Weingut Zimmerling – mariaż wina i sztuki

Udostępnij ten post

Rozmawiając o niemieckich regionach, w których produkuje się wino, nasze myśli kierują się ku Mozeli, nad Ren, do Palatynatu, czy Hesji Nadreńskiej. Bardziej obeznani z tematem dorzucą choćby Frankonię, Nahe, czy Wirtembergię. Jednak nie każdy wie, że naprawdę niedaleko naszej zachodniej granicy, w okolicach Drezna, również rozciągają się winnice.

Początki winiarstwa sięgają tam nawet XII wieku, największy jego rozwój to wiek XVII, a więc czasy, gdy cała Saksonia przeżywała niebywały rozkwit, stając się jednym z ważniejszych państw Rzeszy. Wówczas uprawy winorośli sięgały nawet 5 tysięcy hektarów. Winnice zakładano w dolinie rzeki Łaby, na obszarze od Miśni po wschodnie przedmieścia Drezna. Niestety, kolejne wieki przyniosły upadek regionu, a co za tym idzie również winiarstwa. Z XVIII wieku, podczas którego Saksonia stała się teatrem wojennym, najpierw dla starć szwedzko-sasko-rosyjskich, a następnie wojen króla Prus – Fryderyka II z monarchią austriacką, miejscowa gospodarka wyszła w opłakanym stanie. Kolejny okres rozwoju w II połowie XIX wieku został przerwany przez wydarzenia obu wojen światowych. Po upadku III Rzeszy, Saksonia stała się częścią NRD, a władza ludowa nie uwzględniała w swoich planach rozwoju winiarstwa. Areał winnic skurczył się do około 200 hektarów. Po zjednoczeniu Niemiec sytuacja uległa zmianie, lokalni zapaleńcy rozpoczęli pracę nad odbudową potencjału regionu. Efekty są powoli widoczne, gdyż obecnie winnice zajmują obszar prawie 500 hektarów.

_DSC1791

Ten leżący najdalej na północ i wciąż najmniejszy niemiecki region winiarski nie jest najłatwiejszym miejscem na uprawę vitis vinifery (stąd można tu spotkać wiele hybryd). Największym problemem są pojawiające się wiosną przymrozki, dlatego winnice są położone na stromych, wysokich zboczach, najcześciej z południową ekspozycją. Za to stosunkowo ciepłe i suche lata, pozwalają winogronom na optymalne dojrzewanie. W takim klimacie dominują białe odmiany – miejscowymi specjalnościami są zwłaszcza Elbling, Müller-Thurgau, nieśmiertelny Riesling, Weiss i Grauburgunder.

_DSC1747

W jednym z naszych ostatnich postów opowiadaliśmy Wam o podróży, podczas której mieliśmy okazję poznać ten mniej znany (przynajmniej od winnej strony) region. Po odwiedzeniu Drezna, w drodze do Saskiej Szwajcarii, postanowiliśmy zajechać do jednego z najbardziej cenionych lokalnych winiarzy – Klausa Zimmerlinga. Winnica Zimmerling jest jednym z dwóch saskich producentów, należących do stowarzyszenia VDP. Sama winnica jest niewielka, obejmuje 4 hektary winorośli (roczna produkcja to 15 tysięcy półlitrowych butelek) i podzielona jest na dwie części. Pierwsza z nich to strome wzgórze w kształcie niemal regularnego trójkąta (gdzie na samym szczycie znajduje się niewielka parcela, wykorzystywana do produkcji Rieslinga Grosse Lage -Königlicher Weinberg), druga to  łagodniejszy stok u podnóża winiarni. Poza czerwonym Spätburgunderem, Klaus skupia się na białych odmianach, z których największy obszar zajmuje wspomniany Riesling, a pozostałe to m.in. Traminer, Gewürztraminer, Müller-Thurgau, Scheurebe, czy Weissburgunder.

IMG_8718

Weingut Zimmerling to jednak nie tylko wina, ale również sztuka. Wszystko za sprawą żony Klausa, Małgorzaty Chodakowskiej. Jej piękne drewniane rzeźby zdobią budynek winnicy, ale również jej wnętrze. Największe wrażenie zrobiły na nas ludzkie postacie zaczarowane w naturalnej wielkości fontanny, co więcej przed domem właścicieli można podziwiać działający egzemplarz. Inspiracja płynącą wodą jest wszechobecna, na terenie winnicy znajduje się nawet źródełko, które jest wykorzystywane przez właścicieli i z którego woda jest również serwowana gościom w winnicy. Na etykiecie każdego kolejnego rocznika wina możecie znaleźć zdjęcie innej rzeźby naszej rodaczki. Ten mariaż wina i sztuki nie tylko wydał się nam absolutnie na miejscu, ale miał nieodparty urok.

_DSC1717

Przechodząc już do samych win, to jako pierwszego spróbowaliśmy Rieslinga Trocken 2014 (14 eur). W nosie czujemy świeże papierówki oraz melona ze szczyptą ziół. Usta lekkie, nie mające zbyt dużej koncentracji, ale za to z imponującym, długim, kwaskowym finiszem. Wino szczupłe, ale bardzo czyste i świeże. Dobre. Gęstszy był za to Riesling Grosse Lage Königlicher Weinberg 2012 (24 eur). W zapachu pojawia się wosk, morela, więcej słodyczy. W ustach utrzymane w podobnym tonie, delikatnie słodkawe, ale w finiszu pokazujący znów ten charakterystyczny dla szczepu kwaskowy pazur. Dobre+. Zdecydowanie najciekawszy był Riesling -A- 2011 (18 eur). To wino jak wyjaśnił nam Klaus zostało wytworzone w stylu Auslese, jednak ma mniej cukru niż tradycyjnie wina tej kategorii. Odnaleźliśmy w nim akcenty petrolu, cytryn w syropie, pszczelego wosku, dojrzałych jabłek. Usta zbalansowane, z dobrą równowagą cukru i kwasu. Potężny, bardzo długi finisz. Jednak znów brakuje nieco ciała. Bardzo dobre-.

IMG_8719

_DSC1666

Próbowaliśmy również win z innych odmian. Traminer 2014 (13 eur) jest lekko perfumowany, oranżadowy. Można wyczuć również delikatne nuty różane. Usta za to lekkie, morelowe i brzoskwiniowe. Ponownie imponuje czysty, utrzymujący się posmak. Dobre+. Więcej typowej konfitury różanej i liczi jest w Gewürztraminerze 2014 (16 eur). Za to w smaku trochę zbyt jednorodne, mniej ciekawe. Dobre-.

_DSC1771

Wino, piękne rzeźby, malownicze krajobrazy, a wszystko to rzut kamieniem od naszej granicy. Przy okazji podróży do Saksonii warto zagospodarować sobie godzinę lub dwie na odwiedziny Małgorzaty i Klausa, aby zobaczyć to wszystko na własne oczy i poznać tą inspirującą parę!

_DSC1763