VieVienum 2022 – ukryte skarby od RWB

RWB (Renommierte Weingüter Burgenland) to prywatna organizacja winiarzy zrzeszająca 12 świetnych producentów z różnych regionów Burgenlandu. Podczas wiedeńskiego festiwalu VieVinum 2022 z okazji niedawno obchodzonej 25-tej rocznicy powstania stowarzyszenia jego członkowie zaprezentowali selekcję starszych roczników swoich win.
RWB – historia stowarzyszenia
Aby zrozumieć ideę stojącą za powołaniem stowarzyszenia trzeba cofnąć się te 25 lat wstecz i spojrzeć na sytuację ówczesnego winiarstwa austriackiego. Choć obecnie trudno w to uwierzyć, wówczas Austria była dla zagranicznych rynków peryferyjnym krajem. O ile jakkolwiek kojarzono austriackie wina, to głównie z bieli z odmiany grüner veltliner. O winach czerwonych (a te przecież dominują w Burgenlandzie) mało kto w ogóle słyszał, a tym bardziej próżno ich było szukać na sklepowych półkach poza granicami kraju.
W takich właśnie okolicznościach 14 grudnia 1995 roku w Rust narodziło się stworzyszenie Renommierte Weingüter Burgenland, którego jednym z głównych celów była promocja winiarstwa Burgenlandu, a także podejmowanie działań służących poprawie jakości produkowanych win oraz prestiżu regionu.
Obecnie w RWB zrzeszonych jest dwunastu producentów: Paul Achs, Feiler-Artinger, Gesellmann, Giefing, Hans Igler, Juris, Kerschbaum, Kollwentz, Leberl, Ernst Triebaumer oraz Umathum. Reprezentują oni praktycznie wszystkie subregiony Burgenlandu, począwszy od Neusiedlersee, przez Leithaberg, Rust, Mittleburgenland aż po Eisenberg.

Łącznie członkowie RWB posiadają ponad 360 ha upraw, a ich roczna produkcja to 2 mln butelek. Co jeszcze istotniejsze już dziesięciu z tych dwunastu producentów było nagrodzonych przez magazyn Falstaff (bardzo renomowany i opiniotwórczy dla germańskiego rynku winiarskiego) nagrodą Winiarza Roku – to dobitnie pokazuje z jak klasowymi producentami mamy do czynienia.
Niestety nie udało się zrobić zdjęć butelek z prezentowanych roczników (obsług wyjątkowo szybko je uprzątnęła po degustacji), stąd poniższe zdjęcia prezentują najczęściej aktualne roczniki.
Spróbowane wina:

Ernst Triebaumer Ried Vogelsang Sauvignon Blanc 1997

Teoretycznie sauvignon blanc nie jest odmianą predestynowaną do dłuższego dojrzewania, ale już nie raz przekonałem się, że dobrzy winiarze są w stanie z tego aromatycznego szczepu stworzyć naprawdę długowieczne wina. Tu mamy tego dokonały przykład. Oczywiście wino jest już mocno ewoluowane, owocowość wkracza w tony lekko podsuszane, ale mamy tu wciąż sporo pigwy, marakuja i agrestu. Na podniebieniu wciąż bardzo żywe, pełne energii, zdecydowanie ziołowe (pokrzywa i szałwia), a w posmaku pieprzne. Znakomite- (92/100).
Juris Letze Lese Gemischter Satz 1999

Tutaj mamy mieszankę różnych odmian wspólnie dojrzewających na jednej działce o nazwie Ungeberger w miasteczku Gols – 30% welschrieslinga, 30% nauburgera, 25% furminta i 15% steinschillera. Co ciekawe, jest to ostatni powstały rocznik tego wina, parcela ta została bowiem wykarczowana i obsadzona już innymi odmianami. Wydaje się bardziej posunięte w czasie od poprzednika, pełne nut dymnych, ale też suszonej skórki z jabłek, suszonych gruszek, orzechów. W ustach wręcz oleiste, z bardzo dojrzałą owocowością, ale i lekko drewnianym posmakiem. Już zdecydowanie po swoim szczycie, ale jeszcze nie stojące nad grobem. Bardzo dobre+ (91/100).

