Vinoteka 13 – dzień otwartej butelki

Udostępnij ten post

Vinoteka 13 ma w Warszawie naszym zdaniem nieszczęśliwą (choć bez wątpienia prestiżową) lokalizację. Położona jest bowiem na niemal ostatnim piętrze w Vitkacu, obecnie chyba najdroższej warszawskiej galerii. Niestety, przynajmniej dla nas nie jest to miejsce, w którym bywamy, stąd też choć ofertę Vinoteki 13 eksplorujemy od lat (zresztą niektórych importowanych producentów odwiedziliśmy osobiście), to czasem nie dostrzegamy nowości wprowadzanych do porftolio. Jakby wychodząc naprzeciw naszym potrzebom kilka tygodni temu wspomniany sklep zorganizował dzień otwartej butelki podczas którego była okazja spróbować kilku nowości w ofercie, lub też nowych roczników win już wcześniej sprowadzanych.


Paolo Scavino

To właśnie jeden z tych winiarzy, którego progi odwiedziliśmy. Przypomnijmy więc, że jest on uważany za jednego z ojców modernistycznej szkoły w Barolo. W 1921 roku, Lorenzo Scavino zdecydował o rozpoczęciu produkcji win w Castiglione Faletto w apelacji Barolo. Natomiast w 1978 roku przedstawiciel trzeciego pokolenia winiarzy Enrico, przekonał swojego ojca Paolo, który zarządzał wówczas winnicą, do osobnej winifikacji gron z pojedynczej parceli Bric dël Fiasc. Dzisiaj nie wydaje się to niczym specjalnie zaskakującym, ale w tamtych czasach była to prawdziwa rewolucja, gdyż od dziesięcioleci Barolo powstawało z mieszanki winogron z różnych parceli, czy wręcz gmin. Kolejnym krokiem milowym było rozpoczęcie używania rotofermentatorów (1993 rok – wcześniej nawet od Elio Altare), czyli specjalnych „wirówek”, które pozwalają na szybszą ekstrakcję gron Nebbiolo, dając w efekcie głębszy kolor wina i jednocześnie mniej agresywne taniny. W winiarni nie ukrywa się, że wspomniane rotofermentatory oraz dojrzewanie w małych baryłkach miało na celu stworzenia win, które staną się rozpoznawalne na świecie i trafią do szerszej publiczności.

Obecnie za winifikację odpowiadają córki Paolo, Enrica i Elisa, które cofnęły się nieco w kierunku modelu tradycyjnego. Wina częściowo dojrzewają w dużych beczkach, a fermentacja nie jest już tak agresywna i błyskawiczna jak niegdyś.  Zwykle w przypadku Barolo trwa około 20 dni w kontakcie ze skórkami, a następnie połowę tego już po oddzielenia wina od osadu. Całość winnic obejmuje 29 hektarów, które podzielone są na 20 osobnych parceli. Każde cru winifikowane jest osobno, a 30-40% najsłabszych win nie jest nawet deklasyfikowanych i butelkowanych jako prostsze pozycje, tylko są one sprzedawane innym producentom. To pokazuje jak niemal obsesyjnie dba się tu o jakość produkcji.

Paolo Scavino Sorriso Langhe 2017 (79 zł)

To jedyne w portfolio producenta białe wino stanowi mieszankę 70% Sauvignon Blanc uzupełnionego o Chardonnay. Zapach jest intensywny, mocny, aromatyczny. Mamy tu świeże akcenty zielonych jabłek, soczystych gruszek i delikatnie ziołowe tło. W ustach przyjemnie skoncentrowane, ale również dobrze kwaskowe. Orzeźwiające, może niebyt mocno skomplikowane, ale świetnie pasowałoby do sałatek z owocami morza, albo grillowanych chudszych ryb. Bardzo dobre (90/100).


