Winne wtorki: białe wytrawne Bordeaux

Udostępnij ten post

Winny wtorek tym razem wypada w środku majowego w/endu, czyli w samym sercu okresu grillowego. Obiecywaliśmy, że przy okazji tego odcinka będzie grill, więc dotrzymujemy słowa. Grill trochę luksusowy – filety z dorady z grillowanymi szparagami . Całość popijemy bohaterem Winnych wtorków, czyli białym wytrawnym Bordeaux.

Nie mamy dużego doświadczenia z białymi winami z Bordeaux. Wiadomo, że głownie jest to blend Semillon z Sauvignon Blanc. Dzisiejsza butelka pochodzi z Graves i apelacji Pessac-Leognan, która jest zgodnie z literaturą najlepszym miejscem w Bordeaux do powstawania wytrawnych win białych.

Nasza butelka, Chateau Coucheroy Blanc Pessac-Leognan 2007, Andre Lurton , została kupiona na dzisiejszą degustację w sklepie Winecorner. Cena 89 PLN. To 100 % Sauvignon Blanc. Fermentacja częściowo przebiegała w beczkach, a częściowo w stalowych kadziach. Starzone również częściowo w drewnie. Strona producenta podaje „okienko” konsumpcyjne 2-7 lat. Wina wytwarzane w Pessac-Leognan charakteryzują się długim życiem. Na początku więc piękny złoty kolor wprawił nas w lekkie zdziwienie. Jednak nos rozwiał wszelkie wątpliwości, dotyczące kondycji tej butelki. Był oszczędny, z wybijającymi się akcentami kopru włoskiego, pomieszanego z nutami słodkiej, dojrzałej cytryny. W ustach świeże, z początku wyczuwalna jest delikatna cytryna, ale za chwilę pojawia się trochę ziołowych klimatów. Wino niestety dosyć jednowymiarowe i brakuje trochę niuansów. Jest jednak bardzo poukładane i zrobione z dużą kulturą. Chwilę wcześniej byłoby może ciekawsze (jeszcze świeższe i bardziej owocowe), ale i tak ciągle w świetnej kondycji. 87/100 Niestety drogo – 89 PLN.

Do Sauvignon pasują zarówno grillowane ryby, jak i szparagi! Połączyliśmy więc oba te produkty w jedno danie – filety z dorady z grillowanymi zielonymi szparagami . Na szparagi właśnie rozpoczyna się sezon, wiec nie było problemów z kupnem. Nabyć jednak świeżą doradę w trakcie długiego w/endu to wyzwanie. Polecono nam sprawdzić w TOP FISH bistro & market na Nowym Świecie. To był strzał dziesiątkę! To mała knajpka, serwująca tylko dania rybne, posiada jeszcze sklepową ladę. Zaskoczył nas bardzo duży wybór świeżych ryb – morskich i słodkowodnych. Sprzedawane są także ryby wędzone (przygotowywane naturalnie w wędzarni właścicieli TOP FISH’a) i produkty garmażeryjne np. świetny pasztet rybny z pomidorami. Nie mogliśmy sie powstrzymać i w restauracji zjedliśmy zupy – pikantną chorwacką z małżami i krewetkami, a także ziemniaczany krem z wędzonym łososiem. Możemy polecić. Ceny dań też naprawdę bardzo konkurencyjne.

Wracamy do filetów z dorady z grillowanymi zielonymi szparagami . Danie jest bardzo proste. Grillujemy oba składniki. Rybę wcześniej filetujemy i pozbawiamy pęsetą ości (nie wyrzucajcie korpusów, przydadzą się Wam do zrobienia wywaru rybnego). Zielone szparagi łamiemy mniej więcej w 2/3 długości – punkt złamania oddziela zdrewniałą część od miękkiej. Pozostawcie sobie końce – obrane mogą posłużyć do zrobienia zupy szparagowej. Szparagi i filety solimy, pieprzymy i obtaczamy w oliwie z oliwek. Pierwsze na grill idą szparagi. Powinny się smażyć 10-15 minut aż będą miękkie. Rybę grillujemy tylko kilka minut. Dłużej od strony skóry i zaledwie moment po przewróceniu. Do dania przygotujemy prosty sos. W 3-4 łyżkach oliwy z oliwek Extra vergine podgrzewamy 2 posiekane ząbki czosnku, skórkę zdjętą zesterem z jednej cytryny, a także łyżkę posiekanej natki pietruszki. Do ciepłego sosu dodajemy łyżkę soku z cytryny, sól i pieprz. Rybę układamy na szparagach. Całość polewamy sosem. Proste danie, ale bardzo eleganckie szczególnie, że zaraz skonfrontujemy je z Chateau Coucheroy Blanc Pessac-Leognan 2007, Andre Lurton 🙂 Do dorady wino stało się słodsze, a jego cytrynowe nuty bardzo miękkie. W sumie całkiem nie najgorzej się dopasowywało, ale trzeba szczerze przyznać, że nie było jakiejś mega synergii. Zupełnie poprawnie i w porządku. Do szparagów wydawało się być dosyć mocne i przełamywało smak warzywa. Generalnie trochę pomarudziliśmy, ale chyba wynikało to z naszych większych oczekiwań. Za to całość – w sam raz na majowy luksusowy w/end 🙂

A&W

Linki do innych wtorkowiczów: