Walenty na rauszu – wielka degustacja!

Udostępnij ten post

Na zaproszenie Dominiki ( Nóż i widelec ) oraz Sebastiana (Zdegustowany) w gronie blogerów winno-kulinarnych ( Robert – Nasz Świat Win , Robert – Winiacz , Patrycja i Olaf – Powinowaci, Ola i Janek – 2Smaki plus Karolina i Sabina) degustowaliśmy wina na Walnetynki. Koncepcja polega na tym, że Dominika przygotowuje dania – live cooking 🙂 , a potem wszyscy za stołem oceniamy wina (każdy indywidualnie) oraz zestawiamy z jedzeniem. Dzisiejszy wybór dań był orientalny, przesycony afrodyzjakami, wpisujący się idealnie w Walentynkowy klimat.

Mamy więc po kolei następujące zestawienia (przepisy linkujemy do Noża i widelca ):

Amouse Bousche – chrupiąca krewetka z tamaryndem i chilli + miętowo-kolendrowy chutney (Indie) . Duża, wyrazista, panierowana krewetka, położona na efektownym zielonkawym sosie. Świetne mini danie na rozpalenie… apetytu. Do niego degustowaliśmy następujące wina:

– No.1 Cuvee Speciale Brut N.V., Istenic – Importerem jest Vino Vita , cena: 69 PLN. Blend 70% Chardonnay i 30% lokalnego Romeni Plavec. Dojrzewa na osadzie co najmniej 36 miesięcy. Bardzo jasne z wolnymi bąbelkami. Nos świeży, ale trochę bezbarwny, później pojawiają się papierówki. Usta o wysokiej kwasowości, wytrawne, z lekką nutą drożdżowo-osadową. Trochę przykrótkie. 86/100 Wino w Polsce w dobrej cenie, gdyż w Słowenii kosztuje 14 EUR. Generalnie jednak nie tanio. Do krewetki było zbyt wytrawne. Widzielibyśmy do tego wina raczej kawior lub (najchętniej siedząc na tarasie i wygrzewając się w istryjskim słońcu) doradę z grilla z cytryną.

– Rose 2015, Winnica Turnau – Wino bezpośrednio od producenta, cena: 55 PLN. Blend Rondo i Regenta. Ładny kolor – delikatny, zimny róż. Nos poziomkowy, kwaskowo-słodkawy. Usta miłe, wyważone, zdecydowanie „poł-wytrawne”. Przyjemnie owocowe, znowu ze słodkawo-kwaskową nutą. Troszkę może tej „oranżadowej” słodyczy zbyt dużo, ale i tak nieźle zrobione. 86/100 Bardzo dobrze łączy się z krewetką. Będzie pasowało do wielu dań orientalnych.

– Riesling Buntsandstein Pfalz 2014, Weingut Sommer – Import Jung&Lecker , cena: 52 PLN. Kolor złoty – ładny. Nos strasznie pusty i mało aromatyczny. Dopiero po kilkunastu minutach w kieliszku dochodzą do głosu delikatne nuty naftowe oraz jakieś jabłka. Usta o średniej (+) kwasowości… i właściwie tylko tyle… 81/100 Pomimo tych kwestii, a może właśnie dzięki temu z krewetką poszło bez nieszczęścia, a nawet gdzieś nie przeszkadzało przy aromatycznym sosie.

Przystawka – świeże warzywne spring-rollsy z orzechowym dipem (Tajlandia) – klasyka, ale gęsty orzechowy sos trochę wywraca porządek tego dania i staje się bardziej zaskakujące. Tu nastąpiła konfrontacja z:

– Terrassen Federspiel Gruner Veltliner Wachau 2015, Domane Wachau – Importuje dobrewino.pl , cena: 64 PLN. Ręczny zbiór na początku października. Winifikacja i dojrzewanie w stali. Kolor klasycznie jasny. Nos cytrynowo-mineralny z dodatkiem nut siana. Usta delikatne o średniej kwasowości. Przyjemnie lekkie, ale bez poczucia wrażenia, że brakuje ciała. Trochę siana a także nuty wapiennej (jednak mniejsza doza, niż w poprzednich rocznikach) 87/100. Z sajgonkami poszło dobrze, aczkolwiek z orzechowym dipem był już problem, gdyż swoją intensywnością i fakturą przykrywał niezbyt masywną konstrukcję wina.

– Pinot Grigio Friuli Colli Orientali DOC 2013, Bastianich – nie będziemy oceniać tego wina, gdyż jego czas zdecydowanie minął (przechowywanie mogło mieć na to wpływ).

– Reserve El Delirio Chardonnay Viognier Central Valley 2015, Botalcura – do kupienia w 6win.pl , cena: 44 PLN. Blend 60/40 na rzecz Chardonnay. 30% wina dojrzewa przez 6 miesięcy w amerykańskim i francuskim dębie. Pięknie złoty kolor. Nos pełen dojrzałych cytryn, nut miodowych i ziołowych. Usta pełne, całkiem masywne, ale wytrawne. Faktura trochę matowa. Całkiem długi finisz. No jest to kawałek wina o naprawdę niezłej kulturze. 87/100 W swojej cenie mocny punkt! W kontekście spring-rollsów to wino dużo lepiej radzi sobie z dipem orzechowym niż z rolką sama w sobie.

Danie główne – wołowina w sosie ostrygowym + ryż (Chiny) – delikatna i aromatyczna polędwica wołowa z woka (stir-fry) z dymką i cykorią na świetnie ugotowanym ryżu była dobrze zbalansowanym daniem ze zróżnicowaną teksturą produktów i wyważonym doprawieniem. Wyjadaliśmy jeszcze później kawałeczki mięsa z woka 😉 Polędwica połączona została z:

– Rosado Rioja DOC 2015, Bodegas Muga – do Polski wino dowozi Fine Food Group , cena: 51.90 PLN. Blend 60% Garnachy, 30% Viury i 10% Tempranillo. Maceracja na skórkach przez 12h i później winifikacja przez 20-25 dni w drewnianych kadziach. Wino miało bardzo ładny jasny, delikatny pastelowy kolor. Nos mocny, oleisty, wytrawny. Usta bardzo przyjemne poziomkowe z wiśniowym dodatkiem. Mleczny finisz. 87/100 Do dania poszło nieźle. Fajnie radzi sobie z orientalnymi przyprawami. Trochę pasywnie do mięsa, ale to zupełnie nie przeszkadza.

– The Foundation Stone Western Cape 2014, Rickety Bridge – niestety tu występuje podobny przypadek co dla Pinot Grigio od Bastianich. Nie oceniamy.

– Raisins Gaulois Vin de France 2014, Marcel Lapierre – do kupienia w Enotece Polskiej , cena: 49 PLN. Znamy to wino i lubimy. Jednak ostatni raz 2014 rocznik piliśmy w lato 2015. Ciekawe jak zaprezentuje się teraz. 100% Gamay, poddane maceracji węglowej przez 4-6 dni. Czyli klasycznie dla Beaujoliais całe grona wrzucane są do kadzi. To wino jednak nie jest oznaczone tą apelacją, ale zdegradowane do Vin de France. Oko wiśniowe, lekko matowe. Nos owocowy z mięsnym dodatkiem. Już dojrzały. Usta owocowo-kwaskowe. Truskawkowo-wiśniowe. Odświeżające. 86/100. Fajna cena w kontekście 9 EUR we Francji. Do wołowiny w sosie ostrygowym niestety idzie kompletnie obok. Nie żeby przeszkadzało, ale jakby na podniebieniu pojawiały się dwa oddzielne byty.

Deser – samosy z bananami, kokosem i kardamonem + gorzka czekolada – chrupkie trójkąty, miękkie słodkawe nadzienie podkręcone kardamonem i gęsta czekolada. Czego chcieć więcej na walentynkowy wieczór 🙂 Do deseru degustowaliśmy:

– Bricco Quaglia Moscato d’Asti DOCG 2015, La Spinetta – wina tego producenta importuje Centrum Wina , cena: 85 PLN. Pierwsze 100% Moscato single vinyard w Włoszech. Klasycznie tylko 5,5% alkoholu. Jaśniutki kolor, małe bąbelki. Nos mocno landrynkowy. Usta lekko musujące, słodkawe z leciutkim finiszem. Przyjemnie, poprawnie, ale szału (z uwagi na producenta) nie ma. No i ta cena… 84/100. Do trójkącików z bananami było bardzo orzeźwiające. Nam się połączenie podobało.

– Rivesaltes Tuile Hors d’Age AOP N.V., Chateau de Pena – wino do kupienia w sklepach M&P Pawlina , cena: 70 PLN. Wzmacniane wino wytworzone z Grenache Noir. Starzone jest w dużych drewnianych beczkach przez 7 lat. Kolor mocno koniakowy, gęsty. W nosie trochę nut Porto i śliwek suszonych. Duszny i mocny. Usta zaskakujące lekkie i wytrawne jak na taką „petradę” smaku. Delikatnie utlenione ze śliwkową nutą. 88/100 Dla nas zdecydowanie wino wieczoru. Nieoczywiste acz wyraziste. Nie jesteśmy fanami win wzmacnianych, ale tu pełna klasa. Do deseru było mocne, konkretne, ale nie zabiło smaku. Czekolada trochę pomogła.

– Hold and Hollo Sweet Tokaj 2008, Holdvolgy – tę butelkę importuje 13win.pl , cena: 76.50 PLN. Blend 60% Furminta i 40% Harslevelu. Właściwie tylko tyle można się dowiedzieć o tym winie. Oprócz tego, że jest to wino słodkie. Wino posiada mega-efektowną, gumową etykietę (opaskę) w mocnym różowym kolorze. Na walentynki baaardzo sexy 🙂 Ciemnozłoty, ładny kolor. Klasyczny. Nos słodki i pełny. Nuty miodowo-cytrynowe dominują. Usta niestety „cienkie” i krótkie. Trochę dojrzałych słodkawych mirabelek. Niestety płaski finisz. 84/100 Nie szata zdobi… tym, bardziej za tę cenę. Samosy nie były dobrym partnerem dla tego wina. One swoje a Tokaj swoje – ich drogi się rozminęły.

– Hengst Gewurztraminer Alsace Grand Cru AOC, Domaine Saint Remy – do kupienia w Winestory , cena: 99 PLN. Słodki Gewurztraminer Gran Cru – ostrzyliśmy sobie zęby na to wino. Ładny złoty kolor. Nos lekko różany, mocny, oleisty duszny. Niezły. Obiecujący. Usta lekkie, jednak płaskie. Brakuje materii, tekstury. A jeśli już założyć, że to taki zwiewny styl to choć trochę powinien być wypełniony smakiem. Tu tego zabrakło. Drogo… 85/100 Do deseru poszło łagodnie (tak jak to wino samo w sobie), po prostu OK.

A więc jest trochę hitów. Na pewno uda się coś wybrać, szczególnie jak się zna gust osoby, z którą mamy zamiar spędzić walentynkowy wieczór. A więc udanego… 🙂

A&W

PS1: ogromne podziękowania dla Dominiki za wkład kulinarny! Nie jest łatwo gotować dla dwunastu osób, robić zdjęcia, degustować i gościć tłum blogerów 🙂 Wielkie dzięki!

PS2: Wina degustowaliśmy na koszt impotrterów/dystrybutorów

Poczytajcie, jakie wrażenia z degustacji mieli inni jej uczestnicy: