Winne wtorki: Furmint

W tym tygodniu w Winny – przedświąteczny – Wtorek pijemy Furmint. Kuba z „Kontretykiety” zaproponował wino z tego szczepu jako dobre na świąteczny stół, które (co nie łatwe) sprawdzi się między innymi do śledzia. A to super gratka dla Winniczka – dostalismy od razu zestaw, wystarczyło tylko odpowiednio go dostroić!
Furmint to szczep wykorzystywany w produkcji słodkich tokajów, gdzie zbierane są zbotrytyzowane (tzn. poddane działaniu szlachetnej pleśni, z późnego zbioru) grona. Charakteryzuje się wysoką kwasowością. Produkowane są z niego także wina wytrawne i taką też butelkę przyszło nam degustować w obecny Winny Wtorek. Bohaterem dzisiejszego odcinka jest Furmint 2009, Patricius. To wino o bardzo jasnym kolorze białego złota z prawie wodnistymi brzegami – błyszczące, bardzo ładne. W nosie w sumie delikatne z przebijającą się nutą solną (wrażenie inhalacji powietrzem z kopalni soli), pojawiają się też elementy kwiatowe. Smak delikatnie cytrynowy z dodatkiem akcentów dojrzałego jabłka. Bardzo lekkie, skaliste i szczupłe. Średnia, ale jednak przyjemnie wyczuwalna kwasowość. Wapienna końcówka z małym ziołowym dodatkiem. Zrównoważone. 87/100 Dobra, ciekawa butelka, jednak mogłoby być taniej niż 50 PLN.
Do furminta postanowiliśmy podać śledzia w postaci sałatki. Nie jest to może potrawa bardzo oryginalna, ale za to smaczna i prosta. To najprawdopodobniej – obok tradycyjnej, warzywnej – druga najczęściej serwowana sałatka w święta Bożego Narodzenia. Dobrze się składa, że będzie partnerem dla Furminta, da nam bowiem odpowiedź, czy sprawdzi się on na Wigilijnym stole. Sałatkę śledziową zwykle przygotowuje się z ziemniakami, my jednak postawiliśmy na lżejszą wersję z jabłkiem. A wiec łączymy pokrojone w kostkę filety śledziwe Matjasy z posiekanymi w ten sam sposób kwaskowym jabłkiem. Dodajemy cienko pokrojoną cebulę, posiekane korniszony, koperek, małe kapary i trochę majonezu – tyle tylko, aby połączył składniki, ale nie było go za dużo. Doprawiamy salatkę białym pieprzem.
Najpierw przetestowaliśmy Furmint 2009, Patricius do śledzia w oleju (takiego samego, którego później użyliśmy do sałatki śledziowej). Wino i śledź to trudna para. Jakież było nasze zdziwienie, jak jednocześnie doskonałe i proste okazało się to połączenie. Wino znakomicie zamaskowało słoność śledzia, pozostawiając lekko cytrynowy posmak. Zaczęło się świetnie. Jednak do sałatki śledziowej Furmint 2009, Patricius stał się bardziej wodnisty i powychodziły wytrawne nuty lemoniadowe, co zupełnie nie preszkadzało. Następnie dużo ziołowych akcentów. Obecność białego pieprzu w sałatce może dawać wrażenie lekko syntetyczne w odbiorze wina, jednak nie jest to problem. Wino sprawdziło się znakomicie do potraw śledziowych. Bardzo pozytywnie nas w tym względzie zaskoczyło. Furmint 2009, Patricius jest jednak winem trudnym i wymagającym, pomimo swojej lekkości i zbytniej nie nachalności. Może niektórym bardziej smakować w świątecznym połączeniu ze śledziem, niż jako indywidualny bohater wieczoru.
To już druga gwiazdka z Winniczkiem! W tym roku trochę skromniejsza, ale za to z całkiem udanym Furmintem! Zdrowych, pogodnych i udanych kulinarnie Świąt Bożego narodzenia życzą A&W
Inne opinie: