Wina Morza Śródziemnego w Biedronce

Udostępnij ten post

Mimo rozpoczęcia sezonu wakacyjnego, w czasie gdy zamierają wszelkie degustacje, a na półkach można znaleźć więcej odgrzewanych etykiet niż nowości, Biedronka wprowadziła nową selekcję pt. „Wina Morza Śródziemnego”.

Na początku czerwca, przy prezentacji poprzedniej oferty z Półwyspu Iberyjskiego narzekaliśmy na kiepskie dopasowanie butelek do ciepłej pogody. Czy jesteście ciekawi jak sprawa wygląda tym razem?

_DSC3177W Biedronce znajdziecie trzydzieści sześć win. Wśród nich piętnaście białych, jedno różowe, dziewiętnaście czerwonych i jedno wzmacniane (Moscatel de Setubal). Balans bieli i różu jest więc lepiej zachowany. Poza Moscatelem wśród win z Portugalii obok dwóch Vinho Verde (w końcu!) pojawiają się znane etykiety Paco de Monsul, Herdade dos Grous, Monte de Ravasqueira, czy Marquês de Borba. Jeśli chodzi o Hiszpanię to tutaj również mamy klasyka (Montebuena), ale i sporo innych czerwonych pozycji (Valencia, Cãrinena, Uclés). Francja reprezentowana jest przez różowe Syrah, białą Gaskonię oraz dwie czerwienie z IGP Pays d’Oc. Z Półwyspu Apenińskiego powraca znana pozycja Uvam, butelki z Puglii i toskańskie Rosso. Jeśli chodzi o ciekawostki, to znajdziecie również wina z Grecji (biały kupaż Chardonnay-Assyrtiko oraz czerwony Merlot-Syrah-Agiorgitiko), a także z Chorwacji. Rozpiętość cenowa jest tradycyjna dla tego dyskontu, wina nie przekraczają granicy 30 zł.

Dzięki uprzejmości Jeronimo Martins mamy okazję zaprezentować Wam sześć win z tej oferty.

_DSC3199Rozpoczynamy od letniego klasyka, a więc Vinho Verde. Jest to znana nam z zeszłorocznych wakacji w Portugalii butelka Adega Ponte de Lima Vinho Verde 2015 (16,99 zł). W nosie pachnie jabłkami, gruszkami, kwiatami. Zapach jest lekko słodkawy, ale świeży. Usta w pierwszy ataku kwaskowe, później pojawia się cukier, którego akurat w Vinho Verde nie lubimy w nadmiarze. Tutaj zbliża się akurat do granic akceptowalnego dla nas poziomu, przez co wino jest lekko oranżadowe. W efekcie mamy tarasową butelkę, która jednak nie charakteryzuje się ostrą jak brzytwa kwasowością, tak w „zielonych winach” poszukiwaną. To raczej etykieta skomponowana pod szerokie gusta konsumentów. Dobre.

Rueda to apelacja leżącą nad hiszpańską częścią rzeki Duero (w Portugalii zwanej Douro) pomiędzy Toro na zachodzie, a Riberą del Duero na wschodzie. Jej symbolem jest Verdejo, szczep pochodzący oryginalnie z Północnej Afryki, który na Półwysep Iberyjski trafił w XI wieku. To tutaj ta aromatyczna odmiana sięga swoich szczytów. Zgodnie z wymogami apelacyjnymi jeśli na etykiecie wina z Ruedy wskazana jest nazwa tego szczepu musi ono zawierać co najmniej 85% Vedrjo, które może być uzupełniane zwykle przez Sauvignon Blanc oraz Macabeo (Viura). La Almendreda Rueda Verdejo 2015 (19,99 zł) pachnie tropikalnymi owocami, głównie marakują. Później pojawiają się nuty agrestowe i ziołowe (charakterystyczne dla Verdejo). Lekkie, z niską kwasowością. Ładna koncentracja, w ustach czujemy sporo struktury, o łagodnie maślanej konsystencji. W finiszu pojawia się palący w język alkohol. Oferuje więcej w nosie, niż oddaje w ustach. Spróbowalibyśmy je do ryby z grilla lub krewetek smażonych na maśle z czosnkiem i pietruszką. Średnie+.

