Wina z wysp w Winkolekcji

Udostępnij ten post

Dzięki uprzejmości Winkolekcji miałem okazję wziąć udział w komentowanej degustacji win z trzech wysp Morza Śródziemnego (Korsyki, Sardynii i Sycylii) prowadzonej przez Sławomira Chrzczonowicza, podczas której przetestowaliśmy wina z tych regionów (dostępne w ofercie Winkolekcji).

Trzy wyspy łączny podobny klimat (śródziemnomorski, wietrzny) i gleba (choć na Sycylii znajdziemy nieco więcej tych wulkanicznych). Zdecydowanie natomiast różnią się one powierzchnią winnic (Korsyka 8 tysięcy hektarów, Sardynia 30 tysięcy hektarów, a Sycylia aż 200 tysięcy). Wyspy posiadają również odmienne wpływy kulturowe. Sardynia naleciałości kultury hiszpańskiej, Korsyka włoskiej, a Sycylia arabskiej i normandzkiej.

IMG_4619Korsyka ma gleby piaszczyste, wapienne i łupkowe na podłożu granitowym. Lata są gorące i suche, a zimy wilgotne. Praktycznie brak tam win stołowych (stanowią może ok. 10% wszystkich butelek), 50% to wina regionalne (ich produkcja jest zdominowana przez dwie duże spółdzielnie), a pozostałe 40% to butelki pochodzące z apelacji (Ajacio, Patrimonio, Vin de Corse). Najważniejsze szczepy endemiczne to: Vermentinu, Muscat, Bianco Gentle, oraz występujące marginalnie: Aleatico, Carcajolo, Barbarossa – jeśli chodzi o białe odmiany. Oraz czerwone: Niellucciu, Sciacarellu. Uprawiane są również odmiany międzynarodowe: Grenache, Cinsault, Syrah.

Sardynia posiada natomiast 1 apelację DOCG – Vermentino di Galluro oraz aż 19 apelacji DOC, przy czym część z nich jest wyróżniana ze względu na obszar, cześć zaś ze względu na szczepy winorośli. Tutejsze popularne białe odmiany to: Vermentino, Vernaccia, Naco, Moscato Bianco, Malvasia di Sardenga. Jeśli zaś chodzi o czerwone to dominują: Canonnau, Garignano, Monica, Bobal, Carignan, Nieddera.

Ostatnia z wysp – Sycylia jest najbardziej znana w Polsce od winiarskiej strony. Nic dziwnego, bowiem produkuje ona mniej więcej tyle wina ile całe Chile. Uprawia się tu nie tylko odmiany lokalne (Carricante, Catarratto, Grecanico, Grillo, Inzolia, Zibbibo – białe; Nero d’Avola, Nerello, Frappato – czerwone) ale i znane odmiany międzynarodowe: Chardonnay, Syrah, Merlot czy Cabernet Sauvignon.

Na początek spróbowaliśmy trzech Vermentino:

Domaine de Torraccia Blanc 2013 (69 zł) – wino z Korsyki o przejrzystym, słomkowym kolorze. Nos szczupły, ale bardzo czysty. Wyczuwalne kremowe i maślane nuty, nie pochodzą od beczki (której tutaj nie użyto), ale od podłoża na którym rosną winorośle. W ustach ładna cytrynowa kwasowość i lekko gorzkawy posmak. Wino jest lekkie i bardzo świeże. Dobre.

IMG_4616Primo Bianco DOC Cantina Mesa – wędrujemy na południe do Sardynii. Tutejsze Vermentino jest już zdecydowanie inne. W nosie owocowe (morele i cytrusy), wręcz ocierające się o nuty landrynkowe. Później gdy się ociepla wychodzą również akcenty ziołowe. W ustach mango, marakuja, sprężystakwasowość i ponownie goryczka w finiszu. Butelka posiada dobry kwasowy kręgosłup, który nie pozwala jej pójść w stronę cukierkowatości. Bardzo dobre-.

Giunco Vermentino di Sardegna Cantina Mesa (ok. 80 zł) – wino od tego samego producenta, ale ze starszych 30-letnich krzewów. Przekłada się to na większą koncentrację i złożoność tego wina. W nosie nie mamy już tyle owocowości, za to więcej aromatów trawiastych, ziół i przejrzałych owoców. Ma niższą kwasowości, jest bardziej oleiste i mineralne z nutami kredy. Dobre+.

Następnie przeszliśmy do kolejnych butelek:

IMG_4612Domaine de Torraccia Rose 2013 (69 zł) – wracamy na Korsykę, a w kieliszku mamy kupaż Niellucciu, Cinsault, Grenache oraz Sciaccarellu. O ładnym łososiowym kolorze. W nosie niedojrzałe wiśnie, ale i nuty zielone, ziołowe, herbaciane. W ustach goryczkowe, w finiszu akcenty przypraw. Bardzo ciekawe wino, nie przypominające standardowych win różowych jakie znacie. Z chęcią spróbowałbym je choćby do kurczaka z kremowym sosem. Dobre+.

Solea Nero d’Avola IGT Cantina Cellaro (ok. 33 zł) – pierwsza butelka z Sycylii i największe pozytywne zaskoczenie tego wieczoru. Nie jest to Nero z nutami asfaltowymi czy przesmażonymi owocami. Tutaj jest sporo lekkości i finezyjnej owocowości. Mamy świeże wiśnie, truskawki, lekkie nuty utlenione. W ustach nieprzesłodzone, pestkowe i ziołowe. Później dochodzi tytoń. Delikatne taniny w finiszu. Znakomicie zrobione wino w marketowej cenie. Bardzo dobre-.

Domaine de Torraccia Rouge 2013 (69 zł) – tę butelkę próbowałem już na wiosennej degustacji Winkolekcji.

IMG_4613Primo Rosso Isola dei Nuraghi IGT (57 zł) – sardyński kupaż Carignan (90%) z dodatkiem Syrah. Ciekawe nuty eukaliptusa, apteki, ziół, sierści i skóry. Do tego porzeczki i wiśnie. W ustach zwarte, mocne taniny. Wino ma sporo ciała i dobrą koncentrację. Tutaj dominują śliwki. Warto je podać do duszonego mięsa, pieczeni albo pasztetów. Dobre+.

Due Lune Sicilia IGT Cantine Cellaro (ok. 100 zł) – nazwa „dwa księżyce” nawiązuje do składników tej butelki: Nero d’Avola oraz Nerello Mascalese. To wino dla fanów beczkowych butelek. O ciemnym niemal jagodowym kolorze. W nosie kokos, wanilia, orientalne przyprawy, asfalt, dym, toffi, opary tytoniu. W ustach najpierw pojawia się słodycz, ale w finiszu mamy trochę pieprzności. Długie, gęste wino. Być może po dekantacji wyszłoby więcej owocu. Dobre.

Degustacja pokazała, że na europejskiej winiarskiej mapie są bardzo ciekawe, a wciąż nieodkryte w Polsce lądy. Warto je poznawać, bo nie ma większej przyjemności niż próbowanie nowych butelek, czy stylów wina. Nie ma !