To się może nie powtórzy z Vive le Vin

Udostępnij ten post

Każde zaproszenie na degustację win od Vive le Vin wywołuje u mnie ciarki, bo wiem, że będzie to okazja do spróbowania nietuzinkowych butelek. Tak było i tym razem, gdy pod intrygującym tytułem „To się może nie powtórzy” na gości czekało 18 butelek stanowiących prawdziwy miks styli, smaków i doznań.

Dla tych, którzy nie mieli okazji zaznajomić się do tej pory z projektem Vive le Vin już spiszę z wyjaśnieniami. Jest to nietypowy na polskim rynku importer, bowiem działająca już ponad dekadę firma Artura Zarzyckiego skupiona jest głównie na winach z Nowego Świata. Wyszukuje tam ciekawych, najczęściej rodzinnych, niewielkich winiarzy (często o zacięciu naturalistycznym) i sprowadza ich wina do Polski. Jeśli lubicie i szukacie butelek z antypodów, to powinien być pierwszy adres pod który się udajecie.

Na dzisiaj wybrałem dla Was najlepszych 10 butelek ze wspomnianej degustacji.

W degustacji uczestniczyłem na zaproszenie importera.

Polecane wina

Jamsheed Beechworth Roussanne 2021

W życiu bym nie zgadł, że będzie mi smakowało wino ze zwykle mało energetycznej odmiany roussanne, a dodatkowo z Australii. Okazuje się jednak, że Gary Mills, który stoi za projektem Jamsheed kolejny raz mnie zaskoczył. Roussanne zostało przez niego wyciśnięte do 800-litrowych beczek z osadem drożdżowym, gdzie fermentowało na dzikich drożdżach i dojrzewało na osadzie przez 8 miesięcy. Butelkowane z minimalnym siarkowaniem.

Początkowo ciemne, bardzo dymne, dopiero gdy ten aromat się rozwieje pojawia się wosk, skórka pomarańczowa, trochę kwiatów. Usta początkowo też dymne, ale i orzechowe, lekko maślane, bardzo ekstraktywne. To wino gęste, pełne, ale wcale nie jakoś nadmiernie alkoholowe. Mocarna budowa idzie tu w parza z niezłym owocem. Będzie świetne do tłustszych ryb, czy nawet pieczonego kurczaka. Znakomite- (92/100).

Escala Humana Credo Semillon Tupungato 2020

Tupungato to jedna z najważniejszych winiarskich części argentyńskiej Doliny Uco, leżąca w jej północnej części. Wino pochodzi z dwóch partii, z tego 60% owoców jest bezpośrednio wyciskanych, a pozostała część jest jeszcze macerowana ze skórkami przez 5 dni. Całość trafia potem do 300-litrowych, używanych beczek.

Zaskakująco podobne w aromacie do poprzednika, bo również zaczyna się dymnie, ale tutaj po chwili wychodzi więcej kwiatów, cytryn i trochę przypraw. Na podniebieniu wyraźnie mineralne, z delikatnie kremowym ciałem i przyjemnym, słonawym finiszem. Dużo się w tym winie dzieje, po kilku chwilach i nabraniu temperatury wychodzi również odrobina wosku, cytrynowej skórki i ziół. Rasowe, bardzo eleganckie wino. Znakomite- (92/100).

Bodega Teho Zaha Chardonnay Tunuyan 2021

Pozostajemy w Dolinie Uco, ale przenosimy się trochę bardziej na południe, w okolice miasteczka Tunuyan. To chardonnay powstaje przez wycisk pełnych kiści, następnie krótką macerację w niskiej temperaturze i fermentację oraz dojrzewanie w betonowych jajach (6-9 miesięcy).

Bardzo intensywny, owocowy nos. Mamy tu dużo melona, jabłek, słodkawych gruszek, ale i trochę cytryn, ale też masła i orzechów. Usta świetnie soczyste, bardzo świeże i dość szczupłe. Kwasowość nie jest bardzo wysoka, ale owocowość w tym winie jest naprawdę pierwszorzędna, a wtóruje jej delikatne maślane ciało i długi, mocny finisz. Bardzo dobre+ (91/100).

Badenhorst Raaigras Grenache Swartland 2021

To grenache z ponoć najstarszych nasadzeń tej odmiany w RPA. Po zbiorach schłodzone winogrona są odszypułkowywane i fermentują w cementowych zbiornikach, a następnie wino przez 12 miesięcy dojrzewa w 500-litrowych beczkach.

Świetny zapach, pełen dojrzałych, czerwonych owoców, malin, truskawek i czereśni. Usta w sumie mniej rozbuchane, niż może sugerować nos, stosowane, pełne gracji i soczystości. Owocu jest mnóstwo, ale oprócz tego aby też sporo kwasowości i dosłownie szczyptę garbników. To grenache jaką lubię, stojącą po owocowej, świeżej stronie. Znakomite (93/100).

