Pełna świąteczna oferta Lidla

Do Świąt jeszcze sporo czasu, a pewnie wielu z Was – tak jak my, zastanawia się jak przyzwyczaić się do zimowej gorączki już jesienią? Trzeba chyba zwyczajnie z pokorą przyjąć twierdzenie wielu, że Polak zorganizowany, porządny, podchodzi do tematu z większym wyprzedzeniem i przygotowuje się do tego ważnego rocznego momentu dużo wcześniej. O ile w wir ceremonialnych zakupów jeszcze nie wpadliśmy o tyle świąteczna oferta win nie jest nam już taka obojętna!
Właśnie taką ofertę zaprezentuje niedługo Lidl, wpisując się w atmosferę i wprowadzając kolejną selekcję win z Francji, która dostępna będzie w sklepach już od poniedziałku (z zastrzeżeniem, że niektóre butelki mogą być dostępne dopiero w późniejszym terminie). Jak przy poprzednich edycjach dominują wina z Bordeaux. Rozpiętość cenowa to wachlarz od 14,99 zł do 149 zł.
Co warto zakupić? Na czerwono zaznaczamy nasze polecane propozycje.
Cremant d’Alsace Brut „Weiber” Blanc de Blanc NV (29,99 zł) – dobra ekonomiczna alternatywa na Sylwestra, lekkie nuty chlebowe, w ustach sporo owców z gorzkim posmakiem. Dobre.
Cremant d’Alsace Brut Rose NV (29,99 zł) – wielu osobom się podobało, ale nam w porównaniu do swojego opisanego wcześniej brata wydało się nijakie. Kiepskie.
Château Les Girards Bordeaux 2012 (14,99 zł) – bardzo owocowe (melon, jabłka i gruszki), z lekkimi nutami kwiatów, może razić nieco niska kwasowość i mało ciała, ale całość jest bardzo rześka i odświeżająca. W takiej cenie – na tak pijalne wino nie ma co narzekać! Dobre+.
Château Marjosse Entre-Deux-Mers 2008 (24,99 zł) – początkowo kiedy butelka była mocno schłodzona wzbudziła w nas kontrowersje. Była dziwna, z nutami słomy, trawy, ale też cebuli. Dopiero gdy lekko się ogrzała pokazała pełnię klasy 7-letniego, złożonego wina. Ujawniły się owoce, ale też nuty wosku i miodu. Bardzo ciekawe wino. Bardzo dobre.
Riesling „Weiber” Alsace 2013 (19,99 zł) – w nosie mamy trochę cytrusów i ziół. W smaku nawet sporo kwasowości, ale całość jest rozwodniona i wyblakła. Kiepskie+.
Pinot Gris Alsace 2013 (24,99 zł) – z kwiatowym nosem, w ustach półwytrawne. Nie ma wiele ciała, ale znajdziecie trochę moreli i ziół. Powinno trafić w szerokie gusta (spodoba się nawet cioci, która lubi słodsze pozycje). Dobre,
Gewurztraminer „Weiber” Alsace 2012 (29,99 zł) – dla lubiących różano – perfumowe nuty tego szczepu. Bardzo typowe, na plus lekki gorzkawy niuans w finiszu. Średnie+.
Różowe
Château Croix Merlin Bordeaux 2013 (14,99 zł) – bardzo niska koncentracja. W nosie nawet ciekawe, ale w smaku poza sporą dawką kwasowości majaczy tylko pustka. Kiepskie.
Pinot Rose „Le Haut Damier” Haute Valee de l’Aude 2013 (17,99 zł) – jeszcze bardziej niewyraźnie niż poprzednik. Kiepskie-.
Czerwone
Beaujolais Villages „La Ninadiere” 2013 (17,99 zł) – dziwne, lekko burakowe, nie za dużo ciała, bardzo delikatne taniny. Nam smakowało, ale to butelka nie dla każdego. Średnie+.
Les Hautes Roches Cotes du Rhone 2013 (17,99 zł) – taki przyjemny porzeczkowy soczek. Mało tanin, mało ciała, mało kwasowości. Średnie.
Plan de Dieu Cotes du Rhone 2012 (19,99 zł) – w nosie najpierw atakuje alkohol. Mamy też nuty drzewne i liściaste. Ciekawsze od poprzednika, ale wciąż niewarte wydania dwóch dych. Średnie+.
Reserve de Fonsalis Fitou 2011 (19,99 zł) – ciepłe, gęste w nosie. Mamy czerwone owoce, ale też wiśnie, śliwki i nieagresywne taniny. Niby nic specjalnego, ale pijalne. Dobre.
Domaine de Roudene „Les Pys” Fitou 2012 (21,99 zł) – roślinne, lekko buraczane, paprykowe. Mamy też sporo porzeczkowej owocowości i niezłe taniny. W tej cenie warto spróbować. Dobre+.
Château Couat Bordeaux 2012 (17,99 zł) – w nosie od razu czujemy, że to Bordeaux. Mamy nuty papryki i pieprzu. W smaku spora kwasowość. Raczej do posiłku niż solo. Średnie+.
