Warszawski Festiwal Polskiego Wina – znakomity debiut

Udostępnij ten post

Festiwale, których tematem są polskie wina rosną jak grzyby po deszczu. W sierpniu zadebiutował kolejny projekt – Warszawski Festiwal Polskiego Wina. Lokalizacja tego wydarzenia w Oranżerii Pałacu w Wilanowie sprawiła, że mogłem udać się tam spacerkiem, więc już na starcie wydarzenie otrzymało ode mnie duży plus. Natomiast już po samej wizycie ocena festiwalu okazała się jeszcze lepsza.

Trzeba od razu powiedzieć, że od Pawła Dębały, który był organizatorem tego przedsięwzięcia, uczyć by się mogło wiele osób, które zajmują się festiwalami winiarskimi w naszym kraju.

Przed wszystkim, co mocno piętnowałem podczas relacji z Białe Czewone 2024, czyli festiwal polskich win, tutaj od razu w cenie biletu mieliśmy możliwość próbowania win od poszczególnych winiarzy. To najprostsze i najbardziej przyjazne dla konsumentów rozwiązanie.

Dodatkowo w festiwalowej przestrzeni nie brakowało spluwaczek, butelek z wodą, czy możliwości wymiany zbyt brudnego kieliszka. Sama zaś przestrzeń została zaaranżowana w tej sposób, że odstępy między stolikami poszczególnych producentów sprawiały, że nie odnosiło się wrażenia zbytniego tłoku. Nie można też zapomnieć, że samo miejsce wydarzenia w ogrodach Pałacu w Wilanowie miało swój urok.

Tym bardziej więc cieszy, że (co Paweł zapowiadał już zresztą w dniu festiwalu) nie będzie to pierwsza i ostatnia edycja. Kolejna zaplanowana jest jeszcze w tym roku, 30 listopada.

Tym razem postanowiłem się skupić głównie na producentach, których do tej pory nie znałem. Ale czas pozwolił na powrót również do starych znajomych, gdzie też odkryłem kilka perełek.

Zacznę nietypowo, bo od cydrowni, ale jakże mogłoby być inaczej, skoro do jednego ze swoich cydrów chłopaki używają owoców z dzikich jabłoni rosnących między ursynowskimi blokami. Może nie mamy na Ursynowie swojego wina, ale jak widać mamy swój cydr.

Cydr Dwa Bracia Rajska Kronselka 2023

Jak wskazuje nazwa mamy tutaj głównie starą, francuską odmianę kronselka (o żółtej skórce), uzupełnioną o wspomniane rajskie jabłuszka z Ursynowa. Cydr jest wytrawny, wyraźnie owocowy, z mocną kwasowością, ale też delikatnie śliwkowym tłem. Idealny na pierwsze, jeszcze ciepłe, jesienne dni. Bardzo dobry+ (91/100).

Cydr Dwa Bracia Idared Żywiczny 2023

To ewidentna inspiracja grecką rycyną, a więc cydr fermentujący z dodatkiem sosnowej żywicy. Ta też pozycja dla osób poszukujących mocnych wrażeń, bo żywiczny aromat w zasadzie przesłania jabłkową owocowość. Nawet dla mnie (a w sumie rycyna mi zwykle smakuje) natężenie i intensywność tego smaku były trochę za mocne, dlatego powstrzymam się od punktowej oceny.

Polscy winiarze bardzo dobrze sobie radzą z winami musującymi i również tego dnia spróbowałem kilku naprawdę interesujących pozycji.

Winnica St. Vincent Szam_An Riesling Brut 2022

Riesling z lubuskiego dojrzewający na osadzie przez 12 miesięcy to rasowy musiak o wybitnie mineralnym, ostrygowym charakterze. Jest bardzo wyciągnięty, surowy, pełen papierówek i cytrynowego soku. Świetny na aperitif, pobudza lepiej od podwójnego espresso. Chyba najlepsze wino spróbowane tego dnia. Znakomite- (92/100).

Winnica St. Vincent Szam_An Pinot Noir Brut 2021

To zupełnie inny musiak, idealny dla tych, którzy lubią wina bardziej krągłe. Dojrzewanie na osadzie było dłuższe, bo trwało 21 miesiący, w efekcie nuty drożdżowe są mocniej zarysowane. Do tych akcentów chlebowych dochodzą również wyraźne wiśnie, a nawet odrobina masła. Całość ma dobrą, cielistą strukturę, kremowe bąbelki i mocny, kwaskowy finisz. Bardzo dobre+ (91/100).

Nizio Natural Musujący Seyval Blanc Brut Naturę 2019

Przenosimy się na wschód, do województwa lubelskiego na spotkanie z tym seyvalem, który na osadzie dojrzewał aż 36 miesięcy. Wino jest bardzo rasowe, drożdżowe, do tego pojawia się mocna, wibrująca kwasowość, cytryny, jabłka, czy wręcz sok z limonki. Udane wino pokazujące potencjał tego hybrydowego szczepu. Bardzo dobre+ (91/100).

Winnica Jakubów Zakochane Kundle Pet-Nat 2022

Ostatnie pozycja musująca wyszła spod ręki niezrównanego Michała Pajdosza. W butelce mamy mieszankę rondo i regenta, dla których fermentacja kończyła się już po zabutelkowaniu. W pierwszym odczuciu lekko kiszone, potem otwiera się w kierunku kwaskowych wiśni, malin i porzeczek. Kwasowość jest mocna, a całe wino świetnie żywe i radosne. Bardzo dobre- (89/100).

