Sałata z cukinią i chorwacki pošip

Udostępnij ten post

Wakacje się skończyły, choć pewnie jeszcze nie wszyscy z 20 mln corocznie odwiedzających Chorwację turystów zdążyło się wygrzać w tym roku na adriatyckich plażach. Powiem szczerze, że sam chyba ostatni raz byłem tam w 2008 roku, a wina z tego kraju raczej omijałem szerokim łukiem. Zawsze było drogo i wybór w Polsce raczej mały. Gdy pojawiły się pierwsze etykiety u Mielżyńskiego z dalmatyńskiej Testament Winery postanowiłem zgodnie z wrześniowym wybuchem lata przenieść się na bałkańskie wyspy i zdegustować biel z lokalnego szczepu pošip.

W skrócie w Chorwacji mamy 4 główne regiony winiarskie. Na północnym zachodzie półwysep Istria wraz z wyspami tworzy pierwszy winny obszar, gdzie królują biele z istarskiej malvaziji. To wina gęste, cieliste, często fermentowane na skórkach i starzone w akacjowych beczkach. Dalej na wschód w okolicach Zagrzebia na chłodnych wzgórzach produkuje się świeżutkie biele (nawet z rieslinga i sauvignon blanc) i lekkie czerwienie. W ciepłej Sławonii, nad Dunajem przy granicy z Węgrami znajdziemy głównie graševinę (welschrieslinga), choć chardonnay i traminer też się pojawiają. W południowej Dalmacji i jej wyspach rządzą czerwienie – plavač mali (primitivo/zinfandel) i dingač. My zdegustujemy wino z endemicznego dalmatyńskiego pošipu.

źródło: winefolly.com

Pošip to autochtoniczna odmiana winorośli z wyspy Korčula. Dziś jest już szerzej uprawiany w całej Dalmacji, choć i tak to ciągle tylko mikroułamek, cząstka wszystkich chorwackich nasadzeń vitis vinifera. Rośnie na swoich korzeniach, gdyż jest odporny na filokserę, a dodatkowo sadzony na piaszczystych glebach.

Legenda mówi, że ostatnie krzaki tego szczepu zostały znalezione przez drwala przy wyrębie lasów w okolicach wioski Smokvica. Dzięki unikalnemu smakowi jagód drwal przyniósł sadzonki do domu i je rozplenił. Później przekazywał sadzonki kolejnym rolnikom/winiarzom. W 2002 roku uniwersytet w Zagrzebiu przedstawił badania genetyczne które potwierdziły ze pošip jest potomkiem dwóch innych endemicznych szczepów z Korčuli – bratkoviny i blatskiej zlataricy

Dziś dominuje raczej świeży i lekki styl win z pošipu. W przeszłości wina te, co do zasady, były dużo pełniejsze i z mocniejszym alkoholem. Generalnie szczep ten jest dosyć plastyczny i produkowane są wina w różnych stylach. Coraz częściej znajdziemy macerowane pomarańczki, a i wina słodkie czy musujące nie są dziś rzadkością.

Testament Winery to dosyć młoda około 50 ha winnica, która ma siedzibę w okolicach miasta Sibenik w północnej Dalmacji. Ma też swój „oddział” na wyspie Korčula i dzisiaj degustowane wino pochodzi właśnie z tamtejszych gron pošipu i fermentowane jest w drugiej winiarni. Uprawy są położne w mateczniku szczepu w okolicach wsi Smokvica. „Merga Victa” (a tak nazywa się siostrzana winnica) jest właściwie formą spółdzielni i kupuje wyselekcjonowane grona od 25 rolników. Pochodzą one z różnych siedlisk, aby zwiększyć kompleksowość wina.

The Dalmatian Dog Pošip Korčula 2022, Merga Victa (Mielżyński, 59 PLN)

Grona do produkcji „dalmatyńczyka” zbierane są ręcznie o wczesnym poranku aby utrzymać świeżość. Fermentacja trwa 3 tygodnie w stali, a później wino dojrzewa kilka miesięcy na osadzie.

Kolor jest fajny, cytrynowy, o średniej intensywności. W zapachu na początku brylują dojrzałe jabłka i brzoskwinie, ale potem następuje ziołowe orzeźwienie. Oregano i tymianek przejmują kontrolę. Na końcu dostajemy mineralną i kamienistą nutę. W ustach jest średnia kwasowość  i czujemy, że jest to bardzo strukturalne wino. Znowu są dojrzałe owoce – jabłka, morele, brzoskwinie. Lekko metaliczny, mineralny długi finisz. Dobra jakość. Raczej opieramy się na budowie  a nie na owocu. Wszystko jednak jest świetnie poukładane. Niezły wstęp do zapoznania się z białymi winami Dalmacji. 88/100

Mamy takie śródziemnomorskie wino więc pomyślałem sobie o takim też daniu. Jest gorąco, więc kolejna porcja świeżych, chrupkich warzyw będzie jak najbardziej pożądana. Ja jestem fanem cukinii, a że jeszcze można spokojnie dostać na bazarach te młodziutkie, małe, słodkawe, prawie bez pestek (zielone i żółte) a także kwiaty cukinii, to dziś zaproponuję sałatę, z cieniutko krojoną surową cukinią. Jako dodatek posłużą suszone pomidory, czarne oliwki i rukola. Leciutko miodowy dressing dopełni całości.

Przepis znajdziecie pod linkiem – sałata z surową cukinią, oliwkami i suszonymi pomidorami.

Na moim balkonie dzisiejsza para zaprezentowała się naprawdę nieźle. Mocniejszy dressing i struktura cukinii moim zdaniem dobrze pasowały do zbudowanego, a mniej owocowego wina. Podobało mi się. Muszę częściej sięgać po chorwackie butelki. A może nadchodzi czas na wypad na Bałkany? Zobaczymy co przyniesie przyszłość.

Do następnego!

W.