Szybkie spojrzenie na Domdechant Werner z 13 Win

Jeden z naszych ulubionych warszawskich importerów: 13Win, poszerzył swoją ofertę o długo przez nas oczekiwane wina z Niemiec. Dla nas, ulubieńców klasycznych Rieslingów to strzał w dziesiątkę. Na razie dostępne są etykiety dwóch winnic: Domdechant Werner (Rheingau) oraz Weingut Braun (Palatynat). Wina z tej drugiej można przetestować w najbliższy piątek – o 19:00 planowana jest ich degustacja, na którą w imieniu 13Win zapraszamy. W domowym zaciszu spróbowaliśmy natomiast dwóch pozycji od Domdechant Werner.
Rheingau to niemiecki region winiarski, gdzie Riesling jest absolutnym królem. Pod względem proporcji upraw tego szczepu do ogólnej powierzchni upraw winorośli wyprzedza inne uznane obszary. Nie inaczej jest u Domdechant Werner, gdzie na 14 hektarach Riesling obsadza 98% powierzchni (pozostałe 2% stanowi Pinot Noir). Winnica ma ponad dwustuletnią historię, która zaczęła się w 1780 roku, gdy ojciec Dr Franz Werner, dziekan katedry w Mainz nabył od hrabiego Yorku winnicę w Hochheim. Obecnie Domdechant Werner znajduje się w posiadaniu siódmego pokolenia właścicieli. W skład winnicy wchodzi kilka pojedynczych, renomowanych parceli – Domdechaney, Kirchenstück, Hölle, Stein, Stielweg i Reichestal. Sama miejscowość znajduje się na samych wschodzie regionu Rheingau. Winnice są zlokalizowane pomiędzy miastem, a dopływem Renu – Menem, na łagodnych zboczach opadających w stronę rzeki. Co ciekawe Rieslingi z tych okolic są bardzo popularne w Anglii. Białe niemieckie wina są tam nazywane po prostu „Hock”, które to określenie pochodzi właśnie od miejscowości Hochheim.
Rocznik 2014, z którego pochodzą oba degustowane wina nie był najlepszy dla winnic w Rheingau. Po wysokich temperaturach wiosną, lipiec i sierpień stały pod znakiem dużych opadów. W efekcie grona wcześnie zaczęły dojrzewać, ale nie były w stanie dalej kontynuować tego procesu w kluczowych tygodniach. Z powodu zagrożenia przez pleśń, zbiory rozpoczęły się dwa tygodnie wcześniej niż zwykle (pod koniec września). Był to najszybszy zbiór w ciągu ostatnich co najmniej 70 lat. Zebrano tylko najlepsze, starannie wyselekcjonowane owoce, a w efekcie wydajność okazała się bardzo niska.
Hochheimer Riesling Kabinett Domdechant Werner 2014 (76,75 zł) – ta butelka do nas nie przemówiła. W nosie owocowe, z nutami moreli i jabłek. Usta o zaskakująco niskiej kwasowości (pewnie przez wpływ tego nieszczególnie udanego rocznika). Słodycz jest zbyt wyczuwalna i na dłuższą metę nieco męcząca. Lekko gorzkawy, ziołowy posmak. Średnie.
Hochheimer Hölle Riesling Kabinett Trocken Domdechant Werner 2014 (76,75) – jeśli więc macie ochotę na dobrego Kabinetta wybierzcie lepiej tę butelkę (zwłaszcza, że jest w tej samej cenie). Tutaj mamy już wino z pojedynczej parceli Hölle, zlokalizowanej nad samym brzegiem Menu. W nosie chłodne, kamienne, lekko ziołowe. Pachnie mgłą unoszącą się nad łąkami. Usta o zdecydowanie lepszej kwasowości, która tym razem dobrze bilansuje delikatną słodycz. Ponownie nie dominują owoce, a raczej akcenty ziołowe i mineralne. Wino jest skupione i oszczędne, ale przy tym czyste i eleganckie. Dobre+.
Pomimo niełatwego rocznika, zwłaszcza druga butelka pokazała klasę tego producenta. Coś nam się wydaje, że to nie będzie nasze ostatnie spotkanie z Domdechant Werner.
Jedno wino otrzymaliśmy do degustacji od importera, drugie zakupiliśmy sami.