Węgierska oferta win z Lidla

Udostępnij ten post

Rzadko sięgamy po większą ilość dyskontowych butelek. O wiele częściej przypadek sprawia, że trafiamy na pojedynczy egzemplarz przyzwoitej propozycji, którą i Wam podsuwamy. Jednak tym razem hasło: „Węgry” zrobiło swoje i postanowiliśmy zamówić w Winnicy Lidla kilka butelek, by je z ciekawości przetestować.

Czy jest coś warte uwagi?


Markety w Niemczech czy Austrii taką praktykę stosują już od lat, u nas to „nowość”, ale Lidl i w naszym kraju wprowadził do katalogu podstawowe wina od renomowanych producentów. Dzięki temu, w granicach 30-40 zł jest w stanie zaprezentować różną selekcję butelek z wielu winiarskich regionów. Wśród nich są wina od znanych winiarzy, obecnych w Polsce w portfolio innych importerów.

Nam szczególnie przypadły do gustu czerwienie (może to wpływ tej mroźnej, zimowej pogody), ale zaprezentujemy Wam również nietypowe biele znad Balatonu.

Spróbowane wina

Ikon Chardonnay 2019 (29,99 zł)

Bezbeczkowe chardonnay to wina, które nam bardzo smakują, nieco na przekór stereotypowi, że jest to dość mało wyrazisty szczep, który klasę może pokazać dopiero po kontakcie z dębem. Tu mamy butelkę z południowych brzegów Balatonu, a więc regionu mniej prestiżowego niż wybrzeże północne. Wino ma jednak w sobie przyjemnie chrupki owoc (jabłka, cytryny), lekką strukturę i dość długi, oczyszczający posmak. Smaczne, ale nie oczekujcie fajerwerków. Dobre (87/100).

Dobosi-keknyelu

Dobosi Kéknyelű 2018 (39,99 zł)

Jest to wino z szalenie rzadkiej odmiany kéknyelü uprawianej nad Balatonem. Odmiana jest dość stara i została niemal zapomniana dla winiarstwa. Pod koniec zeszłego wieku zachowało się jej zaledwie około 40 hektarów, właśnie nad tym największym europejskim jeziorem. Przyczyną był fakt, że w przeciwieństwie do większości szczepów winorośli, kéknyelü nie posiada na jednym krzewie zarówno kwiatów męskich jak i żeńskich. Wymagało do sadzenia winorośli naprzemiennie, w jednym rzędzie umieszczano te z kwiatami męskimi, a w kolejnym te z żeńskimi (zwykle z odmiany budai zöld). Wino jest bardzo aromatyczne, z nutami słodkich gruszek, masła, pszczelego wosku a nawet bananów. W ustach pełne, mocno zbudowane, raczej lepiej pasująca do jedzenia (tłustsze ryby, czy nawet niż popijania solo). Bardzo dobre+ (91/100).

St. Andrea Egri Bikavér Akutyafáját 2018 (36,99 zł)

Producent jest uznawany za jednego z czołowych producentów z Egeru, choć mamy tutaj jego podstawowy czerwony blend. Słynna egerska „bycza krew” to obowiązkowo kupaż różnych czerwonych odmian, w tym przypadku kékfrankosa, pinot noir, syrah, turána, merlota, kadarki, menoire i cabernet franc. Całość przez 11 miesięcy dojrzewała w beczkach. Ta dębowa ekspresja jest wyczuwalna zwłaszcza w pierwszych minutach po otwarciu wina. Owoce pojawiają się stopniowo, pod postacią śliwek, lekko podsmażanych maliny, czerwonych porzeczek. Jest też pieprz i sos sojowy, aronie, trochę dymu, ładna kwasowość i szczypta tanin. Nam świetnie sprawdziło się do deski zimnych wędlin. Bardzo dobre (90/100).

Weninger Sopron Organic Red 2016 (32,99 zł)

Franz Weninger to kolejny z winiarzy, którego nie trzeba przedstawiać w Polsce. Swoje winnice posiada po obu stronach austriacko-węgierskiej granicy, w Burgenlandzie i Sopronie. Uprawy są ekologiczne, a wina są zwykle butelkowane bez filtracji, przy niskim siarkowaniu. Jego wina są dostępne u co najmniej kilku naszych importerów, choć nigdy nie widzieliśmy u nich akurat tej etykiety. To znów bardzo podstawowa butelka, o której winiarz nie wspomina nawet na swojej stronie internetowej, będąca mieszanką caberneta sauvigon, merlota i pinot noir. Jak w innych winach producenta dużo w nim czerwonych owoców – kwaskowe wiśnie, maliny, porzeczki. Usta soczyste, chrupkie, z pięknie owocowym posmakiem. Taniny są żywe, energetyczne, koncentracja raczej w średnich rejestrach, pierwsze skrzypce gra tu owoc. Bardzo dobre- (89/100).

Sauska Villányi Cuvée 13 2018 (39,99 zł)

Nie przepadaliśmy nigdy za winami od tego obecnego już dawno na polskim rynku producenta, ze względu na ich mocno beczkowy charakter. Na szczęście w tym wypadku jest on utrzymany w ryzach. Pojawiają się ciemne owoce, śliwki, ale i odrobina octu balsamicznego. Kwasowość jest mocna, nawet jakby lekko octowa, a do tego dochodzą zioła, ziele angielskie i liść laurowy. Wino jest mocne, dość twarde, czy nawet kanciaste. Potrzebuje ugładzenia w zestawieniu na przykład z wołowym gulaszem. Bardzo dobre- (89/100).

Péter Vida Szekszárd Tündértánc 2016 (34,99 zł)

Przenosimy się na południe Węgier do Szekszárdu. Ponownie mamy do czynienia z mieszanką różnych odmian, wśród których dominuje kékfrankos, kadarka, merlot i cabernet franc. Mamy tu czerowne owoce, lekką strukturę, ładną soczystość. Pojawiają się maliny, żurawina, ale też wyraźna nuta ziemista, może nawet lekko warzywna, nie ma się jednak wrażenia niedojrzałości. Wino jest kwaskowe, prawie bez tanin, ale pomimo 5 lat, dalej na pierwszym miejscu jest tu owoc. Bardzo dobre- (89/100).

Heimann SXRD 2017 (34,99 zł)

Kolejna butelka z Szekszárdu pochodzi od naszego ulubionego tamtejszego producenta, Zoltana Heimanna. Do tego wina używa on rokrocznie różnych odmian, w 2017 był to kékfrankos, merlot, portugieser, syrah, a także sagrantino! Pachnie czerwonymi porzeczkami i chrupkimi wiśniami. W tle przewija się również akcenty ziemiste i lekko liściaste. Na podniebieniu lekkie, wyraziście kwaskowe, z nutami czerwonych owoców. Proste i dość smaczne. Bardzo dobre- (89/100).


W kategorii win codziennych Lidl pozytywnie nas zaskoczył. Dzięki dostępnym rabatom większość z opisywanych butelek realnie kosztowała w okolicach 25 zł, co jest ciekawą ceną za te naprawdę solidnie wykonane wina.

Pamiętajcie tylko, że butelki te zakupicie jedynie przez Internet, nie ma ich w sklepach stacjonarnych.