RPA vs. Francja – pojedynek na wina

Lubimy takie walki, dlatego z radością przyjęliśmy to honorowe zaproszenie. Oficjalne otwarcie ringu odbyło się w piątek 11 grudnia. Z powodu ograniczeń pandemicznych na hali pojawiła się jedynie garstka zagorzałych kibiców. Romek zwany „Pogromcą Win Naturalnych”, Grzegorz i Kasia z gangu „Pijemy Tylko Białe Wina” oraz my zagorzali zwolennicy partii „Europa Ponad Wszystko”. W narożnikach stanęły zaś butelki z Francji i RPA, a wszystko po to by stoczyć ten legendarny już pojedynek.

Pomysłodawcą na tematykę tego wieczoru byli właśnie Kasia i Grzegorz, których miłość do butelek z Południowej Afryki jest powszechnie znana. Zresztą już nieraz odwiedzili ten kraj. Swoją selekcję dobrali tak, by pokazać po parze win opartych na kupażu sauvignon blanc i semillon, chenin blanc oraz chardonnay, a butelkom z Francji przyporządkowali godnych przeciwników z RPA.
Sauvignon blanc + semillon


Château Jean Faux Sainte Radegonde Blanc Bordeaux Blanc 2018

Mieszanki sauvignon blanc oraz semillon to klasyczny kupaż spotykany w białych winach z Bordeaux. Rolą pierwszej odmiany jest oczywiście dawanie winom świeżości, druga odpowiada za masę i gęstość wina. W tym przypadku wino dojrzewało w beczkach przez 9 miesięcy, z tego jedynie 10% stanowiły nowe baryłki. Jest mało aromatyczne, stonowane, niezbyt ekspresyjne. Na podniebieniu ziołowe, z nutami jabłkowej skórki i przyjemnie ziołowy, miętowym pozmakiem. Poukładane, z ładną koncentrcją i elegancją. Bardzo dobre+ (91/100).
Cape Point Vineyards Isliedh 2017

Producent zlokalizowany jest na Półwyspie Przylądkowym, na południe od Kapsztadu. Winnice są ułożoone w amfiteatr otwarty w kierunku morza, stąd jego łagodzący wpływ na miejscowy mikroklimat jest ewidentny. W składzie znajdziemy 76% sauvignon uzupełnione o semillon. Pierwszy szczep fermentował w 600-litrowych beczkach (40% nowych), a semillon proces ten przechodził w amforach. Następnie wino dojrzewało przez 10 miesięcy w dębie na osadzie, a jeszcze później przez 5 miesięcy układało się w stalowych zbiornikach. Posiada ewidentnie zielony charakter, z nutami szparagów, agrest, ziół, białego pieprzu. Na podniebieniu delikatnie kiszone, odrobinę maślane, zdecydowanie kwaskowe. Całość wydaje się jednak niepoukładana, a ten zielonych charakter trochę zbyt natarczywy. Dobre+ (88/100).
Pierwszą rundę wygrała zdecydowanie Francja.
Chenin blanc


Domaine Mélaric Billes de Roche Saumur 2016

To chenin pochodzi z Doliny Loary, matecznika win z tej odmiany. Fermentacja przebiegała na naturalnych drożdżach, bez kontroli temperatury w 400-litrowych beczkach. Następnie wino spędziło w dębie pół roku, a do butelek trafiło z minimalnym siarkowaniem i bez filtracji. Pachnie pigwami, mirabelkami i gruszkami, po chwilę dochodzą również suszone morele. Z ładnym ciałem, piękną owocowością, wino jest jest już ładnie poukładane, wszystko się w nim zazębia w elegancką całość. Znakomite (93/100).
The Blanbottle Winery Casting for Chris and becoming Paul 2016
Za tym winem stoi Pieter Walser, jeden z najbardziej kreatywnych winiarzy z RPA. Świadczy o tym zresztą sama historia stojąca za nazwą tej butelki. Do Pietera zgłosiła się swojego czasu ekipa filmowców, która szukała pleneru do filmu z winem w tle. Pierwotnie głównym „winnem” bohaterem filmu miał być pinotage rosnący na rodzinnej farmie, ale producent przekonał producentów (co ponoć nie było łatwym zdaniem), aby uczynić nim właśnie chenin blanc ze starych krzewów. Ostatecznie Pieter zgodził się również udostępnić na plan zdjęciowy swoją winiarnię pod warunkiem jednak, że będzie mógł wziąć udział w castingu na rolę winemakera – Chrisa. Ostatecznie oczywiście nie dostał tej roli, ale wdzięczni producenci pozwolili mu zagrać epizodyczną rolę Paula, sprzedawcy wina, który w ostatniej scenie filmu kupuje od Chrisa butelki chenin blanc ze starych krzewów, które stają się hitem rynkowym.

Wino jest pełne dymu, ciemne, z dodatkiem roztopionego masła, wosku i gruszek. Skoncentrowane, pełne, ale z wciąż zachowaną kwasowością i długim finiszem. Zdecydowanie inne od poprzednika, idące z ciemniejszą, mniej ekspresyjną, nie tak owocową stronę. Znakomite- (92/100).
Druga runda wyrówana, z delikatnym wskazaniem na Francję.
Chardonnay


Domaine Servin Chablis Grand Cru Les Preuses 2011

Ostrzyliśmy sobie zęby na to wino, bo chyba do tej pory nie mieliśmy okazji próbować tak dojrzałego Chablis i to w wersji Grand Cru. Niestety, okazało się, że butelkę dopadła przedwczesna oksydacja (problem znany i spotkany w białych burgundach). Wino straciło niemal owoc, stając się orzechowe, grzybowe, zakurzone, bez energii. Trudno je ocenić, bo choć gdzieś tam w tle majaczyła w nim obietnica pięknej ewolucji, to ewidentnie butelka była „spóźniona”.
Richard Kershaw Elgin Chardonnay 2015

Dolina Elgin to najchłodniejszy winiarski region RPA (podobnie zresztą jak Chablis dla Burgundii), stąd tak dobrze sprawdzają się tutaj takie odmiany jak riesling, pinot noir, czy właśnie chardonnay. Większość wina fermentowała w burgundzkich beczkach (35% nowych baryłek), a jedynie 10% wina spędzało ten czas w stalowych zbiornikach. Użycie dębu jest widoczne poprzez akcenty wanilii, palonego masła, zielonych orzechów, popcornu. Za to w ustach na pierwszym planie znajdziemy cytrynowo-jabłkową kwasowość, a także żywy owoc, którego otulają nuty dymu i masła. Eleganckie, ze sporą klasą i świetnym użyciem beczki. Znakomite- (92/100).
Wygrana na korzyść Południowej Afryki.
Choć mając wina rozpisane na kartce, w ciemno stawialiśmy na Francję, to reprezentacja RPA pozytywnie nas zaskoczyła i ostatecznie to jej przyznaliśmy zwycięstwo. Rozbudziło to nasz apetyt na lepsze poznanie win z tego kraju.
To był wspaniały wieczór. Dzięki Kasiu, Grześku i Romku!
PS. Wszystkie zdjęcia zostały zrobione przez organizatorów degustacji.