Kollwentz Ried Tatschler Chardonnay 2009

Rodzina Kolwentz to czołowy producent apelacji Leithaberg, wyspecjalizowana w produkcji win z odmian blaufränkich i właśnie chardonnay. Winnicą Tatschler posiada południowo-wschodnią ekspozycję, a rosnące tutaj winogrona bardzo szybko dojrzewają. Jednocześnie zamykający parcelę od północy i zachodu las schładza winnice w ciągu nocy, zapewniając utrzymanie świeżości i kwasowości owoców. Samo zaś wino jest w świetnej formie, pełne nut dojrzałych gruszek, brzoskwiń, rozpuszczonego na patelni masła. Ze słodkawym owocem, ale też eleganckim, stalowym szkieletem. Już teraz świetne, a odnoszę wrażenie, że to nie koniec jego ewolucji. Znakomite (93/100).

Paul Achs Pinot Noir Reserve Selection 2017

Paul Achs to jeden z naszych ulubionych producentów z północnej części Burgenlandu, ale tym razem jego wino nie zachwyciło. Początkowo w aromacie wyraźnie kiszone, dopiero w ustach pojawia się lepiej zachowany owoc (wiśnie, żurawina), ale też sporo dymnej beczki. Całość na razie bardzo rozedrgana i mało spójna, ale może potrzebuje czasu? Dobre+ (88/100).

Umathum Sankt Laurent vom Stein 2017

Tę pozycję ze wschodniego brzegu Jeziora Nezyderskiego próbowaliśmy z butelki magnum. W zapachu dymne, czy wręcz węglowe, również w ustach ten pierwszy moment jest taki „ciemny”, leśny. Ale zaraz w tle kryje się świetny wiśniowo-porzeczkowy owoc, znakomicie świeży i soczysty. Dodajmy do tego mocną, wartką kwasowość i całkiem solidne garbniki, a mamy przepis na porządne (aczkowiek nie wybitne) wino. Bardzo dobre+ (91/100).

Krutzler Perwolff Blaufränkisch 2013

Perwolffa od Weingut Krutzler nie trzeba przedstawiać fanom blaufränkischa, jest to bowiem bez wątpienia jedno z najlepszych wcieleń tej odmiany. Wino pochodzi z najbardziej na południe wysuniętej części Burgenlandu, apelacji Eisenberg, której charakterystyczną cechą jest łupkową gleba. Wino stanowi selekcję najlepszych działek producenta, fermentowało w otwartych drewnianych kadziach, a następnie dojrzewało w baryłkach i 500-litrowych tonneaux. W zapachu bardzo nasycone, pełne nut dojrzałych wiśni, truskawek, malin i czereśni. Ale nie tylko owoc jest tutaj obecny, znajdziemy bowiem również akcenty leśnej ściółki, pieprz i odrobinę liścia laurowego. Jak na swój wiek wina zarówno nos jak i usta są świetne żywe i soczyste, chrupkie, bardzo apetyczne. Posmak wyrazisty, ale w zasadzie bardziej kwaskowy niż taniczny. Piękne wino, w pełni swojej klasy. Znakomite+ (94/100).

Kerchbaum Ried Dürrau Bleufränkisch 2011

Podczas degustacji przy stoliku win tego producenta spróbowałem świeżego rocznika tej pozycji z 2019 roku. Tym razem mogłem zobaczyć jak prezentuje się butelka 8 lat starsza. Porównując ją z blaufränkischem od rodziny Krutzler, jest zdecydowanie bardziej dymne, a owoc jest już bardziej podsuszony i ciemniejszy (śliwki i dojrzałe, ciemne wiśnie). Na podniebieniu zdecydowanie przyprawowe, bardziej posunięte w czasie niż Perwolff, pojawia się trochę grzybów, sporo suszonego igliwia i dymu. Bardzo dobre+ (91/100).

