. Prowadzi interesy w całej Francji i nawet w Australii, mieliśmy świadomość więc w stronę jakiej „masówki” idziemy. Czasami jednak mogą zdarzyć się niespodzianki. Kolor bardzo jasno zloty, klasyczny. Nos trochę ciężkawy, nuty „kocie”, pokrzywa. Usta lekkie o średniej (+) kwasowości. Cytrynowe z dodatkiem mandarynki. Proste i świeże. Nic więcej. 82/100 No jednak niespodzianki nie było. Do szparagowego carpaccio poszło jednak dobrze – kwaskowo-ziołowo. Podręcznikowo.
Będąc, co tu dużo nie mówić, rozczarowani butelka z M&S, sięgnęliśmy do naszej winnej lodówki, aby przypomnieć sobie ciepłe wrześniowe dni z 2014 roku. To wtedy, siedząc w Enotece w Cormons, degustowaliśmy aktualne roczniki friuliańskiej bieli. Z tego wyjazdu pozostało nam Sauvignon od Igora Erzetica. Nie wahaliśmy się ani chwili, aby teraz otworzyć tę butelkę. Sauvignon Collio DOP 2013, Branko ma złoty, błyszczący, ładny kolor. Nos o mocnych aromatach „kocich”, ale też pojawia się dużo ziół i nuty niedojrzałego agrestu. Usta mocne, wytrawne, trochę pełniejsze. Kwasowość mniej niż średnia (co trochę dziwne jak na Sauvignon). Dojrzała cytryna, lekko słodkawa. Gęsty finisz z goryczką. Jest moc! 88/100 Warto zwrócić uwagę jak świetnie prezentuje się dziś to 3,5-letnie wino. Większość nowo-światowych Sauvignon z 2013 pewnie średnio nadawałby się do picia. Warto było zainwestować 15 EUR. W Polsce wina Branko (winnica nosi nazwę po ojcu Igora) są niedostępne. Będąc we Włoszech, a konkretnie we Friuli, możecie brać je w ciemno. Polecamy też bardziej mineralne Pinot Grigio i kwiatowe Friuliano.
Do szparagów Sauvignon Collio DOP 2013, Branko poszło łagodnie. Jakby spaja się z daniem. Pojawia się trochę nut tytoniowych (!) i ziół. Wspaniałe połączenie. Czasem niezobowiązujące wino na balkonie ma swoja wartość, ale generalnie jeśli mamy być zadowoleni w 100% to trzeba wyszukać sobie wartościową butelkę. My taką znaleźliśmy i wspaniale przypominała nam o tym, że za oknem powinno być już zupełnie inaczej…
Do następnego!
A&W
Degustacje innych wtorkowiczów znajdziecie pod linkami: