Sierra de Gredos z El Catadora

Sierra de Gredos – zapamiętajcie tę nazwę. Ten górski region, leżący kilkadziesiąt kilometrów na zachód od Madrytu jest ostatnio na ustach niemal wszystkich, którzy interesują się hiszpańskimi winami. Do niedawna zupełnie nie znany, nie mający nawet swojej własnej apelacji, zasłynął z eterycznych, powabnych Garnachy, przez wielu nazywanych hiszpańską odpowiedzią na Pinot Noir.
Nasłuchawszy się i naczytawszy o tych perełkach z Sierra de Gredos przeszliśmy do działań bojowych i postanowiliśmy zderzyć te wina z własnymi kubkami smakowymi. W tym celu udaliśmy się oczywiście do El Catadora, a więc warszawskiego importera słynącego ze świetnej selekcji hiszpańskich win. Możemy Wam zresztą już teraz zdradzić, że w 2020 roku postanowiliśmy sobie odświeżyć wina z Półwyspu Iberyjskiego – ileż w końcu można próbować i opisywać głównie butelki z Centralnej Europy, czy Włoch. Od pewnego czasu w Hiszpanii trwa swoistego rodzaju rewolucja i odwrót od pozycji ciężkich i przebeczkowanych oraz wszechobecnego Tempranillo, na rzecz lżejszych win, pochodzących z czasem wręcz zapomnianych szczepów i regionów.
Sierra de Gredos w ten romantyczny nurt wpisuje się idealnie. Winnice leżą tu wysoko, na wysokości od 600 do nawet 1200 metrów. Dominuje piaszczysta i granitowa gleba, choć w okolicach Cebreros znajdziemy też łupki. Klimat jest kontynentalny, z gorącym latem i dość chłodnymi zimami, jednak ze względu na wybitnie pofałdowany teren i liczną liczbę dolin (najważniejsze z nich to Valle de Alberche, Valle Alto Alberche oraz Valle del Tiétar), znajdziemy tu sporo różnorodnych mikroklimatów, dających zniuansowane wina. Skarbem Sierra de Gredos są stare krzewy Garnachy, mało wydajne, ale za to winogronami z niesamowitą koncentracją smaku. Jeśli chodzi o winifikację, to większość najlepszych producentów stosuje fermentację na dzikich drożdżach, powolną macerację w niskiej temperaturze i nie przesadza z użyciem beczki (czasem ograniczając się jedynie do stalowych zbiorników).
Wszystkie trzy próbowane wino pochodzą od Penisula Vinicultores, projektu łączącego kilka winnic rozsianych po całej Hiszpanii.
Peninsula Vinicultores Viñedos Viejos Vino de Montaña 2017 (39,90 zł)
W składzie tego field blendu (winorośle wszystkich odmian rosną przemieszane na jednej parceli) obok Garnachy znajdziemy też Rufete oraz Piñuelę, których fermentacja odbywa się wspólnie w cementowych zbiornikach. Z soczystym nosem o potężnym nasyceniu lekko podsmażonych truskawek i dojrzałych malin. W tle odnajdziemy również nieco kwiatów, żurawiny i czereśni. Usta super świeże, owocowe i odrobinę ziemiste. W finiszu z drapiącymi, żywymi taninami. Całość fantastycznie pijalna, radosna, żwawa. I ta cena! Bardzo dobre+ (91/100).
Peninsula Vinicultores Cadalso 2017 (45 zł)
To jest już czysta Garnacha z ponownie pięknym zapachem spod znaku wiśni, dojrzałych malin, truskawek. W tle przewija się również ziemistość, nieco akcentów zielonkawych, ale też czerwone porzeczki. Mocno kwaskowe, ładnie skoncentrowane, super świeże. W stosunku do poprzednika idące mocniej w stronę ziemistą, leśną, ciemną i iglastą. Chyba najmniej typowe, jeśli weźmiemy pod uwagę charakterystykę odmiany. Bardzo dobre (90/100).
Peninsula Vinicultores Cebreros 2018 (45 zł)
Ponownie mamy 100% Garnachy, ale tu ekspresja jest już zupełnie inna. Wino jest fantastycznie owocowe, pachnie dojrzałymi truskawkami, malinami, wiśniami, ale też aronią i żurawiną. Cały czas buzujące wokół tych owocowych nut. W ustach dość lekkie i zwiewne, ładnie soczyste, a w finiszu również nieco ziemiste, matowe. W porównaniu do poprzednika bardziej radosne i funkowe, żywo taniczne. Świetnie pijalne, dające w tej cenie mnóstwo radości, ale też poważniejsze od Vino de Montaña. Znakomite- (92/100).
Próbując w ciemno tych win w życiu nie zgadlibyśmy, że to pozycje z Półwyspu Iberyjskiego. Tym butelkom szalenie daleko do stereotypowego obrazu hiszpańskiego winiarstwa, pokazują jak wielki potencjał drzemie w Sierra de Gredos. Mają w sobie górską soczystość i stonowany chłód, niekojarzący się z upalnym sercem Hiszpanii. Zaś El Catador jest mistrzem w odnajdywaniu takich cudownych perełek.