Giefing Blaufränkisch Reserve 2006

Z tym winem zawitaliśmy do Rust i ponownie mamy tutaj zupełnie inny styl. Przede wszystkim ten blaufränkisch jest wręcz niesamowicie świeży jak na 14-letnie wino. Ta soczysta owocność zmierzała wręcz w stronę soku z dojrzałych brzoskwiń, kwaskowych czereśni, malin, ale też drzewa sandałowego. Na języku ze szczypiącą podniebienie pieprzną nutą, a do tego energetyczne, smakujące ciemnym owocem, z drapiącymi garbnikami. Znakomite- (92/100).

Leberl Peccatum 2012

Winnica Leberl, której prawdę powiedziawszy nie znamy, ma swoje parcele w apelacji Laithaberg. Tutaj znajdziemy mieszankę gron, zarówno kilku odmian (65% blaufränkisch, 20% cabernet sauvignon, 10% merlot) jak i różnych parceli (Setz, Reisbühel, Piont i Neusatz). W pierwszej chwili pachnące nagrzanym żwirem, pieczonym mięsem i gruboziarnistym pieprzem. Dopiero w smaku bardziej owocowe, malinowo-czereśniowe, z mocnym akcentem czarnych porzeczek i eleganckimi, poukładanymi garbnikami. Znakomite- (92/100).

Gesellmann G 2004

Etykieta „G” to flagowe wino rodziny Gesellman, które też miałem okazję pić w młodym roczniku. Skład to tym razem 95% blaufränkischa, którego uzupełnia st. laurent. Jest przepięknie elegancie, pachnące czystą esencją tej pierwszej odmiany – kwaskowymi wiśniami, niedojrzałymi śliwkami, malinami i czereśniami. Owoc jest bogaty, odrobinę tłusty, pełny, ale nie tracący niż ze swojej kwaskowej energii. Wydaje się być znacznie młodsze niż wskazuje etykieta, praktycznie bez oznak ewolucji. Znakomite+ (94/100).

Hans Igler Ab Ericio 2000

Kolejna pozycja z Mittleburgenlandu (bo z tego miejsca pochodzi też rodzina Gesellmann) to ponownie kupaż, ale tym razem oparty o 40% baufränkischa i merlota, z dodatkiem 20% zweigelta. Pachnie suszonymi śliwkami, opadłymi z drzew jesiennymi liśćmi, sosem sojowym i suszonymi prawdziwkami. W ustach poukładane, stapiające się w jednolitą całość, z mieszającymi się nutami owocowego suszu, ziół i roztartej w dłoniach ziemi. Już raczej po swoim szczycie, ale wciąż nie zgasło. Bardzo dobre+ (91/100).

Feiler-Artinger Ruster Ausbruch 1995

Na koniec nie zabrakło oczywiście słodziaka z Rust. W tym roczniku była to mieszanka weissburgundera, welschrieslinga i ruländera, z cukrem resztkowym na umiarkowanym jak na tę kategorię poziomie 122 gr. Mamy tu wszystko, czego można oczekiwać po dojrzałym słodkim winie – mnóstwo miodu, suszonych moreli, trochę akcentów herbacianych i ziołowych. Za sprawą 10,4 gr kwasowości w ustach wydaje się wręcz odrobinę za mało słodkie. Całość sprężysta i naprawdę świeża. Znakomite (93/100).
Nie trzeba nas przekonywać, że największe austriackie wina mają wielki potencjał dojrzewania, ale i tak młodzieńczość niektórych spróbowanych pozycji mnie zaskoczyła. Producenci zrzeszeni w RWB to prawdziwa śmietanka Burgenlandu i warto wypatrywać charakterystycznego znaku stworzyszenia na etykietach win z Austrii.