Paolo Scavino Barbera d’Alba 2016 (89 zł)

Z przykrością stwierdzamy, że ostatnimi czasy próbujemy zbyt mało win z tej piemonckiej odmiany. Tu mamy zaś Barberę jak najbardziej typową – z nutami dojrzałych wiśni, delikatnymi tonami śliwkowymi, mocnym nasyceniem owocu. Prawnie nie znajdziemy tu tanin, ale za to kwasowość (jak przystało na użyty szczep z niej właśnie słynący) jest naprawdę wysoka. Do spróbowania z deską zimnych wędlin, albo pizzą. Bardzo dobre- (89/100).


Paolo Scavino Langhe Nebbiolo 2016 (119 zł)

To produkcji tej etykiety używane są grona z dwóch parceli w gminie La Morra. Winifikacja jest delikatniejsza niż w przypadku Barolo od tego producenta, aby taniny były łagodniejsze, a owocowość bardziej świeża i mocniej zaznaczona. Wino dojrzewa przez 10 miesięcy w używanych baryłkach. To Nebbiolo zbudowane jest w oparciu o mocne nuty owocowe – truskawki, maliny, kwaskowe wiśnie. Do tego znajdziemy ładną (choć wcale nie napakowaną) strukturę, kwasowość i żywe, drapiące taniny. Zwiewne, lekkie, przyjemnie pijalne. Bardzo dobre (90/100).


Paolo Scavino Barolo 2014 (225 zł)

Podstawowe Barolo od Scavino to kupaż winogron z siedmiu pojedynczych parceli (3 w Castiglione Faletto, 3 w Barolo i 1 w Serralunga d’Alba). Rocznik 2014 był w Piemoncie bardzo trudny, najchłodniejszy i najbardziej deszczowy od 60 lat. Stąd wielu czołowych producentów zdeklasyfikowało swoje Barolo do poziomu Langhe Nebbiolo, a generalna jakość win z tego rocznika jest bardzo zróżnicowana. Trzeba jednak przyznać, że pozycje od najlepszych producentów zachowują klasę, elegancję i świetną transparentność. W tym przypadku znajdziemy sporo nuty dymnych, delikatną wanilię, ziemistość i zioła. Do tego po stronie owocu królują maliny, truskawki i mocnych tony wiśniowe. W ustach pojawia się jeszcze więcej owcowowej, lekko konfiturowej słodyczy. Mocno kwaskowe, z dosyć wypolerowanymi taninami. Całość lekka, trochę mało nasycona (ale czego oczekiwać od tak trudnego rocznika). Nie czekalibyśmy z otwarciej tej pozycji zbyt długo, wino jest niemal gotowe do picia i nie wydaje się, aby wiele zyskało po odłożeniu na półkę. Bardzo dobre+ (91/100).


Azienda Agricola Sottimano

Rino Sottimana to kolejny producent z Piemontu. W przeciwieństwie do Paolo Scavino, który swoje winnice posiada głównie w regionie Barolo, Rino gospodaruje w nieodległym Barbaresco. Obecnie rodzina posiada 18 hektarów winnic, a roczna produkcja sięga 85 tysięcy butelek.

Sottimano Langhe Nebbiolo 2014 

Próbowana przez nas butelka powstaje z winogron z gminy Neive, z młodszych, zwykle góra kilkunastoletnich krzewów. Fermentacja ze skórkami trwa do 25 dni, następnie wino przez 14-16 miesięcy dojrzewa w baryłkach (z tego 15% stanowią nowe beczki). W aromacie zdecydowane, mocne, wiśniowe. Na podniebieniu taniny są bardzo mocno zarysowane. Bardziej ekspresyjne od Nebbiolo od Scavino, ale mniej zniuansowane. Dobre+ (88/100).


Capanna

Z Piemontu wędrujemy do Toskanii, a dokładnie do Montalcino. Capanna to posiadłość należąca do rodziny Cencioni, położona zaraz na północ od miasteczka będącego sercem apelacji. Rodzina rozpoczęła produkcję win w 1957 roku, czyli 10 lat przed tym niż ukonstytuowało się miejscowe konsorcjum. Jak w przypadku Barolo, również dla Brunello di Montalcino można wyróżnić producentów tradycyjnych i tych bardziej nowoczesnych. Cencioni należą bez wątpienia do tej pierwszej grupy. Jeśli chcecie poczytać o nich więcej serdecznie zapraszamy do tekstu naszych przyjaciół z Winniczka.

