Summa 2019 – Niemcy

Udostępnij ten post

O tym, że winom z Alto Adige stylistycznie bliżej do butelek z północnej strony Alp, niż do kuzynów z leżących dalej na południe włoskich regionów pisaliśmy nie raz. Oczywiście ma to silne uzasadnienie historyczne, wszak Südtirol został włączony do Italii dopiero w rozliczeniach po I wojnie światowej. Dlatego też nie dziwi silna reprezentacja niemieckiego i austriackiego winiarstwa podczas Summy, festiwalu organizowanego przez Aloisa Lagedera. Dziś chcemy Wam przedstawić właśnie kilku winiarzy zza Odry, których wina wówczas spróbowaliśmy.


Weingut Georg Breuer

Zaczynamy od Rheingau, a więc miejsca, które uwielbiamy, choć odwiedziliśmy je raptem raz i spędziliśmy tam zaledwie kilka godzin. Jednak do dzisiaj mamy przed oczami przepiękne strome winnice, opadające w kierunku Renu. To właśnie miejscowe ukształtowanie terenu (południowa ekspozycja parceli oraz światło słoneczne odbijające się od tafli wody) sprawia, że tutejsze Rieslingi mają świetne warunki do dojrzewania. Theresa Breuer (w Polsce w ofercie Roberta Mielżyńskiego) to jedna z naszych ulubionych miejscowych producentek, mistrzyni wytrawnych win, które świetnie oddają charakter poszczególnych siedlisk. Poza tym (a może przede wszystkim), to również niesamowicie sympatyczna osoba, która tryska pozytywną energią, a uśmiech nie schodził z jej twarzy nawet w którejś z kolei godzinie degustacji.

Georg Breuer „Estate” Rauenthal Riesling 2017

Zacznijmy może od krótkiej charakterystyki tego jak się okazuje dość trudnego dla winiarzy rocznika. Przez chłodną i deszczową pogodę zbiory były niskie, ale za to zrekompensowała je świetna jakość owoców. Dodatkowo mocna kwasowość predestynuje te wina do długiego dojrzewania. Theresa produkuje dwa wina klasy „village”, a więc pochodzących z gron z pojedynczej gminy. Zwykle butelki z Rüdesheim są mocniej mineralne, te zaś z Rauenthal idą w stronę owocowości. W tym przypadku jak najbardziej się to potwierdziło – wino jest soczyste, chrupkie, jabłkowo-cytrynowe. Kwasowość imponuje i rzeczywiście najlepiej byłoby odłożyć je na jakieś 2 lata na półkę. Bardzo dobre- (89/100).

Georg Breuer Terra Montosa Riesling 2015

To wino powstaje z pierwszego zbioru wszystkich najlepszych, stromych parceli Theresy. Porównując je z poprzednikiem, jest to pozycja mniej oczywista. Pojawiają się delikatne akcenty maślane, ale przede wszystkim dymne, mgliste. Na podniebieniu mocniej skoncentrowane, pełniejsze, z długim kwaskowo-mineralnym posmakiem. Wydaje się bardziej gotowe do picia, ale to tylko pozory, ono jest dopiero na początku swojej drogi. Bardzo dobre+ (91/100).

Georg Breuer Rauenthaler Nonnenberg Riesling 2017

Przeskakujemy już do wina klasy Grand Cru, pochodzącego z winnicy o łupkowym podłożu przykrytym warstwą żwiru. W tym momencie jest jeszcze młodziutkie, zamknięte i nie gotowe do pokazania pełni klasy. Zaczyna się kształtować mineralny kręgosłup, do którego dobudowują się akcenty jabłek, cytryn, masła i pszczelego wosku. Całość wieńczy zaś potężny, kwaskowy finisz. Szkoda pić już teraz. Znakomite (93/100).

Georg Breuer Rauenthaler Nonnenberg Riesling 2010

Dopiero lekko zestarzone wina od tak świetnej producentki pozwalają zrozumieć potęgę najlepszych niemieckich Rieslingów. Wino zaczyna się morelami i dojrzałymi gruszkami, a potem dochodzi do nich potężna, mocna, przepiękna kwasowość. Struktura jest niezwykle napięta, a koncentracja mimo pozornej lekkości, niesamowita. Dopiero zaczyna wkraczać w dojrzałą fazę, za kolejną dekadę to będzie wciąż szalenie interesująca butelka. Arcydzieło (95/100).

Weingut Künstler

Pozostajemy w Rheingau, ale przenosimy się nieco dalej na wschód, do miejsca, gdzie do Renu wpływa jego prawy dopływ – Men. To właśnie tam, w miasteczku Hochheim mieści się ta dobrze znana nam winnica, którą mieliśmy niebywałą przyjemność odwiedzić podczas podróży na Mythos Mosel dwa lata temu. W Polsce wina znajdziecie w ofercie poznańskiego Foodwine.