Od dawna chciałem spróbować win od Marcina Litwy i w końcu nadarzyła się okazja. Marcin swoją niewielką winnicę (ledwie 0,5 ha) posiada w otulinie Ojcowskiego Parku Narodowego, tylko 8 km na północ od Krakowa. Swoje winiarskie przygody rozpoczął on w 2013 roku, gdy zainspirowanym podróżami do Włoch, postanowił nasadzić winorośle w rodzinnym gospodarstwie. Choć uprawa nie jest certyfikowana, to prowadzona jest jak najbardziej organicznie, bez używania herbicydów, a same wina powstają w naturalny sposób.

Winnica Przybysławice Atomic Pet-Nat 2023

To czysty seyval blanc, fermentujący na dzikich drożdżach i zakapslowany nim fermentacja dobiegnie końca. Wino jak na pét-nata ma całkiem poważny, nawet lekko drożdżowy aromat, do tego pojawia się pulpa jabłkowa, grejpfrut i sporo cytryn. W ustach o dobrej soczystości i mocnej kwasowości oraz wyraźnie cytrusowym finiszu. Dobre+ (88/100).

Winnica Przybysławice Jo Pet-Nat 2023

Kolejny pet-nat Marcina powstaje z johannitera, którego owoce są macerowane ze skórami przez 3 tygodnie. Początkowo trochę lakierowe, potem pojawiają się poziomki, pigwa, a nawet trochę kwaskowych wiśni. Całość ma dobrą soczystość, sporo bąbelków i długi, kwaskowy i lekko taniczny finisz. Dobre+ (88/100).

Winnice Przybysławice Funky Hibernal 2023

To kolejny macerat, również spędzający w kontakcie ze skórkami 3 tygodnie. W składzie obok hibernala mamy też niewielki dodatek jutrzenki. Wino jest bardzo aromatyczne, pełne kwiatów, limonki i cytrynowej skórki. Usta są soczyste, bardzo świeże i radosne, mimo w sumie umiarkowanej kwasowości. Dobre (87/100).

Białe Skały to kolejny z producentów z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Za projektem stoją właściciele hotelu Poziom 511, zlokalizowanego obok zamku w Ogrodzieńcu. Winnice zajmują przyległe do hotelu wzgórze, a obecnie mamy tu już 5 ha upraw. Nasadzenia miały miejsce w 2019 roku, a dwa lata później z zebranych owoców stworzono pierwsze wina. Co istotne, to właśnie rocznik 2021 znajduje się obecnie w sprzedaży – takie późne wypuszczanie win na rynek jest w Polsce rzadkością, a dzięki temu mamy okazję próbować już ładnie dojrzałych pozycji.

Przyjemnie soczyste, z nutami kwaskowych jabłek i cytryn. W ustach wyraźnie mineralne, z energetyczną kwasowością. Brakuje trochę lepszej koncentracji, ale trudno też jej oczekiwać po ledwie 2-letnich krzewach. Dobre (87/100).

Winnica Białe Skały Rose 2021

Zwykle dwa razy bym się zastanowił, nim kupiłbym 3-letnie różowe wino, ale tutaj spotkało mnie miłe zaskoczenie. Ta mieszanka caberneta cortis i regenta pokazuje dalej niezłą owocowość. Mamy tutaj truskawki z kompotu, trochę suszonych wiśni i maliny. W ustach żywe, umiarkowanie kwaskowe, ale wciąż odpowiednio soczyste. Dobre+ (88/100).

Winnica Białe Skały Cabernet Cortis 2021

Ten cabernet spędził w beczce 7 miesięcy. Znajdziemy w nim sporo owoców: czerwone i czarne porzeczki, kwaskowe wiśnie, ale też wyraźną ziemistość i pieprzność. Wino jest czyste, z dobra kwasowością i solidnymi garbnikami w finiszu. Rasowa i typowa butelka. Dobre (87/100).

To kolejny ze sporych debiutów na polskiej scenie winiarskiej (ich wina debiutowały w 2023 roku). Winiarnia położona jest niedaleko Koła, na pograniczu województw wielkopolskiego i łódzkiego, i za moment będzie obejmowała już solidne 18 ha winnic. Kilka rzeczy jest jeszcze do dopracowania (m.in. szata graficzna etykiet), ale w samej zawartości butelek drzemie spory potencjał.

Winnica Powiercie Riesling 2023

Wino zostało rozlane do butelek ledwie dwa dni przed festiwalem, więc brakowało mu lepszego ułożenia się, ale mocne nuty cytrusowe i wysoka kwasowość sprawiały naprawdę pozytywne wrażenie. Dajcie mu kilka miesięcy w butelce. Dobre (87/100).

Winnica Powiercie Souvignier Gris 2023

Kolejny świetny polski souvignier gris – ewidentnie warto stawiać w naszym klimacie na tę odmianę. Jest bardzo czysty, z nutami tropikalnymi (brzoskwinie), ale też gruszkami i jabłkami. W ustach mamy zarówno mocny, soczysty owoc, jak i ładnie zarysowaną kwasowość. Bardzo poprawne, dobre technicznie wino. Bardzo dobre- (89/100).

Po tak udanym debiucie, z niecierpliwością czekam na kolejną edycję festiwalu. Na polskiej scenie winiarskiej dzieje się tak wiele, że na pewno będzie to okazja, by poszerzyć swoje horyzonty.