To bodajże pierwszy raz, gdy Biedronka zdecydowała się wstawić na swoje półki wina z Chorwacji. W ogóle ten kraj jest w Polsce słabo reprezentowany pod względem winiarskim, choć turystycznie bardzo mocno przez Polaków eksplorowany. Welschriesling (czyli Riesling włoski) to odmiana, która jest rozpowszechniona w północno-wschodnich Włoszech, na Węgrzech, w Austrii, Czechach, Rumunii i Bułgarii. Natomiast ojczyzną szczepu może być właśnie Chorwacja, gdzie jej znany jako Grasevina. W dyskoncie znajdziecie wino od jednego z największych miejscowych producentów – Kutjevo Grasevina 2015 (19,99 zł). Nos jest łagodny, ale świeży i bardzo czysty. Można doszukać się nut gruszek z domieszką ziół. Usta potoczyste, delikatne, kwasowość wyczuwalna, nie przesadzona. Bez większej głębi, rozwodnione, ale na plus zapisujemy mu czyste, lekko mineralne i skaliste podłoże. Dobre+.

Jedyne wino różowe pochodzi z Francji i jest przedstawicielem znanego już z Biedronki producenta – Granbeau Syrah Pays d’Oc 2015 (14,99 zł). Najpopularniejsza francuska apelacja regionalna IGP Pays d’Oc obejmuje rozległe obszary w Langwedocji i Roussillon, które nie są objęte apelacjami AOC (wyższymi pod względem klasyfikacji). Próbowane wino pachnie delikatnie kwiatowo, choć zapach jest bardzo wątły, ultotny. W smaku również nie do końca określone. Pojawia się trochę kwasowości, ale poza tym trudno wychwycić jakieś konkretny smak. Jakbyśmy pili wodę z sokiem z cytryny. Średnie.

_DSC3185Dwie czerwone butelki to powrót na Półwysep Iberyjski. Pierwsza z nich Mitos Premium Valencia 2014 (16,99 zł), jest kupażem Tempranillo, Merlota oraz Caberneta Sauvignon. Szczepy są winifikowane osobno, a blendowane dopiero przed krótkim pobytem w beczkach. W nosie czujemy wyraźny owoc, na szczęście nie przemęczony, jak to czasem w winach z Hiszpanii bywa. Są tam dojrzałe, ciemne wiśnie, suszone żurawiny i śliwki. W ustach niska kwasowość, mało ciała i niezbyt wyraźne taniny. Smak ponownie pod dyktando owoców. W finiszu wyczuwalny alkohol. Utrzymane w stosunkowo soczystym, owocowym stylu, proste ale i fajnie pijalne. Dobre.

Ostatnie wino do butelka z Riojy. Ponownie jest to etykieta od znanego już z dyskontu producenta – Clos Montebuena Rioja Reserva 2011 (29,99 zł). Przypomnijmy, że oznaczenie „reserva” mówi, ze wino dojrzewało trzy lata, z tego rok w beczkach. Pachnie wędzoną śliwką, cynamonem, lakierem do włosów. W ustach za to średnia koncentracja, w ataku pojawia się nawet lekka zieloność. Później wychodzi nieco więcej struktury, ponownie mamy akcenty śliwkowe, a klamrą zamykającą butelkę są mocne, ale wcale nie suche taniny. Butelka kontrowersyjna, bo z jednej strony czujemy pewien niedosyt, a z drugiej wino broni się przez kulturalną i nieprzemęczoną budowę. Spróbowalibyśmy do grilla. Dobre-.

Tym razem Biedronka zalicza u nas plusa. Po pierwsze za lepszą propozycję białych win, chętniej wybieranych w letnie dni. Po drugie po prostu za ciekawe i smaczne butelki, które zostały umieszczone w ofercie. Co prawda żadne z próbowanych win nie było hitem, ale znaleźliśmy pozycje, które naszym zdaniem warto spróbować. Przekonajcie się, czy Wam posmakują.