Wigilia 2018: Pirogi z wędzonym węgorzem i grzybami

Udostępnij ten post

W każdej rodzinie są utarte wigilijne tradycje. Ich elementem są dania jakie wystąpią na kolacji. Sami wiemy jak ciężko jest przełamać domowe przyzwyczajenia i zaproponować coś kompletnie innego (choć też w wigilijnym stylu). Pamiętamy konsternację gdy jako danie główne pojawił się Sandacz z piernikową kasza jęczmienną i puree marchewkowo-imbirowym! Wtedy też chyba pękły konwenanse bo już kolejnego roku ta sama ryba na czerwonej kapuście z rodzynkami przeszła gładko:) A w tym roku zaproponujemy pierogi z wędzonym węgorzem i grzybami. Ciekawe jakie będą miny?

Ciasto przygotowujemy w bardzo prosty sposób. Wyrabiamy mąkę pszenną z maślanką, łyżeczką soli i 2 łyżkami płynnego masła. Możemy zrobić to ręcznie, ale przy pomocy robota pójdzie nam łatwiej:) Odstawiamy ciasto do lodówki. W tym czasie podsmażamy posiekaną cebulę na wolnym ogniu (aby się zeszkliła, ale nie zrumieniła – możecie użyć cukrowej). Dodajemy listki świeżego tymianku i przesmażamy jeszcze minutę. Namaczamy we wrzątku suszone borowiki, odcedzamy i siekamy. W malakserze (z plastikowym ostrzem, aby nie zniszczyć za bardzo ryby)  umieszczamy mięso z węgorza, gładki twarożek, cebulę z tymiankiem oraz grzyby. Doprawiamy solą i pieprzem i miksujemy na nieregularną masę. Zależy nam aby kawałki ryby były wyraźniej wyczuwalne. Rozwałkowujemy ciasto i wycinamy szklanką kółka na pierogi. Umieszczamy w środku farsz (ilość w zależności od średnicy wyciętych kółek ciasta) i zamykamy pierogi. Warto zwilżyć brzegi wodą – łatwiej się skleją. Pierogi gotujemy we wrzącej wodzie około 5 minut od momentu kiedy wypłyną na wierzch. Odcedzamy, osuszamy i odsmażamy na maśle (najlepiej klarowanym). Możemy podać same albo ze śmietaną z chrzanem dla zaostrzenia smaku. My lubimy też mocniej doprawić pieprzem na talerzu.

Do pierogów z węgorzem i grzybami szukaliśmy jakiegoś mineralnego, niezbyt aromatycznego wina o fajnej strukturze. Wybór padł na Wieden Gruner-Veltliner Kremstal DAC 2016, Salomon Undhof (Mielżyński – 63 PLN). Wina Salomona są zwykle w mineralnym dosyć ascetycznym stylu. Mieliśmy więc nadzieję na dobre, świąteczne połączenie. Kolor jaśniutko cytrynowy, ładny. Nos mineralny z lekką migdałową nutą. Trochę trawy i nut rosołowych. W miarę otwierania się wina one nikną i pojawiają się aromaty białego pieprzu. Usta o średniej kwasowości. Nuty siana i miękkiego wapienia. Pojawiają się delikatnie słodkawe akcenty. Jest też lekko warzywnie (selerowo). Trochę cytryny w długiej, kremowej końcówce. Kultura i równowaga. Dobry, poważniejszy Gruner. Nie ma owocu, ale jest elegancja. 88/100 Z pierogami idzie rześko i płynnie. Nie zmienia za bardzo smaku, delikatnieje i dobrze pasuje. Przy śmietanie z chrzanem robi się bardziej mineralnie i gęściej na finiszu. Lepiej gra do samych pierogów, ale w kombinacje z sosem nie jest źle. Możemy zatwierdzić wigilijny skład!

Zdrowych, spokojnych i smacznych Świąt Bożego Narodzenia!

W