Wina na lato z El Catadora

Choć pogoda zrobiła się w kratkę, to upały w zasadzie nie odpuszczają. Warto więc zastanowić się nad tym jakie wina mogą przynieść odrobinę orzeźwienia. Musiaki – jasne, wina białe – jak najbardziej, ale przecież są jeszcze jakieś inne opcje. W sukurs przyszedł El Catador, który zaproponował kilka ciekawych propozycji.

Blancher Cava Reserva Brut NV (55 zł)

Cavy od Blancher to dla nas klasyka jeśli chodzi o świetną relację ceny do jakości. Mimo, że to zaledwie podstawowe wino producenta, to spędza na osadzie aż 20 miesięcy. Jest ładnie drożdżowa, ale imponuje też świeżym, jabłkowo-cytrynowym owocem. Orzeźwiająca, ale też niebanalna, z dobrym balansem pomiędzy delikatnie wyczuwalnym cukrem, a kwasowością. Bardzo dobre- (89/100).

Celler Credo And The Winner Is… 2019 (47 zł)

Celler Credo to marka słynnego producenta win musujących z Katalonii Recaredo (od kilku lat butelkującego swoje wina poza apelacją Cava, w ramach organizacji Corpinnat). Mamy tu jednak wino spokojne, choć z mieszanką typową właśnie dla hiszpańskich musiaków – Xarel-lo, Macabeu, Parellada i Monasterll. Wino jest bardzo miękkie, kremowe, niezbyt mocno kwaskowe (co na dłuższą metę jednak trochę przeszkadza). Czuć trochę jabłek, grejpfruta, gruszek, lekkość (zaledwie 11% alkoholu). Warto mocno je schłodzić, bo wraz z ocieplaniem wina ten brak wyrazistości coraz bardziej przeszkadza. Dobre (87/100).

Raul Perez El Castro de Valtuille Godello Bierzo 2019 (69,99 zł)

To godello próbowaliśmy już drugi raz i kolejny raz nas zachwyciło. Wino wyszło spod ręki jednego z mistrzów winiarstwa w Galicji, znakomitego Raula Pereza. Owoce były macerowane w niskiej temperaturze na skórkach przez dobę, a następnie wino fermentowało w 700-litrowych beczkach i dojrzewało w nich na osadzie do czasu następnych zbiorów. Może aromat nie jest zbyt intensywny, ale wszystko rozgrywa się tutaj na podniebieniu. Jest przepięknie esencjonalne, strukturalne, o znakomitej architekturze, ale też odpowiedniej kwasowości. Znajdziemy tutaj nuty maślne, woskowe, orzechowe, odrobię soku z jabłek. Wszystko się ze sobą przeplata, łączy w rewelacyjną całość. Znakomite (93/100).

Daniel Ramos Berrakin Blanco Sierra de Gredos 2020 (55 zł)

Płynnie przeszliśmy do pierwszej pomarańczy ze błyszczącego w ostatnich latach regionu Sierra de Gredos. Mamy tu odmianę jaen, która była macerowana przez 43 dni na skórkach. W nosie czujemy brzoskwinie, pomarańcze oraz zioła. Dzieje się sporo i taki aromat zapowiada równie wiele atrakcji w ustach, ale te są zbyt ostre, gorzkawe, z bardzo drapiącymi, mocnymi garbnikami. Dobre+ (88/100).

Península Vinicultores Skin Contact Albariño 2018 (89 zł)

Albariño macerowane na skórkach przez 180 dni? Takie cuda tylko w El Catadorze. Jest szalenie aromatyczne, pachnie pigwami, kiszonymi cytrynami, jarzębiną, ale też chmielem, oregano, rozmarynem. Kwasowość z której słynie odmiana została tutaj przytłumiona przez macerację na skórkach, ale całość zachowuje odpowiednią rześkość, a posmak wieńczą drapiące podniebienie garbniki. Bardzo dobre+ (91/100).

Moixent Les Danses Blanc de Mandó 2018 (95 zł)

Mamy tu odmianę mandó, o której pisaliśmy przy okazji przeglądu kilku różowych win. Wtedy próbowaliśmy wersji spokojnej, teraz zaś mieliśmy okazję przetestować musiaka. Jest wiśniowo-poziomkowe, chrupkie, kwaskowe i bardzo soczyste. Dodatkowo w finiszu wychodzi mineralność i długi, czysty posmak. Bardzo dobre (90/100).

Suertes del Marqués La Floridita Bonus Track 2020 (79 zł)

Przeskakujemy na Teneryfę na spotkanie z odmianą listán negro. W zasadzie nie wiadomo, czy zakwalifikować to wino jako róż, czy czerwień, jest ono bowiem dość mocno zbudowane w stylu np. włoskiego Cerasuolo d’Abruzzo. Winogrona zostały (jak się wydaje, bo brak tej informacji w fiszce technicznej) poddane maceracji karbonicznej, stąd typowe dla tej techniki aromaty bananowe, ale też sporo dzikiego czerwonego owocu (poziomki i maliny). Do tego pojawia się surowe mięso i szczypta ziemistości. Całość dość dzika, ale jednak prościutka, bez drugiego dna. Dobre+ (88/100).

Artuke Tinto Rioja 2020 (44 zł)

W tym winie maceracja węglowa (dla przypomnienia – fermentacja pełnych kiści winogron, bez wcześniejszego wyciskania moszczu) również miała miejsce, o czym tym razem pisze sam producent. W składzie znajdziemy 95% tempranillo oraz 5% viury (macabeo), której zadaniem jest jeszcze złagodzić całość. Mamy nieodłączne banany, oranżadę wiśniową, truskawki. Co jednak ważne, wino nie jest przerysowane, co czasem się zdarza przy maceracji karbonicznej. Tu owocowość, choć niesamowicie rozbuchana, jest dalej utrzymywana w ryzach. Ta Rioja ma świetny flow i olbrzymi faktor pijalności. Bardzo dobre+ (91/100).

Frontonio Microcosmico Garnacha Valdejaón 2018 (65 zł)

Uwielbiamy tego producenta, tutaj mamy zaś jego garnachę, która dojrzewała przez 12 miesięcy w cementowych zbiornikach zakopanych z ziemi. Dominantą tego wina jest potężna dawka kwasowości, rzadko przecież utożsamiana z garnachą. Tymczasem tu kwasowość jest hiper wyrazista, porzeczkowa, bardzo chrupka i rześka, może aż lekko przerysowana. Do tego wina ma spore nasycenie i owocowe wypełnienie. My takie lekki, „kwasiorowaty” styl uwielbiamy. Podawać mocno schłodzone. Znakomite- (92/100).
Lekkie, owocowe czerwona wina to świetne pozycje na gorące dni, które z łatwością potrafią przełamać monopol bieli, musiaków czy róży. Pamiętajcie tylko, żeby przed otwarciem włożyć je do lodówki i podawać schłodzone (nawet do tego stopnia co typowe wina białe).