Winne Wtorki – aromatyczne Moscato na Walentynki

Udostępnij ten post

Marta „zamknęła” uszy i oczy, gdy rozpocząłem pisanie posta na najnowszą edycję Winnych Wtorków, która traktuje o winach na Walentynki. Uparła się bowiem by tą edycję dedykować jej ukochanemu likierowi z Ligurii. Protestowałem jednak, by przedstawić Wam jakieś wino. Dlatego post całkowicie oddała w moje ręce.

Gdy zacząłem się zastanawiać jak podejść do tematu, to pierwszy wybór wydawał się oczywisty – wina musujące. Ten kierunek obrali już wcześniej inni blogerzy, a nie chcemy powielać (skądinąd dobrych przecież) koncepcji. Najłatwiejsza odpowiedź jest banalna – wybierzcie wino jakie lubi Wasza druga połówka. Ale utrudniłem sobie zdanie i postawiłem pytanie: co jednak, gdy jesteście dopiero na początku wspólnej drogi i nie macie takiej wiedzy?

Na pomoc może przyjść statystyka. Co byśmy nie mówili, większość naszych rodaków ma dość jednolite gusta. Co prawda raczej niewielka jest szansa, aby Wasza ukochana lubiła mocne Primitivo, czy beczkową Rioję. Próba wstrzelenia się w jej gusta może być łatwiejsza przy pomocy białych, aromatycznych odmian jak Sauvignon Blanc, czy Gewürztraminer. Na wysokości zdania może stanąć również, ale tu możemy natrafić na trudności z rocznikiem. Bowiem większość pozycji z 2016 roku będzie już zbyt zmęczonych, a te z 2017 raczej nie trafiły jeszcze na półki.

Podsumowując ze swojej strony chciałbym zaprezentować Wam dziś butelkę, która mam nadzieję Was zainspiruje – Alois Lageder Volgelmaier Moscato Giallo 2016. Jest to pozycja od jednego z czołowych winiarzy z Alto Adige, regionu leżącego na północy Włoch, słynącego ze wspaniałych win z białych odmian (naszym zdaniem są to bezsprzecznie jedne z najlepszych białych win w całej Italii). Miejscowym konikiem jest choćby wspomniany przez nas Gewürztraminer, który daje wina nieco mniej masywne i bardziej świeże od butelek z Alzacji. Ja postawiłem na jeszcze lżejsze i bardziej eteryczne Moscato, pochodzące z winnicy leżącej niedaleko Jeziora Kaldaro i dojrzewające 6 miesięcy na osadzie w stalowych zbiornikach.

Jak przystało na użytą odmianę, wino jest ładnie aromatyczne. Dominują akcenty białych kwiatów (konwalia i rumianek) uzupełnione o nuty gruszek, nektarynek i ananasa. Na podniebieniu z ładną kwasowością i sporą dawką mineralności. Łączy w sobie świeżość, ale i delikatnie słodką owocowość. Czy jest w stanie uwieść? Moim zdaniem zdecydowanie tak. Dobre+.

Moja rada – postawcie w Walentynki na aromatyczne białe wino z takich odmian jak nasze Moscato albo Gewürztraminera, czy Sauvignon Blanc. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie 🙂

P.S. Wina od Aloisa Lagedera dostępne są w ofercie Winkolekcji, a jeśli chcecie poznać je bliżej, to zachęcamy do przeczytania naszej relacji z odwiedzin tego producenta (część I – wina białe, część II – wina czerwone).

A jakie wina na Walentynki proponują inni blogerzy:

Winiacz

Blurppp

Italianizzato

Wine Trip Into Your Soul

Winne okolice