Spinifex Garcon Barossa Valley 2020

Ciekawie było porównać poprzednie wino z jeszcze jedną grenache, ale tym razem z Australii. Tutaj winifikacja jest inna, bo 40% kiści nie jest odszypułkowywanych, fermentacja ma miejsce w różnych zbiornikach (stalowych, cementowych, drewnianych). Na końcu wino przez 8 miesięcy dojrzewa częściowo w beczkach 800-litrowych beczkach, częściowo w jeszcze większych, o pojemności 25 hl.

W aromacie bardzo podobne do poprzednika, choć tutaj ten malinowo-czereśniowy owoc wydaje się jeszcze słodszy. Za to usta ponownie znakomicie soczyste, pełne chrupkich owoców, tylko trochę mniej kwaskowe i też już praktycznie bez tanin. Hedonistyczne wino. Znakomite- (92/100).

Testalonga El Bandito The Dark Side Swartland 2022

Butelka tego wina powinna się należeć osobie, która w ciemno odgadałaby, że mamy tu do czynienia z syrah. Pełne kiście owoców (z szypułkami) fermentują w dużych otwartych od góry zbiornikach, po 8 dniach następuje odciśnięcie soku, a dalsze dojrzewanie ma już miejsce we francuskich beczkach.

Zapachem wino przypomina caberneta franc znad Loary, jest ziemiste, pachnące czerwonymi porzeczkami, ale też nieco zielono, szypułkowo. W ustach lekkie, owocowe, pełne soczystości, może chciałoby się tylko trochę więcej koncentracji jak przystało na odmianę. Bardzo dobre (90/100).

Jamsheed Wandin Syrah Yarra Valley 2019

Choć po Garrym spodziewałem się znów jakiegoś niesztampowego wina, tym razem mamy jednak coś bardzo klasycznego – na co wskazuje nazwa, zamiast shiraz jest to syrah. Część owoców również tutaj nie była odszypułkowywana, a dojrzewanie trwało przez 12 miesięcy w używanych beczkach.

Pachnie mocnym, dojrzałym owocem spod znaku wiśni, ciemnych malin, odrobinę śliwek. Do tego pojawia się trochę lakieru do paznokci i przypraw. Równiez w ustach pikantne, pieprzne, ale też zbudowane na mocnej, owocowej podbudowie. Ma niezłą koncentrację i ładne, solidne, ale nie za bardzo suche taniny. Bardzo dobre+ (91/100).

Birra Rosso D’Uco Uco Valley 2022

To nowość w ofercie Vive le Vin, ciekawa mieszanka 70% sangiovese, 20% syrah i 10% merlota. Fermentacja ma miejsce w betonowych zbiornikach, a przynajmniej 40% wina dojrzewa potem przez 12 miesięcy w używanych baryłkach.

To wino spokojnie mogłoby udawać sangiovese z cieplejszych części Toskanii. Ma ten charakterystyczny dla odmiany wiśniowy aromat, podbity suszonymi ziołami i pieprzem. Usta jeszcze lższejsze, bo bardziej malinowo-truskawkowe, z dobrym nasyceniem, zaznaczoną kwasowością i pieprznymi garbnikami w finiszu. Bardzo apetyczne wino, smakowało mi nawet bardziej niż wyższa etykieta producenta o wymownej nazwie Brunetto. Znakomite- (92/100).

Badenhorst Family Red Swartland 2020

Jeszcze raz wracamy do RPA, tym razem na spotkanie z mieszanką syrah, cinsault, grenache, mourvedre, tinta barroca i tourigi nacional. Grona są zbierane tego samego dnia, następnie owoce fermentują w betonie na skórkach (od 3 do nawet 6 miesięcy, z tego 40% w pełnych kiściach), a następnie przez 14 miesięcy wino dojrzewa dalej głównie w betonie. Jedynie 10% trafia do nowych baryłek.

Początkowo bardzo przyprawowe i ziemiste, dopiero po chwili zaczyna się kierować w stronę wiśniowego owocu. Podobne w ustach, ale tutaj jest też trochę nut leśnych, marcepanu i suszonego oregano. Przyjemnie żywe, z dobrym owocem, choć kwasowość jest raczej umiarkowana. W finiszu pojawia się odrobinę zbyt mocna goryczka. Bardzo dobre+ (91/100).

Garage Wine Company Truquilemu Lot#107 Maule Valley 2019

Na koniec szybki przeskok do Chile na spotkanie z carignan (z niewielkim dodatkiem 4% syrah) z pojedynczej działki w Dolinie Maule. Fermentacja ma miejsce w dużych drewnianych kadziach, a dalsze dojrzewanie odbywa się przez 24 miesiące w używanych beczkach.

Bardzo ekspresyjny nos, gdzie mam zarówno czerwone porzeczki, dojrzałe wiśni, jak i creme de cassis. W ustach bardziej soczyste, niż zapowiadałyby to nos, owoc jest tu świetnie soczysty, garbniki żywe i radosne, a kwasowość przyjemnie wibrująca. Wszystko składa się w pyszną całość. Znakomite- (92/100).