Château Chauvet Bordeaux 2011 (19,99 zł) – przyjemne, codzienne wino. Zapach gęsty z nutami żwirowymi, ziemistymi i ziołowymi. W finiszu wyraziste taniny. Dobre.
Château Jeanguillon Bordeaux Superieur 2011 (24,99 zł) – nos zalepiony nutami beczkowymi z dominującą wanilią. W ustach mało ciała. Kiepskie.
Château Le Peyrat Castillon Cotes de Bordeaux 2011 (24,99 zł) – bardzo nijakie. Mało wyrazisty nos i usta. Podobnie jak poprzednik kiepskie.
Château Perey Chevreuil Saint-Emilion 2011 (39,99 zł) – w nosie wycofane, z nutami drzewno-liściastymi. W smaku wiśnie z pestką. Raczej do jedzenia. Średnie.
Château Canteloup Medoc 2012 (29,99 zł) – buchające owocami. Jeśli ktoś lubi taki nieco jednowymiarowy styl wina, gdzie dominuje owocowość i nie ma nic więcej powinno wystarczyć. Dla nas średnie.
Château Lesparre Graves de Vayres 2011 (39,99 zł) – nos zapowiada ładne wino, bo mamy i trochę beczki i ładną choć niezbyt widoczną owocowość. Ale w ustach mało ciała. Średnie.
Château Grand Clapeau Olivier Haut-Medoc 2011 (34,99 zł) – początkowo w nosie dominuje kiszonka. W wersji z karafki mamy więcej owocu (wiśnie), a także nut ziemistych. Dobre.
Vieux Château Palon Montagne Saint-Emilion 2011 (69,90 zł) – początkowo nos schowany z lekkimi aromatami ziół. W smaku niezbyt wyraziste nuty wiśniowe i mocne taniny. Po dekantacji zdecydowanie lepsze i bardziej ułożone, choć nadal w tej cenie mamy lepsze strzały. Dobre.
Château La Rose Perriere Lussac Saint-Emilion 2010 (49,99 zł) – kolejne wino wiele zyskujące po napowietrzeniu. Początkowo duszne, parne, gęste, ale nieciekawe. Później układa się w kieliszku w ładne nuty śliwkowe podbite niezłą kwasowością. Dobre+.
Château Gaumaran Medoc 2010 (29,99 zł) – ziemiste, ale i mięsne, paprykowe i korzenne. Jak na tą cenę ma sporo ciała i ładną kwasowość. Dobre.
Château de Carillon Fronsac 2009 (39,99 zł) – to wino ma wszystko czego oczekujemy do Bordeaux w tej cenie. Jest nuta żwirowa, są taniny, zioła, nie za dużo owoców. Wymaka napowietrzenia. Do jedzenia na plus. Dobre+.
Château Colombier-Monpeloup Pauillac 2008 ( 59,99 zł) – początkowo pachnie niezbyt czystą stajnią. Nie każdy to lubi, ale dla nas takie nuty są ciekawe. W wersji z karafki wino bardziej apteczno-szpitalne z nutami liściastymi. W ustach kwaskowe wiśnie. Dobre+.
Château Andron Blanquet Saint-Estephe 2008 (59,99 zł) – piliśmy już rocznik 2007. Ta butelka jest bardziej owocowa, ale i trochę rozwodniona. W tej cenie poprzednik był lepszy. Średnie+.
Vieux Château Bourgneuf Pomerol 2007 (99 zł) – najdroższe ale i najlepsze czerwone panelu. W nosie nuty surowego mięsa, ziemi, wilgotnych liści i żwiru. Później wychodzi również skóra. W ustach mamy porzeczki i wiśnie. Jest bardzo skoncentrowane, ułożone i po prostu eleganckie. Bardzo dobre.
Château Loirac „Cuvee Selection” Medoc 2006 (27,99 zł) – dojrzałe, choć jednocześnie nieco spłycone. Mimo 8 lat nadal bardzo taniczne i kwaskowe, choć z małą ilością ciała. Średnie.
Clos Jacquemeau Saint-Emilion Grand Cru 2004 (59,90 zł) – ułożone, wyraźnie czuć, że to wiekowe wino. Mamy dużo owoców, wiśni i śliwek. Do tego dalej sporo tanin. Dobre.
Słodkie
Eclats de Bulles Muscat/Sauvignon Pays d’Oc (16,99 zł) – pluszowy słodki misiek. Przyjemne, morelowo-brzoskwiniowe, choć dzięki sporej kwasowości pijalne. Średnie+.
Château Haut Galouchey „Molleaux” Bordeaxu 2013 (16,99 zł) – w podobnym tonie jak poprzednie, ale nieco mniej wyraziste. Średnie.
Château Guiraud Sauternes 2004 (149 zł) – przepiękne, gęste, oleiste, pełne esencji. Mimo sporej dawki cukru jest on ładnie wtopiony i zupełnie nieagresywny. Co prawda to nie nasza bajka ale doceniamy klasę tej butelki. Bardzo dobre.