Vinho Verde – idealne wino na lato

W końcu dyskonty poszły po rozum do głowy i na początek lata wprowadziły do oferty kilka Vinho Verde. Czekaliśmy na taki ruch od dobrych kilku lat (te portugalskie butelki trafiały bowiem na dyskontowe półki bez ładu i składu, czasem nawet zimą), a przecież niewiele jest win, które tak idealnie pasują do bieżącej pory roku.
Jeszcze kilka lat temu Vinho Verde było jednym z najbardziej rozpoznawalnych „letnich” win w Polsce. Stało się to głównie za sprawą marketów, które wówczas mocno promowały te butelki. Niestety, później przyszedł czas na wspomniane sytuacje, gdy zatracono idealny czasowo moment wprowadzania ich na półki, a i konsumenci przenieśli swoje zainteresowanie na inne „marki”, jak choćby Prosecco.
Vinho Verde – skąd pochodzi?
Samo Vinho Verde (w tłumaczeniu „zielone wino”) pochodzi z północy Portugalii, z regionu Minho. Tutejszy klimat pozostaje pod wyraźnym wpływem Atlantyku, jest więc dość chłodno i bardzo deszczowo. Stąd też charakterystyczny dla miejscowych winnic sposób prowadzenia winorośli. Rosną one na wysokich pergolach, by opadające kiście winogron mogły być chronione przed deszczem przez rozpościerający się nad nimi „płaszcz” liści i łatwiej osuszane przez wiatr.
Sama nazwa Vinho Verde nawiązuje do wysokiej kwasowości i tego, że powinno ono zostać wypite za młodu. Poza najlepszymi pozycjami nie są to butelki przeznaczone do dojrzewania, dlatego kupując je zwracajcie uwagę na rocznik i obecnie wybierajcie te z 2019 roku.
Choć oczywiście najpopularniejsza jest biała wersja Vinho Verde, to około 20% produkcji stanowią również wina różowe, a 10% czerwone. Niestety, te dwie ostatnie kategorie są bardzo trudno dostępne w Polsce. Jedyne różowe Vinho Verde jakie kojarzymy w ostatnim czasie udało się nam spróbować w Gdyni (pochodziło z oferty Wine Express).
Najpopularniejsze odmiany używane do białego Vinho Verde to Alvarinho, Loureiro, Trajadura i Arinto. Zwykle najprostsze pozycje stanowią mieszankę różnych szczepów, ale warto szukać win jednoodmianowych. Zwłaszcza czyste Alvarinho to etykiety warte atencji, bowiem ten szczep (znany również w hiszpańskiej Galicji jako Albariño) ze swoim mineralnym kręgosłupem to jedna z ciekawszych odmian Półwyspu Iberyjskiego.
Vinho Verde – idealne na lato?
Dlaczego Vinho Verde tak świetnie smakuje latem? Po pierwsze ze względu na wspominaną wysoką kwasowość, która niesie w sobie dużo orzeźwienia. Po drugie niektóre wina są delikatni musujące, perliste, co jeszcze bardziej wzmacnia ich ożywczą funkcję. Po trzecie są one zwykle mocno aromatyczne, pachnące cytrynami, jabłkami, ale i owocami tropikalnymi, dzięki temu zaś stworzone do leniwego degustowania w promieniach letniego słońca.
Vino Verde – z czym je podawać?
Oczywiście „zielone wina” są idealne na aperitif, ale ich kulinarne zastosowanie jest znacznie szersze. Będą pasować do letnich sałatek, zwłaszcza takich ze słonawym akcentem (np. z dodatkiem fety), świetnie sprawdzą się z grillowanymi i smażonymi owocami morza i rybami, ale też (dzięki swojej aromatyczności) z sushi, czy kuchnią indyjską.
Vinho Verde – jakich etykiet unikać?
Uważajcie na te z wyższym poziomem cukru. Choć obecnie większość dostępnych w Polsce etykiet stanowią wina wytrawne, to wciąż można trafić na pozycje z cukrem resztkowym. Niestety, bardzo często wpadają one w landrynkowy banał i tracą swój największy atut – mocną kwasowość. Takim Vinho Verde mówimy zdecydowane „nie”.
Czas na test trzech dyskontowych Vinho Verde
Quinta de Lixa Vinho Verde 2019 (12,99 zł, Biedronka)

W składzie znajdziemy mieszankę Loureiro (35%), Trajadury (35%) i Arinto (30%). Pachnie dość chłodno, cytrynami i kwaskowymi jabłkami. Usta soczyste, lekkie (zaledwie 10% alkoholu), ze sporą dawką soczystości i świeżości. Daleko w tle pląta się nieco chemicznej, gumowej nuty, ale jest jej naprawdę znikoma ilość. Proste, ale w tej cenie przede wszystkim poprawnie wykonane i dające sporo radości. Dobre (87/100).

Adega de Monção Vinho Verde Monção e Melgaço Alvarinho Reserva 2019 (24,99 zł, Biedronka)

To już czyste Alvarinho dojrzewające w stalowych zbiornikach. W nosie oszczędne, z nutami morskiej, słonej bryzy. Usta przyjemnie pełne, z delikatnie maślaną fakturą, ale i wysoką, typową dla odmiany kwasowością. Do tego znajdziemy tu limonkę, kwaskowe jabłka, pomarańcze. Kończy się długo trwającym, ponownie nieco słonawym finiszem. Bardzo kulturalnie wykonane, chyba najlepsze wino jakie piliśmy z Biedronki na przestrzeni ostatnich kilku lat. Świetnie zagrało ze smażonym labraksem w szafranowym sosie. Bardzo dobre+ (91/100).

Encostas de Caiz Vinho Verde Alvarinho 2019 (24,99 zł, Lidl)

W aromacie najbardziej owocowe ze spróbowanej trójki. Pachnie białymi kwiatami, jabłkami, limonkami, brzoskwiniami. Usta również intensywnie owocowe, podobne w wyrazie do nosa. Kwasowość wydaje się w pierwszej chwili niższa niż u poprzednika za sprawą tej słodkawej owocowości, ale już pełnię swojej mocy pokazuje w długim finiszu. Bardzo dobre (90/100).

Kupując te trzy butelki nie spodziewaliśmy się aż takich pozytywnych wrażeń. W zasadzie każde ze spróbowanych win to udana pozycja, a jednoodmianowe Alvarinho z Biedronki to prawdziwy hit. Czy to nowe otwarcie dla Vinho Verde w Polsce?
P.S. Kilka dni po opublikowaniu wpisu spróbowaliśmy jeszcze jednego Minho Verde z Biedronki:

Anselmo Mendes Vinhos Vinho Verde Monção e Melgaço Alvarinho 2019 (22,99 zł)
Anselmo Mendes to legenda Vinho Verde, enolog przez wielu uznawany jest za najlepszego interpretatora Alvarinho. W nosie chłodne i dość wycofane, na podniebieniu zaś kwaskowe, mało owocowe (mamy tylko nieco cytryn i grejpfruta), ale za to ze sporą dawką mineralnej podbudowy i delikatnie goryczkowym wykończeniem. Poprawne, ale mniej ciekawe od opisywanego na blogu Alvarinho Riserva od Adega de Monção. Bardzo dobre (90/100).
