Wiekowe wina – Barolo Paolo Scavino 1992

Udostępnij ten post

Jednym ze stereotypów jeśli chodzi o wina jest stwierdzenie, że wino generalnie im jest starsze, tym staje się lepsze. Jedynie częściowo jest to prawda, gdyż rzeczywiście wiele butelek dopiero po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu latach od zbiorów znajduje się w szczycie swoich możliwości. Większość to etykiety przeznaczone do wypicia w ciągu kilku lat po zbiorach. Nie warto je przechowywać, gdyż nie tylko się nie poprawią, a nawet po prostu utracą cały urok. Dlatego decydując się na przechowywanie butelki przez dłuższy czas warto wybrać do tego odpowiednie wino.

_DSC6853Bez wątpienia jednym z najbardziej długowiecznych win są królewskie Barolo. Dlatego gdy Mikołaj (Italianizzato) jako temat dzisiejszego odcinka Winnych Wtorków wybrał „wina wiekowe”, a my otworzyliśmy nasze zestawienie, aby rozejrzeć się jakie mamy dostępne, to właśnie Barolo zajmowały kilka pierwszych miejsc. Zdecydowaliśmy się na otwarcie 24-letniego, Barolo Paolo Scavino 1992.

Paolo Scavino był jednym z najsłynniejszych przedstawicieli modernistycznego ruchu w tej piemonckiej apelacji. Narodził się on w latach 70-tych obiegłego wieku. W opozycji do tradycyjnego stylu w jakim do tej pory powstawało Barolo, moderniści skrócili czas maceracji, a zamiast dużych beczek zaproponowali starzenie Nebbiolo w mniejszych barriques. W efekcie ich wina były gładsze, szybciej nadawały się do picia, ale z drugiej strony zdaniem tradycjonalistów zatraciły część swojego historycznego stylu. Dziś spór już nieco przygasł, ale rodzina Scavino dalej jest w forpoczcie producentów wprowadzających do winiarni kolejne nowinki. Jako jedni z pierwszych zaczęli używać rotofermentatorów, czyli urządzeń przypominających bęben pralki, które dzięki wprawieniu w ruch obrotowy wyciskają z winogron maksymalnie dużo soku i koloru. W efekcie maceracja ulega jeszcze większemu skróceniu, a wino staje się mniej taniczne. Należy jednak ich używać bardzo ostrożnie, gdyż nieumiejętne użycie rotofermentatorów sprawia, że wina stają się nadmiernie ekstraktywne, a przy tym płytsze, gorzkawe.

Dziś rodzina Scavino posiada 23 hektary podzielone na 19 parceli, w tym na takich sławnych cru jak: Cannubi (w gminie Barolo), Rocche dell’Annunziata (La Morra), Bric del Fiasc (Castiglione Falletto), czy Cerretta (Serralunga). Jego podstawowe Barolo to mieszanka winogron z siedmiu cru, pochodzące z nich owoce są winifikowane i dojrzewają w beczkach oddzielnie (10 miesięcy we francuskich barriques, a kolejny rok w dużych beczkach), a kupaż jest dokonywany dopiero przed przelaniem wina do stalowych zbiorników (gdzie układa się przez kolejne 10 miesięcy). Trzeba uczciwie przyznać, ze rok 1992 był jednym z gorszych lat dla produkcji Barolo w ostatnich dekadach. Z powodu zbyt gorącego lata, a następnie deszczowej jesieni, winogrona nie mogły osiągnąć odpowiedniej dojrzałości, a winom brakowało struktury i ciała. Dlatego zdecydowaliśmy, że dalsze trzymanie tego wina mu na pewno nie pomoże, a najwyższy czas je otworzyć.

W nosie pachnie skórą, dymem, igliwiem. Owoc jest już zanikający, gdzie w tle majaczą jeszcze delikatne mgnienia wiśni i śliwek. Za to w ustach jest bardziej obecny i o dziwo świeży. Czujemy też ziemistość i delikatne utlenienie. W finiszu utrzymują się wyraźne, choć ugładzone taniny. Choć Barolo uchodzi za wina długowieczne, to jednak kiepski rocznik zrobił swoje i widać, że najlepszy czas ma ono już za sobą. Dziś możemy je ocenić jako dobre+.

_DSC6567O tym jak trudno znaleźć dobry moment na otwarcie Barolo niech świadczy również przypadek, który mieliśmy za to kilka tygodni temu. Wtedy zdecydowaliśmy się na otwarcie butelki od innego sławnego producenta – Barolo Brico Boschis Cavallotto 2007. To z kolei jeden z lepszych ostatnio roczników, dający wina potężne, intensywne, ale i dobrze zintegrowane. Brico Boschis to cru w Castiglione Falletto będące nietypowym jak na Barolo, bowiem jest praktycznie monopolem, czyli w całości należy do rodziny Cavallotto (w apelacji większość cru jest podzielonych pomiędzy kilku, czy nawet kilkunastu producentów).

W tym winie nos ładnie się rozwija. Najpierw mamy dojrzałą śliwkę, pózniej więcej nut leśnych, balsamicznych, jagodowych, delikatnie pieprznych, a nawet akcenty liścia laurowego. Usta balsamiczne, mięsiste, z wyraźnymi taninami. Owoc delikatnie likierowy, ale nie przesmażony. Czuć, że juz teraz bardzo dobre+, ale wino przed swoim szczytem, można było je odłożyć spokojnie na co najmniej 5 lat.

Jak widać zabawa z wiekowymi winami czasem jest grą w ciuciubabkę. Natomiast z doświadczenia możemy Wam podpowiedzieć, że lepiej jest otworzyć wino minimalnie za wcześnie, niż czekać z jego otwarciem zbyt długo.

Jakie perełki opisali pozostali blogerzy:

Winniczek – Rioja z 1998

Czerwone czy białe – Nowa Zelandia 1985

Italianizzato – Barbera 1998

Enowersytet – ciekawa mieszanka Moscatela z trzech starych roczników

Dolina Mozeli – Saivignon Blanc 2008

Winne przygody – Amarone

Winiacz – Sauternes