Rafa Wino – polecamy kilka butelek

Udostępnij ten post

Ponownie wracamy do oferty Rafa Wino, a wszystko za sprawą otrzymanego od tego importera zestawu win, który chcemy Wam zaprezentować. Dodatkowo piszemy jeszcze o świetnym winie z Somló, które spróbowaliśmy tydzień temu na wyjeździe ze znajomymi.


Dużo ostatnio u nas na blogu Rafa-Wino. O kilku dobrych węgierskich winach z katalogu tego importera pisaliśmy niedawno przy okazji relacji z degustacji butelek od Etyeki Kúria i Pétera Vidy.

Dzisiaj na tapecie mamy zresztą jeszcze jedną etykietą od pierwszego z nich, a dodatkowo sauvignon blanc z południa Francji oraz pinota od świetnego producenta z austriackiego Thermenregionu.

Spróbowane wina

Abbotts & Delaunay La Fruits Sauvage Sauvignon Blanc Pays d’Oc 2018 (59,99 zł)

Ten zlokalizowany w Langwedocji projekt powstał z inicjatywy Laurenta Delaunaya miejscowego negocjanta i handlarza winem, który w 1996 roku nabył winiarnię prowadzoną przez Australijkę Neridę Abbott. Owoce pochodzą z różnych lokalizacji: suchego i ciepłego płaskowyżu Hérault, a także chłodniejszych dolin rzek Gard i Aude. Ma to za zadanie połączyć mocną owocowość z soczystością i kwasowością. Wino jest intensywne, pachnie marakują, słodkimi gruszkami, ale też odrobinę masłem i woskiem. Usta zielone, szparagowe, ale metaliczne, z oczyszczającą kwasowością w finiszu i posmakiem białego pieprzu. Raczej podręcznikowe, niż zaskakujące, choć po butelce z tak ciepłego miejsca jak Langwedocja nie spodziewalibyśmy się w sumie tak przyjemniej świeżości. Dobre+ (88/100).

W październiku przy zamówieniu sześciu win tego producenta otrzymacie w gratisie butelkę syrah z tej posiadłości.

Kőfejtő Hárslevelű Somló 2018 (69,99 zł)

Somló to bez wątpienia jeden z najbardziej intrygujących winiarskich regionów Środkowej Europy. Winnice rosnące na zboczach tego wygasłego wulkanu dają wina jedyne w swoim rodzaju, surowe, kamienne, po prostu wulkaniczne. Kőfejtő to stosunkowo młoda (nasadzenia zaczęły się w 2004 roku), zaledwie 1-hektarowa posiadłość prowadzona przez Pétera Tótha. Z uwagi na tak niewielką skalę, spróbowane wino było jedną z zaledwie 403 wyprodukowanych butelek. To wino bazujące na swojej surowej, wręcz matowej strukturze. Owocu jest tutaj niewiele, jedynie delikatne muśnięcie jabłek, ale wszystko rozgrywa się na nutach krzemiennych, wybitnie słonych, woskowych. Intrygujące, a przy tym nie tak wymagające jak wiele innych win z Somló. Bardzo dobre- (89/100).

Heinrich Hartl III Pinot Noir Reserve Thermenregion 2018 (151,49 zł – do końca października w promocji 130,28 zł)

Położony na południe od Wiednia, w okolicach słynnego uzdrowiska Baden bei Wien, Thermenregion nie należy do najpopularniejszych regionów winiarskich Austrii. Oprócz jednak szalenie ciekawych, rzadkich win z odmian rotgipfler i zierfandler, miejscowi winiarze słyną również ze świetnych pinot noir. Jedną z miejscowych gwiazd jest zaś bez wątpienia Heinrich Hartl III, którego wina zachwaliliśmy już na blogu wielokrotnie. To teraz spróbowane jest pięknie owocowe, znajdziemy tu zarówno wiśnie, jak i żurawinę, maliny, truskawki, a także wyraźnie nuty pieprzu i leśnej ściółki. Usta świeże, ale z nasyconym, słodkawym owocem. Aksamitne, bardzo kulturalne i eleganckie, a kończące się niemal cytrynową kwasowością. Znakomite (93/100).

Etyeki Kúria Pinot Noir 2018 (53,79 zł – do końca października w promocji 49,36 zł)

Etyeki Kúria to nowoczesny producent zlokalizowany w rozciągającym się nieopodal Budapesztu regionie Etyek-Buda. Wino dojrzewa przez 10 miesięcy w baryłkach z węgierskiego i francuskiego dębu (30% nowych). W aromacie nieco dzikie, z nutami fermentujących wiśni, ale też kwiatów i warzywnego bulionu. Na podniebieniu kwaskowe, lekkie, nie tak eleganckie jak poprzednik, ale z ładnym ładunkiem świeżego owocu. Bardzo dobre- (89/100).


Gdybyśmy z opisanej czwórki mieli wybrać jedno wino bez wątpienia byłby to pinot z Austrii. To naprawdę klasowa butelka w cenie, za jaką obecnie mamy możliwość zakupić niewiele więcej niż podstawowego burgunda.