Winne wtorki: Mozela inaczej

Udostępnij ten post

Za sprawą Kuby z Czerwone czy białe w dzisiejszy wtorek pijemy wina mozelskie. W dowolnym stylu – bez ograniczeń. Dla nas są to jednak kompletnie inne winne wtorki niż zwykle. Pierwszy raz nie będziemy degustować wina z potrawą. Do dzisiejszego odcinka przygotowaliśmy ciasto rabarbarowe i mieliśmy ogromną ochotę spróbować go ze słodszym wcieleniem win z nad Mozeli. Niestety, nie zdążyliśmy na czas sparować wina z deserem. Po upieczeniu ciasta udaliśmy się do Jung&Lecker, ale tam nie udało się nam nabyć potrzebnej butelki. Ciasto rabarbarowe było tak dobre, że nie doczekało następnej próby pozyskania wina na mieście 🙂 Skoro nie było konieczności szukania słodszej wersji, kupiliśmy więc w Winkolekcji najbardziej wytrawny, dostępny riesling z nad Mozeli od Markusa Molitora.

Z winami Markusa Molitora zetknęliśmy się po raz pierwszy w Krakowie na Enoexpo, chyba w roku 2009. Targi te były już wtedy w fazie schyłkowej i była to nasza ostatnia na nich wizyta. Zapamiętaliśmy wtedy Mozelskie stoisko Molitora jako niekwestionowaną gwiazdę tamtego wypadu. Szukali wtedy importera a ich win nie można było kupić w Polsce. Gdy stoiska się już zamykały, zapukaliśmy jeszcze raz do Markusa Molitora i bez gwaru i szumu porozmawialiśmy sobie w miłej atmosferze a przy wyjściu kupiliśmy po „producenckiej” cenie pozostałe z degustacji butelki. Później w Warszawie mieliśmy przyjemność na spokojnie je sprawdzić z przyjaciółmi. Za jakiś czas okazało się, że nie tylko my jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami mozelskich rieslingów, ale Winkolekcja ma ich cały magazyn. Stali się importerem win Markusa Molitora. Markus w 1984 roku jako 20 latek przejął od rodziców zaledwie 7.5 akrową winnicę. Miał wizję przywrócenia blasku winom mozelskim, produkcji rieslinga odzwierciedlającego terroir każdej parceli, różnice każdego rocznika, szanując przy tym naturalne metody produkcji. Dziś Markus Militor posiada 38 ha winnic z czego 4,5 w regionie Saary. 95 % nasadzeń to oczywiście riesling. A więc za 59 PLN kupiliśmy Haus Klosterberg Riesling Mosel 2011, Markus Molitor . Parcela Klosterberg mieści się w sercu winnicy, przy samych budynkach. Wino produkowane jest z owoców zebranych z 60 letnich krzewów. Kolor bardzo ładny – jasno złoty, klasyczny. W nosie cytryna, trochę nut siana i cukru, ale przede wszystkim skalisto – kamienista podbudowa. W ustach znakomita równowaga pomiędzy żywą kwasowością a dającą delikatną okrągłość słodyczą. Takie połącznie daje znakomitą pijalność, dzięki której wino to zostanie na pewno świetnie odebrane nie tylko przez osoby bardziej obeznane z winem, ale także zaczynające z nim swoją przygodę. Przecież otwierając wino na rodzinny obiad – nie będziemy ryzykować skrzywionych min niektórych uczestników posiłku. Generalnie to lekkie wino o dużej kulturze. W rześkiej końcówce pojawiają się morelowe nuty. Słodycz ta nie pozbawia wina wigoru a dodaje temu wytrawnemu rieslingowi trochę „ludzkiej” twarzy. Świetnie zrobione! 89/100

Wracamy więc do ciasta rabarbarowego . Placek z rabarbarem to wspomnienie dzieciństwa – zawsze można było liczyć na babcię, że w sezonie rabarbar w tej postaci pojawi się na stole. Ciasto o lekko słodkim, a jednocześnie – trochę kwaśnym smaku to również świetna alternatywa dla kanapki na drugie śniadanie. Na początek – rozgrzewamy piekarnik do 190°C i wykładamy papierem do pieczenia okrągłą formę do ciasta o 30 cm średnicy (papier powinien wystawać ok. 2 cm ponad brzeg formy – tak żeby było go można złapać, kiedy ciasto będzie już gotowe). Przygotowujemy kruszonkę – rozcieramy palcami twarde masło razem z mąką (powinny utworzyć się nierównomierne grudki), dodajemy cukier, mieszamy i odstawiamy na bok. Teraz zabieramy się za ciasto. W misce ucieramy miękkie masło z cukrem, dolewamy śmietankę i ubijamy przez chwilę razem. Teraz powoli dodajemy delikatnie ubite jaja, mieszamy. Następnie należy do masy wmieszać mąkę z proszkiem do pieczenia, regulując konsystencję ciasta kilkoma kroplami śmietanki, jeśli będzie za gęste (powinno „kapać” z łyżki). Ciasto przelewamy do formy i rozprowadzamy na dnie. Pokrywamy równo rabarbarem pokrojonym na 2-3 cm kawałki obtoczonym w cukrze. Wierzch ciasta posypujemy przygotowaną wcześniej kruszonką. Pieczemy około 45 minut lub do momentu, gdy kruszonka będzie zrumieniona a ciasto sprężyste od góry. Odstawiamy do ostygnięcia. Wyciągamy z formy i posypujemy cukrem pudrem.

Myśmy zjedli tak szybko, że nie wytrzymało do skończenia poszukiwań słodkiej Mozeli. Ale nie ma tego złego… bo zdegustowaliśmy świetną wytrawną, a że tym razem nie do dania? Trudno – poprawimy się następnym razem 🙂

A&W

Mozelskie degustacji w notkach innych Wtorkowiczów jak zwykle linkujemy poniżej: