Etyeki Kúria i Péter Vida – węgierskie wina z oferty Rafa Wino

Mało jest tak prężnie działających na węgierskim rynku importerów jak Rafa Wino. Dodatkowo nie skupia się on tylko na najbardziej rozpoznawalnych w Polsce winach tokajskich, ale śmiało sięga po butelki z mniej znanych madziarskich regionów. Dzisiaj przedstawiamy Wam kilka win z ich portfolio – Etyeki Kúria z regionu Etyek-Buda i Péter Vida z Szekszárdu.



Etyek-Buda
Region jest zlokalizowany bezpośrednio na zachód od Budapesztu i obejmuje obszar nieco ponad 1500 hektarów winnic. Są one jednak rozrzucone na sporym obszarze, przez co trudno określić jednolitą charakterystykę miejscowego terroir. Uogólniając można powiedzieć, że znajdziemy tu niezbyt wysokie wzgórza, a roczna średnia temperatur jest niższa niż dla całych Węgier. Jednocześnie jest tu wietrznie, co zmniejsza ryzyko chorób grzybiczych winorośli.
Etyeki Kúria
Producent został założony w 1996 roku. Początkowo było to tylko 2 hektary upraw, ale dzisiaj posiada już ponad 50 hektarów winnic w regionie Etyek-Buda, ale też przy granicy austriackiej, wokół Sopronu. Posiadłość należy zresztą do właścicieli znanej winiarni z Burgenlandu Weingut Esterházy. Tutejszy styl jest dość międzynarodowy, zamierzeniem jest produkować czyste, owocowe wina, które dobrze odnajdą się również na zagranicznych rynkach.

Etyeki Rose Frizzante Plane (39,99 zł)

Rozpoczęliśmy od wina musującego stanowiącego mieszankę odmian kékfrankos, merlot i pinot noir. Co prawda powstaje najprostszą metodą, poprzez dodanie do wina dwutlenku węgla, ale broni się dobrym owocem. Mamy tutaj wiśnie, maliny, truskawki, ale też czerwony grejpfrut. Najlepiej pić dość szybko, bo metoda produkcji sprawia, że wino szybko traci bąbelki i wtedy pojawia się zielony, niedojrzały posmak. Dobre- (86/100).

Etyeki Merész Sandor Wild Fermented Sauvignon Blanc 2018 (57,39 zł)

Fermentacja tego sauvignon rozpoczyna się od dzikich drożdży, ale następnie dodawane są również te wyhodowane. Większość wina dojrzewa w stali, jedynie 5% trafia do beczek. Mamy tutaj mnóstwo zielonego agrestu, ale też marakuję, sporo liści porzeczek i białego pieprzu. Na podniebieniu ma całkiem niezłą materię, dobrą kwasowością, ale stosunkowo krótki posmak. Dobre+ (88/100).

Etyeki Merész Sandor Field Blend 2019 (58,39 zł)

Jak żartował przedstawiciel producenta, powstanie tego wina to kwestia przypadku. Kilka lat temu okazało się, że wśród sadzonek sauvignon blanc zasadzonych na pojedynczej parceli przeznaczonej dla produkcji wina z tej odmiany, znalazło się sporo chardonnay. Producent postanowił ich nie karczować, ale zbiera owoce z obu szczepów razem i wspólnie poddaje je winifikacji. Wino dojrzewa na osadzie przez 14 miesięcy w stalowych zbiornikach, a przez butelkowaniem dodawana jest jeszcze odrobina wina z odmiany zenit. Jest intensywniejsze od poprzednika, ze słodszym nosem, woskowe i maślane. Na podniebieniu z dobrą koncentracją, jabłkowe i z delikatnie goryczkowym, atrakcyjnym kulinarnie finiszem. Bardzo dobre (90/100).
Szekszárd
Ze względu na jednoznacznie kojarzącą się nazwę [wym. „seksard”], jest to jeden z najłatwiejszych do zapamiętania regionów winiarskich Węgier. Znajdziemy go na południu kraju, a obejmuje on swoim obszarem liczne niewielkie doliny wokół miasteczka Szekszárd. Daje to winiarzom możliwość pracy na różnych ekspozycjach, które jednak łączy dominująca gleba – less i czerwona glina. Region jest stosunkowo ciepły, w powstające tutaj wina miękkie, aksamitne, ale przede wszystkim nie tak beczkowe jak z nieodległego Villány. Obok Egeru to jedyne miejsce, w którym dozwolona jest produkcja słynnych Bikavérów (byczej krwi). Szekszárd to zdecydowanie kraina win czerwonych, dominują odmiany kékfrankos, oba cabernety oraz merlot, ale w ostatnich latach renesans przeżywa lekka, soczta kadarka.
Péter Vida
Winnica rodziny Vida to obecnie 23 hektary upraw. Została ona zakupiona przez ojca Pétera, gdy ten jeszcze studiował enologię. Studiując Péter zajmował się aktywnie winiarstwem i w tajemnicy przed ojcem zgłosił jedno z wytworzonych win (kadarkę) do lokalnego konkursu. Ojciec dowiedział się o tym, gdy czytając miejscową gazetę zobaczył, że ich wino zdobyło pierwsze miejsce. Mimo, że był bardzo surowym człowiekiem, ponoć zalał się łzami. Dzisiaj stery posiadłości powoli przechodzą w ręce dzieci Pétera: Pétiego, który odpowiada za marketing, Katy, która łączy studia prawnicze z pomocą rodzinie i Zsuzsi, która w ubiegłym roku po powrocie ze stażu winiarskiego i po odejściu w pierwszym dniu zbiorów dotyczasowego winemakera, zajęła z miejsca jego stanowisko.

Vida Tündérrózsa Kékfrankos 2020 (28,99 zł)

Ten róż to głównie kékfrankos z niewielką domieszką kadarki. Grona nie przechodziły maceracji, prosto po wytłoczeniu sok trafia do fermentacji do stalowych zbiorników. Pachnie lakierem do paznokci, wiśniami, poziomami i truskawkami. Na podniebieniu soczyste, owocowe, ale nieprzesadzone, z odpowiednią (wręcz cytrynową) kwasowością. Dobre (87/100).

Vida Bonsai Kadarka 2017 (49,99 zł)

Nazwa stojąca za tym winem ma ciekawą historię. Pewien turysta z Japonii, gdy zabrano go na parcelę, gdzie rosną stare, ponad 100-letnie krzewy kadarki, zaczął biegać po winnicy krzycząc, że winorośle wyglądają jak drzewka bonsai. Zebrane z nich owoce fermentują w stalowych zbiornikach i dojrzewają tam 12 miesięcy. Wino jest bardzo delikatne, zaczynając od transparentnego, malinowego koloru. Do tego pachnie wiśniami, czerwonymi porzeczkami. Na podniebieniu z welurowymi garbnikami, soczystym owocem i dobrze zarysowaną kwasowością. Bardzo dobre+ (91/100).

Vida Oleles Merlot 2018 (34,99 zł)

Zwykle jesteśmy sceptycznie nastawieni do takich budżetowych merlotów, ale w tym wypadku zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni. Wino pachnie dojrzałymi śliwkami, ciemnymi wiśniami i liściem laurowym. W ustach miękkie, zaokrąglone, leśne, przyjemnie taniczne. Może brakuje odrobiny mocniejszej kwasowości, ale przykładowo do wieprzowego, esencjonalnego gulaszu powinno pasować znakomicie. Bardzo dobre (90/100).

Vida Buvolet Cuvee 2018 (36,49 zł)

Jest to kupaż oparty o caberneta franc i caberneta sauvignon (łącznie stanowią 45% blendu) uzupełniony o merlota (25%), syrah (20%) i kadarkę (10%). W porównaniu do poprzednia mniej owocowe, bardziej ziemiste, pieprzne, grafitowe. W ustach porzeczkowy-wiśniowe, mocniej kwaskowe. Choć ugrzecznione, trochę brakowało w nim jakiegoś mocniejszego akcentu. Dobre (87/100).

Vida Hidaspetre Kékfrankos 2016 (69,99 zł)

To już wyższa linia producenta, pochodząca z gron z pojedynczego siedliska Hidaspetre, na którym znajdziemy lessową glebę. Parcela leży w dolinie o stosunkowo wąskim wejściu, która dopiero dalej się rozszerza tworząc ochronę przez silnymi wiatrami i pozwalając owocom na spokojne dojrzewanie. Wino przez 30 miesięcy dojrzewa w połowie w stalowych zbiornikach, w połowie w używanych 300-litrowych beczkach. Na początku trochę duszne, ale przyjemnie się otwiera, nabierając soczystej owocowości (wiśnie, truskawki), której towarzyszą nuty leśne i ziołowe. Na podniebieniu lekkie, pieprzne i kwaskowe. Bardzo dobre+ (91/100).

Vida Bikavér 2016 (69,99 zł)

Jak nakazują reguły apelacyjne mamy tu mieszankę kékfrankosa (50%), merlota (20%), (20%) caberneta franc, syrah (5%) i kadarki (5%). Wino jest ugładzone, delikatnie beczkowe, pachnie wanilią, dymem, wędzonką. Do tego znajdziemy suszone igliwie, jeżyny, leśny mech, liść laurowy i ziele angielskie. Całość jest elegancka, pieprzna, może lekko konfiturowa, ale kwasowość też jest zachowana. Bardzo dobre+ (91/100).

Vida La Vida 2016 (129,99 zł)

Flagowe wino producenta nawiązuje oczywiście do nazwiska rodziny i języka hiszpańskiego („la vida” = życie). Jest to niemal czysty merlot (90%) z niewielką domieszką caberneta franc, kanarki, merlota i syrah, który powstaje jedynie w najlepszych rocznikach. Bardzo esencjonalne, pachnące wędzonymi śliwkami, dojrzałymi wiśniami, ziołami i przyprawami. Również w ustach wiśniowo-śliwkowe, z chrupką kwasowością i drapiącymi garbnikami. Całość poukładana, przygotowana z rozmysłem, nieco techniczna, ale smaczna i poważna. Znakomite- (92/100).
Węgierskie wina to nie tylko tokaje, warto dać szansę również tamtejszą czerwieniom, które pokazują klasę w praktycznie każdym przedziale cenowym. A wiele już razy powtarzaliśmy, że Rafa-Wino ma jedną z najciekawszych ofert madziarskich win w kraju, więc grzechem jest z tego nie korzystać.