Capanna Rosso di Montalcino 2016 (85 zł)

Oczywiście znajdziemy tu 100% Sangiovese (zarówno Rosso jak i Brunello di Montalcino mogą powstawać wyłącznie z tej odmiany), które fermentuje w tradycyjnych dużych drewnianych zbiornikach z dębu slawońskiego. Następnie wino dojrzewa przez 6-10 miesięcy w średniej wielkości i dużych beczkach. Znajdziemy tu wiele akcentów owocowych, wiśni, kwaskowych śliwek i czerwonych porzeczek. W ustach dochodzą do tego również przyjemne wariacje ziemisto-ziołowe i bardzo mocne, wysuszające taniny. Młodziutkie i w tym momencie warto wspomóc je solidnym kawałkiem mięsa – proponujemy wołowego steka. Bardzo dobre+ (91/100).


Capanna Brunello di Montalcino 2013 (235 zł)

W tym przypadku winifikacja odbywa się bardzo podobnie, a po fermentacji wino przez 34-38 miesięcy dojrzewa w beczkach o pojemności 10-31 hektolitrów. Rocznik 2013 był stosunkowo chłodny, a dodatkowo problemem dla winiarzy okazały się deszcze, które miały miejsce bezpośrednio przez zbiorami, co w niektórych przypadkach wymusiło ich przyspieszenie. W efekcie powstało wino (jak na Brunello) dość lekkie, owocowe i soczyste. Owocowość jest przyjemnie nasycona, pełna akcentów śliwek, dojrzałych wiśni, żurawin i truskawek. W ustach słodyczy jest nieco więcej, dochodzi do niej również mocna kwasowość, żywe taniny i ziołowy finisz. Całość pięknie nasycona, ale też powietrzna, mocna, ale i przestrzenna. Znakomite (93/100).


Tenuta Il Poggione

Il Poggione to rownież jeden z historycznych producentów z Montalcino, z historią butelkowania win sięgającą początków XX wieku. Obecnie choć jest to również jeden z większych projektów w regionie (z areałem winnic sięgających 600 hektarów!), to temu potentatowi udaje się utrzymać jakość produkowanych win.

Il Poggione Rosso di Montalcino 2016 (89 zł)

Tu winifikacja przebiega nieco inaczej, niż w przypadku Capanny. Fermentacja trwa zwykle ok. 15 dni i odbywa się w stalowych zbiornikach, a w dalszej kolejności wino trafia na kilka miesięcy do beczek. Aromat jest nieco nieprzyjemny, zduszony, z nutami ziemistymi i ziołowymi, podszytymi nie do końca czystą nutą (można kwestia pojedynczej butelki). Lepsze w ustach, gdzie pojawia się więcej akcentów malinowych i wiśniowych z dodatkiem żywych, mocnych tanin. Nie do końca nas przekonało. Dobre- (86/100).


Il Poggione Brunello di Montalcino 2013 (225 zł)

Tu również początkowo nos wydaje się bardzo zamknięty, choć pozbawiony jest nieprzyjemnych akcentów, które nie spodobały się nam w poprzednim winie. Gdybyśmy jednak mieli porównać je z Capanną, to akurat to Brunello wydaje się znacznie mniej gotowe do picia. Taniny są niewiarygodnie mocne i trudno przebić się przez tę barierę nutom owocowym. Dopiero na dalekim planie znajdziemy nieco wiśni i czerwonych czereśni. Ma potencjał, ale potrzebuje co najmniej 3-4 lat na ułożenie. Bardzo dobre (90/100).


Vinoteka 13 ma nosa do producentów. Co prawda sprowadza dużo „głośnych” etykiet, ale w każdym przypadku są to winiarze zasługujący na swoją renomę. Dlatego od czasu do czasu warto pokonać swoje uprzedzenie i wybrać się na zakupy do Vitkaca niekoniecznie w poszukiwaniu ubrań, czy modnych torebek.