Świąteczna przygoda z Rieslingiem

Świąteczny nastrój nas nie opuszcza…
Pewnie wielu z Was udziela się już gorączka przedświątecznych przygotowań. Porządki, zakupy, kuchnia z której wydobywają się zapachy bożonarodzeniowych specjałów. Nas najbardziej cieszy możliwość świątecznych spotkań, wielu rozmów, czasu dla tych którzy na codzień są od nas tak daleko. Jest to też moment, kiedy najbliżsi godzą się prawie w pełni na nasze winne propozycje, a znając ich różne gusta, staramy się by zadowolonych twarzy było jak najwięcej.
Podczas niedawnej degustacji w Winkolekcji – Sławek Chrzczonowicz podjął temat doboru win do świątecznego stołu. Dziś z okazji Winnych Wtorków, sami podnosimy tę rękawicę i w gronie blogowych przyjaciół postaramy się zmierzyć z tym zadaniem i poszukamy win do wigilijnych potraw.
Musimy przyznać, że dla nas sytuacja jest o tyle „problematyczna”, że w obu naszych rodzinach tradycyjnie alkohol na Wigilię nie jest podawany. Na szczęście wiele potraw de facto powtarza się w kolejne, świąteczne dni (a tutaj wino wkracza już na stół), więc jakoś uda się nam wybrnąć z tej sytuacji.
Debata nad wyborem wina tym razem była krótka, a nasz wybór wyda się pewnie wręcz oczywisty. Już bowiem od wielu lat stoimy na stanowisku, że nic tak nie pasuje do Wigilijnej kolacji (czy uwzględniając naszą perspektywę – świątecznego obiadu) jak ukochany królewski Riesling. Nie mieliśmy problemów z konkretną odmianą, ale dyskutowaliśmy nad właściwą butelką. W końcu postanowiliśmy pójść na kompromis i opisać dwie pozycje.
Pierwsza z nich to Riesling Steillage Mosel 2014 (29,99 zł) do zakupienia w Tesco, gdzie (niestety nie każdym sklepie) można znaleźć wina oznaczone serią Tesco Finest. Są to przedstawiciele popularnych odmian, wyprodukowane specjalnie dla tego marketu. Tutaj mamy do czynienia z Rieslingiem znad Mozeli, stąd wino jest raczej szczupłe. W nosie delikatnie naftowe, mineralne, podbudowane nutami jabłek i gruszek. Z kolei w ustach brakuje mu kwasowości, nie ma też zbyt wiele ciała. W finiszu pojawia się dość wyraźny cukier resztkowy. Proste wino, które daje jednak pojęcie o możliwościach tego wspaniałego szczepu. A cena zachęca do zakupu. Dobre+.
Druga pozycja to już inna kategoria cenowa i jakościowa. Rodzina Künstler może się poszczycić bogatą historią. Przygodę z winiarstwem zaczęła już w XVII wieku, ale wcale nie w Hochheim, gdzie swoje winnice prowadzą obecnie, ale na południu czeskich Moraw. Dopiero po II wojnie światowej i następujących po niej akcjach przesiedleńczych Künstlerowie przenieśli się do Rheingau. Dziś powierzchnia ich winnic sięga 30 hektarów, na których (co oczywiście nie dziwi) dominuje Riesling (80%), uzupełniony Pinot Noir (15%) oraz Chardonnay i Sauvignon Blanc. W 1996 roku rodzina zakupiła parcele w najbardziej znanych parcelach w Hochheim – Domdechaney, Kirchenstück, Hölle i Stielweg. Wyroby tego producenta, są dostępne u poznańskiego importera FOODWINE. Dziś degustujemy Künstler Riesling Kabinett Trocken Kirchenstück 2012. Byliśmy bardzo ciekawi jak zaprezentuje się w porównaniu do etykiet Domdechant Werner, które mieliśmy okazję kilkakrotnie próbować w 13 Winach (piliśmy nawet wino z tej samej winnicy, jedynie z młodszego o rok rocznika). W nosie bardzo przyjemne połączenie charakterystycznych nut naftowych z cytrynową owocowością. Do tego odrobina zielonych jabłek i mineralne tło. Usta wyraźnie gęstsze od poprzednika, z mocniejszym kwasowym rysem i długim posmakiem. Cukier resztkowy jest co prawda obecny, ale jedynie po to, aby odrobinę skontrować wyraźnie wytrawny charakter butelki. Bardzo dobre+. W porównaniu do Domdechant Werner, w tym winie naftowość była mniej agresywna, w charakterze za to jest bardziej pełne (rok więcej w butelce robi swoje).
Robert: Nie zapominajmy, że tematem Winnych Wtorków jest dobranie wina do wigilijnych potraw. Riesling z Tesco moim zdaniem dobrze sprawdziłby się do śledzika, ale nie dałby rady z rybami na ciepło (brakuje mu strutury). Z kolei wino od Künstlera to bardziej uniwersylny wybór. Zagra do ryb na zimno, ale sprawdzi się też do karpia, którego tłuste mięso powinno zostać przełamane przez kwasowość, a i gęstość wina dobrze dopasuje się do bogactwa tej butelki. Obie pozycje podobnie spiszą się z kapustą z grzybami, czy pierogami z kapustą (choć śmiem twierdzić, że generalnie poważniejsze wino od Künstlera będzie lepsze). Do deserów nie polecam – tutaj sięgnijcie już po wyraźnie słodsze pozycje.
Marta: Ja za to cały czas próbuję przekonać naszych bliskich do lżejszych i bardziej nowoczesnych świątecznych potraw. Rieslinga Künstler widzę w towarzystwie sałatki śledziowej na rucoli (moczone całą noc w mleku filety śledziowe, cykoria, ziemniaki, jabłka, rzodkiewka, papryka zielona i sos jogurtowo-miodowy). Dobrze pasowałby również do pierogów z kapustą. Jeśli chodzi o Rieslinga z Tesco to tutaj pierwszym połączeniem jakie przyszło mi na myśl były pierogi ze szpinakiem i fetą. Nie za wysoka kwasowość powinna mimo wszystko wytrzymać ten mariaż, a jeśli pierogi podsmażymy przed podaniem na maśle, nabiorą słodszych smaków, które współgrają ze cukrem obecnym w winie.
Wiemy, że trudno jest polecać wino „na sucho”, a tak naprawdę każda butelka swoją przydatność może potwierdzić tylko w „ogniu bitwy”, podana do konkretnego dania. Dlatego przede wszystkim zachęcamy Was do próbowania i dzielenia się swoimi doświadczeniami…
Pozostali blogerzy polecają:
Winniczek – Julie Riesling Halbtrocken Pfalz 2014, Weingut Reichsrat Von Buhl
Blurppp – Trpelka & Oulehla Regina Coeli Palava 2014