Künstler Hochheimer Steilweg Riesling Alte Reben 2018

Winnica Steilweg jest klasyfikowana jako „jedynie” Erste Lage. Rosnące na niej krzewy mają ponad 50 lat i rosną na dość lekkiej aluwialnej glebie. Dzięki temu korzenie tych starych winorośli mogą wnikać bardzo głęboko, penetrując kolejne metry w poszukiwaniu składników odżywczych. Samo zaś wino jest jeszcze młodziutkie, nie pozbyło się w pełni postfermentacyjnych akcentów drożdżowych. Na podniebieniu kwaskowe, wciąż niepoukładane, dalej pracujące. Dajcie mu jeszcze kilka miesięcy na dojście do siebie. Bardzo dobre+ (91/100).

Künstler Kostheimer Weiss Erd Riesling GG 2017

Nazwa siedliska nawiązuje do bogatej w wapień białej gleby, którą tam znajdziemy. W poprzednio próbowanych rocznikach tego wina mineralność i skalista czystość zwykle wygrywała z nutami owocowymi i tak jest również w tym przypadku. Na pierwszym planie układają się nuty dymne, ogniskowe, a usta obmywa potężna kwasowość, która przepływa aż do długiego finiszu. Znakomite (93/100).

Künstler Rüdesheimer Berg Rottland Riesling GG 2017

Rodzina posiada również parcele już nad samym Renem w Rüdesheim. Tu znów jej nazwa opowiada nam o charakterystycznej czerwonej, bogatej w żelazo glebie, na jakiej rosną tutaj winogrona. W porównaniu do poprzednika jest mocniej zbudowane, o maślano-woskowej fakturze, ale i soczystej owocowości. Ma już zupełnie inny ciężar i nasycenie, ale kwasowość dalej przypominam nam, że mamy przecież do czynienia z Rieslingiem. Znakomite- (92/100).

Künstler Hochheimer Hölle Riesling GG 2017

W winnicy Hölle, leżącej we wschodniej części Hochheim gleba jest ciężka, bardziej gliniasta. Sama nazwa pochodzi zaś od starogermańskiego słowa „Halde” oznaczającego strome zbocze. Ta etykieta jest znów słodsza, gruszkowa, ale podbudowana przez mocne, mineralne tło. Na podniebieniu czyste, kwaskowe i bardzo młodziutkie, jeszcze niemal całkiem pozamykane. Warto wrócić do tej pozycji za jakieś 5-6 lat. Bardzo dobre+ (91/100).

Künstler Hochheimer Kirschenstück Riesling Auslese Trocken 1998

To był już prawdziwy rarytas, serwowany z dużej, 3-litrowej butelki. Wino ma już niemal półpłynną, esencjonalną strukturę, w której znajdziemy całą feerię aromatów i smaków – od delikatnych orzechowych akcentów utlenienia, przez nuty kwiatowe, suszone morele, kandyzowane gruszki aż po pszczeli wosk, czy nieco petrolowe. Świetnie dojrzałe, ale przy tym również energetyczne i świeże. Arcydzieło (95/100).

Weingut Dönnhoff

Przyznajemy, że Nahe jest regionem winiarskim, który wciąż jest przez nas jeszcze nie do końca odkryty. Powstają z niego świetne wina, które uwielbiamy, ale niestety nie mieliśmy jeszcze okazji odwiedzić tamtejszych producentów, przejść się po winnicach, poznać ukształtowanie terenu. Zdecydowanie preferujemy poznawanie winiarskich regionów „na miejscu” i Nahe leży na liście miejsc, do których planujemy się wybrać. Jednym z czołowych producentów z Nahe jest właśnie Weingut Dönnhoff, którego wina teraz Wam przedstawimy (w Polsce szukajcie tych butelek ponownie w Foodwine).

Dönnhoff Tonschiefer Riesling 2017

Pierwszy ze spróbowanych Rieslingów powstaje z łupkowej (szary łupek) winnicy Leistenberg. Jest dość proste, ale świetnie soczyste, z czystą jabłkowo-gruszkową nutą i orzeźwiającą kwasowością. Byłoby idealnie na tegoroczne upały. Dobre+ (88/100).

Dönnhoff Roxheimer Höllenpfad Riesling Erste Lage 2017

Leżąca na stromym zboczu o południowym nachyleniu parcela Höllenpfad to po polsku „droga do piekła”. Prawdopodobnie to określenie wzięło się od charakterystycznej, czerwonej gleby zbudowanej z piaskowca. Samo zaś wino pochodzące z rosnących tu winorośli jest ogniście kwaskowe, smakujące cytrynami i kwaskowymi papierówkami, idealnie żywe i czyściutkie. To jeszcze młodziak, do odstawienia na jakieś 2-3 lata. Bardzo dobre+ (91/100).

Dönnhoff Schlossbockelheimer Felsenberg „Felsenürmchen” Riesling GG 2017

Winnica, z której powstaje ta etykieta położona jest tuż obok niewielkiej kamiennej wieży (Felsenürmchen), na łupkowo-porfirowej, postwulkanicznej glebie. Dodatkowo rosną tutaj stare, 45-letnie krzewy. W tym przypadku idziemy kolejny krok w stronę potężnej koncentracji. To co jednak potwierdza się po raz kolejny przy tej butelce, to fakt, że najlepsze Rieslingi potrafią łączyć to nasycenie z niesamowitą soczystością i kwaskowym tłem. Tutaj dochodzi do tego jeszcze mocna, górska mineralność. Przy tym wszystkim jest to wino ekstremalnie młode, praktycznie nie wykształciło jeszcze żadnych nut owocowych. Znakomite (93/100).

