Winne Wtorki – polskie wybory

Czas decyzji! Przyznajemy, że wpis powstawał w poniedziałkowy wieczór, bez wina nie dało się go spokojnie przetrwać… Na ratunek przyszły Winne Wtorki. Biorąc pod uwagę gorący okres, dzięki dobremu nosowi Kobiet i Wina, kierujemy się w stronę polskich winnic i butelek tam produkowanych. Tym razem, aby nieco przełamać blogową konwencję postanowiliśmy pobawić się też w zestawienie wina do jedzenia (gdzie do polskiej propozycji dodaliśmy inne strzały).
Przygotowaliśmy danie na kolację – prostą sałatkę z kozim serem. Do mixu sałat pokroiliśmy małe zielone ogórki oraz pomidorki koktajlowe. Roladkę z koziego sera (tym razem nie pleśniowego, ale łagodniejszego kremowego) krótko podsmażyliśmy na suchej patelni. Całość polaliśmy sosem na bazie oliwy, sosu z fig, soli i pieprzu.
Do tej sałatki postanowiliśmy wypróbować trzech win.
Saumur Brut Marquis de Plange NV (22,99 zł) dostępne w Lidlu w ramach najnowszej oferty win francuskich. Samo wino opisywaliśmy przy okazji recenzji tej selekcji. Przy tym wyborze sugerowaliśmy się uniwersalnością jaką można oczekiwać od musiaków wyprodukowanych tradycyjną metodą.
Następnym wybranym winem było Guy Saget Sancerre Les Vignolles 2014 (15,50 eur), zakupione zostało w Niemczech. Tutaj zadecydowała myśl o klasycznym połączeniu koziego sera i Sauvignon Blanc. Wino jest bardzo ziołowe i trawiaste. Usta z dobrą, choć i nie nadmierną kwasowością. Tutaj również dominują akcenty zielone, siano i trawa. Do tego delikatne, cytrynowo-gruszkowe tło. Ocena samodzielna – dobre+.
Aby pozostać w naszym dzisiejszym temacie ostatnim strzałem był Riesling Hiki 2014. Winnica Hiki to początkujący, choć już teraz świetny producent z naszych, lubuskich okolic. To wino również było już przez nas próbowane. Jego atutem miał być cukier resztkowy, który dobrze zagrałby z delikatnie słodkawym dressingiem.
Marta: Dla mnie Riesling zdecydowanie wygrał to starcie. Przy nim ser staje się bardziej chrupki i świeższy. Samo wino również ładnie się ugładza. Zmniejsza się nieco jego kwasowość i pojawia się ładna słodycz. Musiak w moim prywatnym rankingu zajmuje drugie miejsce. Ser staje się gładki, bąbelki głaskają go jak kotka. Może nie jest to połączenie idealne, ale ani wino nie zdominowało potrawy, ani też sałatka nie wzięła góry nad winem. Najsłabiej spisało się Sancerre, które kompletnie zdominowało danie, ser spadł na daleki plan. Kolacja stała się przy nim degustacją wina, a nie oczekiwanym przeze mnie zgranym zestawieniem.
Robert: Nie zgodzę się z Martą przynajmniej jeśli chodzi o dwie pierwsze pozycje. Mi bardziej pasowało połączenie sałatki z propozycją z Lidla. Tutaj wino zniwelowało charakterystyczny smak koziego sera, który nie do końca lubię, ale za to podkreśliło jego orzechowość. Ta butelka najlepiej też pasowała do pozostałych elementów sałatki. Riesling z Winnicy Hiki zajął drugie miejsce. Przyznam, że początkowo zupełnie do mnie nie trafiał. Potrzebował nieco czasu, aby delikatnie się ocieplić i wtedy słodycz idealnie zbilansowała sos i podkreśliła smak sera. Zgadzam się natomiast, że Sauvignon nie sprostał zadaniu. Moim zdaniem ten kremowy ser nie był aż tak wyrazisty jak pleśniowy, a co za tym idzie wino nie miało przestrzeni, aby rozwinąć swoje skrzydła.
Podsumowanie: Kluczem w dzielniejszej szaradzie okazał się charakter sera. Jak na produkt z koziego mleka był bardzo łagodny. W taki wypadku potwierdziło się, że uniwersalne musujące wino zawsze jest dobrym wyborem. Także nasz piękny polski Riesling nie pozostawał w tyle. Słodycz tej butelki w połączeniu z sosem i delikatnym serem ładnie zagrała na naszym podniebieniu.
Pozostali blogerzy degustowali: