Winne wtorki: Vermentino z wakacji

Udostępnij ten post

U nas dziś szybkie Winne Wtorki, a temat który zaproponował Gustaw z ” Przy Winie ” brzmi – „wino, które przywiozłem z Wakacji”. U nas sytuacja jest prosta, z jednej strony prawie cała nasz lodówka to wina przywiezione z wakacji, z drugiej prawie same czerwone pozostały, bo w tym roku dopiero wybieramy się na „winny” urlop. Temperatury sprzyjają bieli, więc musieliśmy dokonać wyboru z tych kilku dostępnych butelek. Postawiliśmy znowu, więc na nasza ulubioną winnicę z pogranicza Ligurii i Tosknii, to jest Cantina Lunae i jej Vermentino.

Szerzej o Lunae pisaliśmy w odcinku Podróż 2014: Liguria , więc dziś tylko kilka faktów. Lunae jest rodzinną winnicą od piątego pokolenia i rządzi nią Paolo Bossoni razem z żoną, synem i córką. Winnica o powierzchni 45 ha położona jest głównie pomiędzy zatoką La Spezii a Alpami Apuańskimi, co pozwala gronom korzystać z odpowiedniego mikroklimatu. Lunae skupuje też winogrona od lokalnych rolników, którzy mają jeszcze winnice, ale już nie produkują wina. Pozwala to na zachowanie tradycyjnych liguryjskich odmian – jak Albarola, Masserata, Pollera Nera czy Vermentino Nero. W Lunae produkuje się trzy etykiety Vermentino, podstawową Szarą , wyższą Czarną oraz właśnie dziś degustowaną najwyższą, Single Cru Cavagino . Grona do jego produkcji pochodzą z 40-letnich krzewów. W 60% fermentacja następuje w stali, a w 40% w Barriques. Potem win dojrzewa w stali do czerwca następnego po zbiorach roku.

A więc degustujemy Cavagino Vermentino Colli di Luni DOC 2013, Cantina Lunae – kolor jasno złoty, błyszczący z zielonkawymi refleksami, bardzo ładny. Nos bardzo ziołowy z wysuniętymi na pierwszy plan aromatami szałwii, rozmarynu oraz białego pieprzu. Trochę „lekarski”. W ustach czuć mocną budowę, ale jest lekkie w odbiorze. Wytrawne z delikatną brzoskwinią w tle o ziołowej świeżości. To wino o mocnej strukturze, ale lekkie i nieprzytłaczające. Nie czuć wcale 14% alkoholu. Długi, lekko apteczny finisz. Najlepsze Vermentino, jakie kiedykolwiek piliśmy. Duża klasa i elegancja. 92/100 Za wino zapłaciliśmy bezpośrednio w winnicy 15 EUR. Wielka szkoda, że win Lunae nikt nie przywozi do Polski. Prawda jest jednak taka, że apelacje liguryjskie nie są u nas rozpoznawane przez konsumentów, Vermentino to nie Sauvignon czy Chardonnay i jego marketingowa moc jest dużo, dużo niższa a cena u nas na półce musiałaby wynosić pewnie co najmniej 90 PLN, co czyniłoby to wino prawie niesprzedawalnym. Nie zostaje nic innego, jak odwiedzić winnicę i przywieźć znowu klika kartonów od Paulo Bossoniego. Gorąco polecamy wizytę w Cantina Lunae – bardzo gościnne miejsce.

Cavagino Vermentino Colli di Luni DOC 2013, Cantina Lunae najlepiej pasowałoby do białego mięsa (kurczaka czy królika), my jednak wypiliśmy nasze wino na balkonie do talerza wędlin. Debora Bossoni częstowała nas tłustymi salami do Czarnej bardziej słonej i pełniejszej etykiety i to się sprawdziło. A ponieważ nie chcieliśmy jeść niczego ciepłego z uwagi na upał, postanowiliśmy postawić na taki zestaw. Mieliśmy toskańską kiełbaskę z dzika oraz suszoną surową kiełbasę z truflami. Połączenie z Cavagino wyszło fajnie. Wino rządziło wśród wędlin, nie zostawiając im wiele do powiedzenia i skutecznie ogarniało tłuszcz. Odświeżało, ale też stawało się jeszcze bardziej apteczne. Etichetta Nera poradziłaby sobie chyba jednak jeszcze lepiej. Nie bójmy się serwować tłustej wędliny do Vermentino!

Degustacje innych Wtorkowiczów znajdziecie pod linkami:

Do następnego!

A&W