Urodziny Rieslinga z Schäfer-Fröhlich Kupfergrube GG 2013

W piątek 13 marca nasz ukochany biały szczep, królewski Riesling obchodził swoje 585 urodziny. Z tej okazji postanowiliśmy uczcić jego jubileusz odpowiednią butelką, bo choć czasy może mało radosne, to wciąż ważne jest by nie popadać w marazm i (w miarę oczywiście możliwości) nie pozbawiać się codziennych radości.
Skąd w ogóle ta data? Jak podaje Niemiecki Instytut Wina:
13 marca 1435 roku Klaus Kleinfisch, administrator hrabiego Johanna IV z Katzenelnbogen, zakupił sześć sadzonek „Riesslingen”, które miał posadzić w winnicy w Rüsselsheim (miasto położone niedaleko Frankfurtu nad Menem, w którym obecnie produkowane są samochody Opla). W dokumencie sprzedaży po raz pierwszy w historii pojawia się słowo „Riesling”. Oryginalny dokument brzmiał: „Item 22 ß umb seczreben rießlingen in die wingarten” – zakup 6 sadzonek za cenę wynoszącą 22 szylingi. Dlatego obecnie zakłada się, że 13 marca to dzień urodzin Rieslinga.
Kilka słów o Nahe
Od Rüsselsheim do Bockenau, gdzie znajduje się siedziba Weingut Schäfer-Fröhlich jest jakieś 30 kilometrów w linii prostej, nie odbiegamy daleko od miejsca narodzin tej odmiany. Znajdujemy się Nahe, jednym z mniej znanych winiarskich regionów Niemiec, który jednak ze wszech miar zasługuje na głębsze poznanie przez wszystkich fanów win zza Odry. Anne Krebiehl MW w swojej książce „The wines of Germany” doskonale charakteryzuje Nahe: „To region z dysproporcjonalną liczbą światowych gwiazd Rieslinga, ale nie są to wina dla początkujących, najlepsze z nich ma w sobie stalową ostrość i bezkompromisową czystość, które wprawiają w zachwyt prawdziwych fanów tej odmiany.”
Geograficznie Nahe graniczy od północy z Rheingau, a od wschodu z Rheinhessen. Większość winnic leży w dolinie rzeki Nahe i jej dopływach. Klimat różni się wyraźnie pomiędzy górnym biegiem rzeki, a okolicami Bingen, gdzie wpływa ona do Renu. Tutaj jest nieco ciepłej, a winogrona dojrzewają nawet do dwóch tygodni szybciej. Bogactwem Nahe jest także prawdziwa mozaika różnorakich gleb, począwszy od łupków, przez gleby wulkaniczne (ryolity i porfiry), po gleby osadowe (piaskowiec, glina, iły), dzięki czemu powstające w Nahe wina wyróżnia duże zniuansowanie.
Weingut Schäfer-Fröhlich
Wkrótce po tym, jak w 1995 roku Tim Fröhlich przejął obowiązki zarządzającego winiarnią Schäfer-Fröhlich, wkroczyła ona z impetem do czołówki producentów w Nahe, stając się też jednym z motorów napędowych dla większej rozpoznawalności regionu. Od początku postanowił skupić się na uprawie winorośli na najlepszych, stromych siedliskach, powiększając ich areał kosztem dotychczas posiadanych parceli na płaskich terenach. W szybkim czasie obszar zarządzanych przez Tima winnic skoczył z 11 do 25 hektarów. Tim jest również bezkompromisowy, jeśli chodzi o swoją wizje pracy w winiarni. Zbiory są zwykle dokonywane dość późno, wszystkie wina przechodzą spontaniczną fermentację na dzikich drożdżach, poprzedzone zwykle (w zależności od rocznika) kilkugodzinną maceracją na skórkach.

Tim może się poszczycić parcelami na aż sześciu winnicach klasy Grosse Lagen – Kupfergrube, Felsenberg, Frühlingsplätzchen, Halenberg, Stromberg, Felseneck. Powstające z nich wina klasy GG pochodzą z owoców ze starych, co najmniej 45-letnich krzewów.
My otworzyliśmy właśnie wino z Kupfergrube. Ta dość stroma tarasowa winnica (nachylenie dochodzi nawet do 70 stopni) znajduje się nad brzegiem Nahe w miejscowości Schlossböckelheim. Tutejsza gleba to wulkaniczny porfir i malafir, ciemne, bogate w minerały podłoże, o dużej przepuszczalności wody.
Weingut Schäfer-Fröhlich Kupfergrube Riesling GG 2013 (niedostępne w Polsce, choć wina od producenta znajdziecie w ofercie Vinoteka13, cena w Niemczech 40-45 eur)
Mawia się, że to grzech otwierać Rieslingi GG przed upływem dekady. Jednak specjalnie będąc w grudniu 2018 w Berlinie poprosiliśmy świetną ekipę w Wein&Glass o polecenie nam wina z tej kategorii, które właśnie nie potrzebuje tak długiego czasu. To był strzał w dziesiątkę! Piękny nos zbudowany jest na dwóch filarach. Po pierwsze są mocne nuty owocowe, tropikalne (mandarynki, brzoskwinie, ananas), po drugie elementy dymne, ciemne, mineralne. Możecie się śmiać, ale w tym winie jak na dłoni widać tą wulkaniczną, ciemną glebę Kupfergrube. Usta kwaskowe, soczyste, mięsiste, z odpowiednim natężeniem i skoncentrowaniem. Długi, ponownie ciemny, woskowy finisz z dodatkiem przypraw i białego pieprzu. Świetne natężenie wszystkich elementów składowych, a do tego łada harmonia. Arcydzieło- (95/100).
Wino spróbowaliśmy do pierwszych w tym sezonie (niestety jeszcze nie polskich) szparagów z dodatkiem ostrego kalabryjskiego salami i sosem holenderskim. Takie intensywne danie znakomicie współgrało z naszym jubilatem. Niech nam żyje Riesling kolejne 585 lat!