Schaboszczak plus Schuckert Grüner Velitner

Choć lubimy kulinarne eksperymenty i różne dania z całego świata, czasem przychodzi nam ochota na polską klasykę. Tak było w poprzedni weekend…
Co jedliśmy?
Jedno z najpopularniejszych polskich dań, a więc schabowego. W naszej wersji z kością, panierowanego w bułce tartej i usmażonego na klarowanym maśle. Do tego (jakżeby inaczej) – gotowane ziemniaczki z koperkiem i mizeria. Ech, po prostu palce lizać.
Co piliśmy?
Przy doborze wina wspomogliśmy się naszymi winiarskimi podróżami. Skoro austriacki Grüner Velitner świetnie spisuje się do sznycla po wiedeńsku, to dlaczego nie miałby podołać naszemu schabowemu? Wybór padł na butelkę dopiero co przywiezioną z Austrii – Weingut Schuckert Grüner Velitner Novemberlese 2015 (zakupiony w cenie 9,90 eur w sklepie w Poysdorf, który notabene serdecznie polecamy, gdyż oferuje wina w cenach idenycznych jak przy zakupie bezpośrednio u producentów). Weingut Schuckert, jak i samo miasto Poysdorf zlokalizowana jest w Weinviertel, a więc rozległym obszarze leżącym na północ od Wiednia, a rodzina gospodaruje na 20 hektarach. Wino ma w sobie delikatne nuty melonowe i gruszkowe w połączeniu z akcentem maślanym. W ustach ładnie skoncentrowane, z cytrynową kwasowością, nieco oleistą strukturą i delikatnie waniliowym, dymnym posmakiem. Bardzo dobre-.
Jak poszło?
Polsko-austriacki mariaż zakończył się sukcesem. Wszystko ładnie się ze sobą zazębiało, a owocowość tego Vetlinera przełamała delikatną tłustość panierki i samego mięsa. Klasyka przyniosła nam świetne rezultaty.