Winne wtorki: Vinho Verde I

Ostatnio jakoś mieliśmy nie po drodze z Winnymi Wtorkami. A to spóźniliśmy się tydzień, a to nie mogliśmy kupić odpowiedniej butelki, więc nie degustowaliśmy i opuściliśmy kolejkę. Dziś jednak jesteśmy na posterunku! Temat to Vinho Verde. Apelacja ta znana jest przede wszystkim z lekkich win białych, czasem o delikatnie musującej fakturze…
Temperatury sprzyjają lekkim winom białym, więc my oczywiście zaopatrzyliśmy się w Leclercu w kilka różnych butelek 🙂 między innymi właśnie w Vinho Verde 2010, Quinta da Aveleda . Cena tej butelki to 28 PLN. Quinta da Avaleda szczyci się ponad 140 letnią tradycją. Jest to jednak ogromny producent. Posiada również bardzo znaną komercyjną markę Casal Garcia, którą zna prawie każdy, kto choć raz spróbował Vinho Verde. Nasze wino Vinho Verde 2010, Quinta da Aveleda to blend 3 szczepów – Loureiro, Trajadura i Arinto. W kieliszku prezentuje się bardzo spokojnie; nie ma nawet delikatnych bąbelków, charakterystycznych dla win z Vinho Verde. Generalnie dosyć jasne z lekko zielonkawymi refleksami. W nosie trochę akcentów cytrynowych i niedojrzałego agrestu. Raczej mało intensywny, ale poprawny i przyjemny. Przy pierwszych łykach czuć fajną, całkiem wysoką kwasowość i świeżość. Limonka z papierówką. Całkiem długi, jak na tak lekkie wino, finisz. Generalnie jest bardzo pijalne i zupełnie sympatyczne, to jednak tylko wino na lato. Brakuje mu czegoś więcej, abyśmy mogli je jakoś mocniej zapamiętać. 83/100
Początkowo do Vinho Verde 2010, Quinta da Aveleda chcieliśmy podać typowo portugalskie danie, czyli sardynki z rusztu z dodatkiem świeżej chilli i czosnku polane oliwą na pajdzie grillowanej bułki. Niestety, z przyczyn obiektywnych, czyli braku świeżych sardynek w trzech sklepach, zaniechaliśmy przygotowania tej potrawy. Wróci w Winniczku jak tylko pojawi się towar 🙂 Zamiast sardynek, z uwagi na upały postawiliśmy na Gazpacho . Tym razem powstałą żółta wersja prezentowanego dwa lata temu klasycznego czerwonego . Sparzamy i obieramy ze skórki około kilograma żółtych pomidorów. Miksujemy je później blenderem na jednolitą masę. Siekamy w kostkę ogórka, żółtą paprykę, a także dosyć drobno jedną czerwona cebulę. Dodajemy warzywa do masy pomidorowej. W czerwonej wersji w tym miejscu dolewamy sok pomidorowy i dodajemy łyżkę koncentratu. Nam jednak zależy na utrzymaniu żółtej barwy dlatego potrzebujemy użyć soku warzywnego o kolorze jak najbardziej zbliżonym, który również smakiem będzie pasował do zupy. My poszliśmy trochę w komercyjną stronę i kupiliśmy śródziemnomorski sok Tymbarku (500 ml opakowania). Ma on kolor nie zupełnie żółty ale jedna szklanka tylko trochę przyciemniła nasze żółte gazpacho . Do naszej zupy dolewamy 2 łyżki oliwy z oliwek Extra Vergine i jedną łyżkę białego octu winnego. Doprawiamy sola i pieprzem. Musimy jeszcze schłodzić zupę około 2 godziny w lodówce przed podaniem aby smaki zdążyły się przegryźć. Na talerzu możemy udekorować zupę odrobiną posiekanego świeżego czerwonego chilli, suszonego (tak jak u nas na zdjęciach) lub doprawić Tabasco jeśli lubicie mocniejsze wyzwania 🙂 Na imprezie można też podać jako przekąska w postaci Shot’ów w kieliszkach do wódki.
Vinho Verde 2010, Quinta da Aveleda do żółtego gazpacho robiło się bardziej słodkie i okrągłe, ale ciągle było tej samej tonacji i całkiem nieźle się sprawdziło. Po doprawieniu tabasco, wino w połączeniu z daniem znowu łapie świeżość i łagodzi pikantność. Nawet udane połączenie. W sumie całkiem zgrana para na gorący dzień!
Vinho Verde otwierali również:
A za tydzień pewnie kolejna pocztówka z Paryża!
A&W