Dönnhoff Oberhäuser Brücke Riesling Auslese 2017

Oberhäuser Brücke to parcela będąca w wyłączonym posiadaniu rodziny, znajdująca się nieopodal starego mostu Luitpoldbrücke. Niewielka (zaledzie 1,1 hektara) winnica leży blisko rzeki Nahe i korzysta z jej łagodzącego wpływu, co przekłada się również na fakt, że rosnące tutaj winogrona idealnie nadają się do produkcji słodkich win z późnego zbioru. Spróbowana butelka jest zaledwie niemowlęciem, obecnie smakuje skoncentrowaną esencją cytryn w syropie, przejrzałych gruszek i jabłek. Finisz jest potężnie kwaskowy, ale to wino przeznaczone do leżakowania dekadami, a nie picia w dwa lata po zbiorach. Bardzo dobre+ (91/100).

Weingut Ökonomierat Rebholz

Tego świetnego producenta z Palatynatu znaliśmy z czasów jego obecności u nieodżałowanego importera niemieckich win, jakim był Jung&Lecker. Zlokalizowana w miasteczku Siebeldinger posiadłość prowadzona jest przez Hansjörga i jego żonę Birgit, których wspierają ich dzieci Hans, Valentin i Helene. Znakiem rozpoznawczym rodziny są Rieslingi produkowane w ultra wytrawnym stylu.

Rebholz Granz Horn Riesling GG 2017

Od razu rozpoczęliśmy od wina klasy GG, które powstaje z owoców rosnących na żwirowej glebie, którą na tę parcelę naniosła nieodległa rzeczka Queich. Z powodu mrozu, który dotknął siedlisko w 2017 roku, wino powstało z owoców drugiej generacji, która na szczęście zdążyła wykształcić się i dojrzeć po wymrożeniu pierwszej. Idzie wyraźnie w mineralną, surową, kwaskową stronę. Jest świetnie soczyste, wita się akcentami jabłek i cytryn, a kończy słonym finiszem. Przepiękne, choć młodziutkie. Znakomite+ (94/100).

Rebholz Birkweilerer Kastanietenbusch Riesling GG 2017

Parcela Kastanietenbusch jest najwyższą w całym Palatynacie (o wysokości dochodzącej do 320 metrów). Rodzina Rebholz posiada swoje winorośle w jej górnej części, tam gdzie znajdziemy glebę określaną jako Rotliegendes, czyli mieszankę czerwonego i czarnego łupku. Ten Riesling całym swoim jestestwem mówi o mineralności i jeśli są nadal osoby, które uważają, że ten termin został sztucznie uszyty przez prasę winiarską i nie powinien być określany do opisywania win, to polecamy im spróbować właśnie tę butelkę. Pijąc je ma się niemal wrażenie, że przez usta przelatują wyładowania elektryczne, do tego mamy oczywiście sięgającą nieboskłonu kwasowość i długi, czyściutki, stalowy finisz. Naprężone jak struna, ukierunkowane, ale też fantastycznie żywe. Arcydzieło (95/100).

Rebholz Silbendinger Weisser Burgunder Vom Muschelkalk 2017

Zmieniamy odmianę na tak lubiane przez nas Pinot Blanc, które od razu prezentuje się z nieco innej strony, pełniejszej, idącej w stronę owocowości spod znaku melona i jabłek. Kwasowość nie jest tak silna jak w przypadku Rieslingów, ale mineralność dalej trzyma poziom. W efekcie otrzymujemy wino nieco cięższe, z mocniej zaakcentowanym owocem, ale podsumowanym przez znów silnie mineralną końcówkę. Znakomite- (92/100).

Rebolhz „R” Charonnay 2017

Na koniec spróbowaliśmy jeszcze Chardonnay, które przez 9 miesięcy dojrzewało na osadzie w beczkach. To dotknięcie dębu jest widoczne zwłaszcza w warstwie zapachowej (delikatne wanilia, masło), za to na podniebieniu wino jest soczyste, świeże i znów mineralne (wiemy, że to nudne, ale wszystkie wina Rebholza miały ten charakterystyczny rys). Znakomite- (92/100).


Oczywiście ciekawych niemieckich win spróbowanych podczas Summy było znaczenie więcej, ale nie chcemy Was zanudzić kolejnymi opisami. Opisana czwórka zrobiła na nas największe wrażenie, ale dodatkowo polecamy Waszej uwadze takich producentów  jak: Gunderloch, Dr. Bürklin-Wolf, Weinguter Heitlinger & Burg Ravensburg, BattenfeldSpanier & Kühling-Gilot, Van Volxem, Gut Hermannsberg, Kaufmann.