Winne wtorki: Sycylia

Udostępnij ten post

Dziś Winne Wtorki. Za sprawą Jongleur’a przenosimy się na Sycylię. RPA nas trochę zmęczyło, potem nie uczestniczyliśmy w winach słodkich; tym teraz temat w końcu dla nas 🙂 W dzisiejszej degustacji nie było żadnych ograniczeń, co do koloru, czy szczepu. Otworzyliśmy więc wino z klasycznego sycylijskiego szczepu – Nero d’Avola. Daje on zwykle bardzo owocowe wina a my mieliśmy właśnie ochotę na coś lekkiego. Tym razem nie eksperymentowaliśmy – naszą butelkę kupiliśmy w Enotece Polskiej Nero d’Avola Sicilia IGT 2011, Fondo Antico (cena 39 PLN). Producenta znamy dobrze – dobry i za rozsądne pieniądze. To Nero d’Avola zrobione bez beczki, lekkie, niemocne (12.5 % alkoholu); to się nam w nim podoba. Zaczynamy degustację. Kolor – amarantowo ciemno-malinowy. Super przezroczysty i błyszczący. Bardzo ładny. Nos dosyć czysty. Wiśnie i inne czerwone owoce – jakby delikatnie przykryte kurzem. Słodko-kwasowy. Niezły. W ustach dużo owocu – śliwki i wiśnie. Świeże, ale z dojrzałą słodyczą. Końcówka bardzo przyjemna, średniej długości, z lekko chropowatą taniną. Fajne Nero d’Avola – świeże i dobre do posiłku, ale nie bardzo proste – dobra jakość. 86/100 Jeśli oczekujemy lekkiego wina, raczej uniwersalnego kulinarnie na niezobowiązująca kolację to trafiliśmy w dziesiątkę. Nam się podoba.

Do Nero d’Avola Sicilia IGT 2011, Fondo Antico postanowiliśmy dopasować prosty, południowy makaron. Już od dłuższego czasu przymierzaliśmy się do opisania w Winniczku spaghetti woźniców (Spaghetti alla carrettiera), ale dopiero teraz – przy okazji wtorkowej degustacji Sycylii nastąpił odpowiedni moment. Wiele regionów na południu Włoch twierdzi, że to od nich wywodzi się makaron z grzybami, tuńczykiem i sosem pomidorowym. Przygotowywali go i Rzymianie, i mieszkańcy Neapolu, i Sycylijczycy. Istnieje też mnóstwo jego wersji – my prezentujemy tą chyba bardziej neapolitańską, zaczerpniętą od Antonio Carluccio. Nazwa makaronu wzięła się od woźniców, którzy w przeszłości zaopatrywali miasta w żywność i wino.

Na początku musimy namoczyć suszone podgrzybki w gorącej wodzie. Zajmie to około 30 minut. Następnie odcedzamy grzyby, zachowując wodę w której się moczyły i je siekamy. Na oliwie, na wolnym ogniu podgrzewamy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku tak, aby zmiękł, ale nie zdążył się zrumienić. Dodajemy posiekany boczek i smażymy jeszcze chwilę. Następnie dorzucamy grzyby i tuńczyka z puszki, mieszamy i smażymy kolejne kilka minut. Na końcu dodajemy passatę lub pomidory i gotujemy na małym ogniu około 20 minut. Dodajemy trochę wody z namoczonych grzybów, żeby wzbogacić smak sosu. Redukujemy kilka minut (czas zależy od konsystencji). W tym czasie gotujemy spaghetti al’dente, odcedzamy, przekładamy na patelnię, mieszamy z sosem i doprawiamy solą oraz świeżo mielonym pieprzem. Nie dodawajcie parmezanu – zabija niuanse smakowe, wygenerowane przez połączenie grzybów, boczku i tuńczyka.

Nero d’Avola Sicilia IGT 2011, Fondo Antico spisało się znakomicie w kombinacji ze spaghetti woźniców . Pojawiają się nuty dojrzałych czereśni i wino staje się pełniejsze. Świetnie pasuje do pomidorowej bazy sosu. Ponieważ reszta składników jest bardzo zbilansowana i sos nie atakuje konkretnymi smakami a raczej jest świetną całością – to mamy bardzo dobre połączenie! Świetna, prosta kolacja lub przystawka z prostszym winem, kiedy czekamy już na cos poważniejszego!

Czerwoną lub białą Sycylię degustowali też:

Do następnego!

A&W