Szybkie spojrzenie na cypryjskie wina

Dziś zabieramy Was w podróż do mało znanego winiarskiego kraju. Postanowiliśmy przybliżyć Wam bowiem kilka cypryjskich win zakupionych u importera Troodos, którzy właśnie z butelkach z tej wyspy się specjalizuje.
Znajdując się od wieków w orbicie helleńskich wpływów kulturowych, na Cyprze wytwarzano wina już kilka tysięcy lat przed naszą erą. Kilkaset lat przed Chrystusem wyspa była znana z produkcji wina z podsuszanych gron. Stały one ona sławne w całej Europie w okresie, gdy Cyprem rządzili joannici, to wtedy zyskały one nazwę commandaria, pod którymi funkcjonują po dziś dzień (stąd commandaria jest uważane za najstarsze nazwane wino na świecie). Dobra passa miejscowych winiarzy skończyła się, gdy Cypr został zajęty przez Imperium Osmańskie. Choć muzułmanie nie zakazali upraw winorośli i produkcji wina, to przemysł ten został obłożony wysokimi podatkami skutecznie zniechęcającymi miejscowych do zajmowania się winiarstwem na większą skalę. Ponowny renesans nastąpił pod koniec XIX wieku, gdy Cypr przeszedł we władania angielskie. Winiarstwo poszło jednak w stronę masowej produkcji, tanie cypryjskie butelki (lub wina sprzedawane luzem) zaczęły być eksportowane do wielu państw europejskich, czemu pomogło wstąpienie Cypru do Unii Europejskiej w 2004 roku. Dopiero w ostatnich latach na wyspie za sprawą małych, rodzinnych producentów dokonuje się powolna zmiana jakościowa.
Miejscowe winiarstwo jest póki co zdominowane przez cztery wielkie hurtowanie: ETKO, KEO, LOEL oraz SODAP, które odpowiadają aż za 95% produkcji. Niestety, posiadają one relatywnie mało własnych winnic, a większość owoców skupują od lokalnych winiarzy. Rodzi to typowe dla takiej sytuacji problemy z higieną na winnicach, czy kontrolowaniem jakości winogron. Dopiero w ostatnich latach również wspomniane hurtownie zainwestowały w zwiększenie areału posiadanych na własność winnic i jakość produkowanych przez nich butelek powoli rośnie. Same parcele obsadzone winoroślami koncentrują się wokół łańcucha gór Troodos, gdzie nieco chłodniejszy klimat pozwala owocom na optymalne dojrzewanie. Miejscowa klasyfikacja obejmuje trzy poziomy etykiet. Najniższy szczebel zajmują wina stołowe, następnie wina regionalne (wyróżniono cztery regiony – Lefkosia, Lemesos, Larnaca i Paphos), na samym zaś szczycie znajdują się apelacje kontrolowanego pochodzenia (Limassol, Akámas-Laóna, Pitsiliá oraz Vouni Panayiás-Ambelitis). Osobną apelację posiada również commandaria.
Winiarnia Vasilikon została założona w 1993 roku przez trzech braci z rodziny Kyriakides: Heraclesa, Georgiosa i Giannisa. Zlokalizowana jest w regionie Paphos, a do produkcji używa głównie owoców z własnych winnic. Xinistéri to jedna z lokalnych odmian, na którą bardzo liczą miejscowi winiarze. Zwykle daje ona wina lekkie, świeże, owocowe, przeznaczone do picia za młodu. Vasilikon Xinistéri 2015 (44,99 zł) jest w nosie bardzo delikatne. Czuć muśnięcie melona, kwaskowe jabłka, lekkie akcenty ziołowe. W ustach mocno kwaskowe, świeże i rześkie. Z niską koncentracją i leciutką strukturą. Świetne na aperitif, do lekkich sałatek i owoców morza. Wino dość proste ale przy tym czyste i smaczne. Dobre+.
Kamenteréna to winnica należąca do SODAP, jednego ze wspominanych wielkich hurtowników. Kamenteréna Marathéftiko 2010 (44,99 zł) to kolejny przykład wina z lokalnej, cypryjskiej odmiany. Bywa ona porównywana do Caberneta Sauvignon ze względu na bukiet, choć różni się od tego międzynarodowego szczepu lżejszą budową. Zdaniem zarówno miejscowych winiarzy jak i winiarskich krytyków jest to odmiana mająca być szansą dla Cypru na zwojowanie zagranicznych rynków. Tutaj wino dojrzewa we francuskich beczkach przez 8 miesięcy. W nosie utrzymane w tonacji śliwkowej konfitury, słodkawej, ale też nie za ciężkiej. Do tego mamy nieco kwaskowych wiśni i szypułkowych czerwonych porzeczek. Usta soczyste, bardzo owocowe i ponownie wiśniowe. Kwasowość nie jest najwyższa, ale wystarczający, by ożywić strukturę wina. W finiszu pojawiają się również ugładzone taniny. Całość jest dość miękka, ale przy tym bardzo świeża (zupełnie nie czuć, że wino ma już 6 lat) i niesamowicie pijalna. Bardzo dobre-.
Oprócz odmian lokalnych na wyspie można znaleźć większość najpopularniejszych międzynarodowych szczepów. Przykładem niech będzie Aigos Onoufrios 2013 (44,99 zł), które stanowi kupaż Marathéftiko, Lefkady oraz Caberneta Sauvignon, Caberneta Franc, Shiraza i Merlota. Zapach utrzymany jest w owocowej tonacji z pewną domieszką zieloności i akcentów ziemistych. Rozbrzmiewają tu nuty lekko kwaskowych wiśni i śliwek. W ustach soczyste, lekko porzeczkowe, paprykowe (do głosu dochodzi Cabernet). Bardzo świeże, utrzymane wyraźnie po owocowej stronie, ale przy bez większej głębi. Przyjemne wino do deski zimnych wędlin, lub makaronu z pomidorym sosem. Dobre.
Na sam koniec przyjrzyjmy się najsłynniejszemu cypryjskiemu wino, a więc commandarii. Produkuje się ją z podsuszanych na słońcu wingron Xinistéri oraz Mávro (jest to bardzo wydajna i przez to najpopularniejsza czerwona odmiana uprawiana na wyspie). Takie wystawione na działanie promieni słonecznych owoce gromadzą w sobie potężną dawkę cukru. Następnie poddaje się je fermentacji, która jest w stanie wytworzyć ok. 10% alkoholu. Ten etap produkcji odbywa się najcześciej u lokalnych, małych winiarzy. W dalszej kolejności odsprzedają oni efekt swojej pracy do większych producentów (najcześciej jednej ze wspomnianych czterech hurtowni). Tam następuje wzmocnienie wina przez dodanie spirytusu gronowego, tak aby alkohol osiągnął poziom 15%. Tak przygotowane wino dojrzewa w beczkach w systemie mána (podobnym do andaluzyjskiego systemu solera znanego z produkcji sherry). Po minimum dwóch latach jest ono butelkowane i przeznaczane do sprzedaży. Commandaria St. Nicholas (24,99 zł/200 ml buteleczka) pachnie figami i zblanszowanymi na patelni orzechami laskowymi. W ustach słodkie, ale jednak utrzymane w ryzach. Pojawia się jeszcze więcej akcentów utlenionych, a końcówka jest nieco sucha, drewniana. Stylistycznie jesteśmy gdzieś w orbicie 10-letniego porto tawny. Dobre+.
Cypryjskie wina zaprezentowały się nam jako bezpretensjonalne, solidnie wykonane pozycje. Brak im może większej finezji i złożoności, ale jak na wina z tak ciepłego klimatu prezentują się zaskakująco świeżo.
Możemy Wam też zdradzić, że to na pewno nie ostatnie nasze spotkanie z winami Cypru…