Majówkowe wino do tuńczyka

Udostępnij ten post

Majówka w tym roku nie rozpieszcza pogodą, ale tradycja tradycją i grill musi być. Przypominam tylko, że znajdziecie już u nas burgery z jagnięciny i burgery wołowe a tym razem będzie grillowe Quick and Easy. Dziś sałata z grillowanym tuńczykiem wasabi z sezamem. Przepis jest bardzo prosty a wykonanie mega szybkie, najwięcej czasu potrzebujemy na zamarynowanie ryby. Krok po kroku, jak wykonać to pyszne danie znajdziecie w przepisie: Sałata z grillowanym tuńczykiem wasabi z sezamem.

Przyznaję tu trafiłem na problem. Sprawdziłby się Champagne Brut, no ale to trochę zbyt ekskluzywny wybór do grilla. Myślałem też o jakimś mało beczkowym chardonnay, ale nie miałem w domu takiej butelki.

Padło więc na Petit Albet Blanc Penedes DO 2012, Albet i Noya. To dobrze nam znana butelka od katalońskiego producenta. Albet i Noya chyba najbardziej kojarzy się z Cavą, ale tym, co go wyróżnia, jest organiczna produkcja wina. Dodaje bardzo mało SO2 (jeśli w ogóle) do konserwacji swoich win. To oznacza, że producent musi zachować bardzo wysoką czystość przy produkcji, a nie używa detergentów, tylko gorącej wody (90°C) pod ciśnieniem do mycia urządzeń.

Lubimy Cavy od Albet i Noya (Brut Nature Gran Reserva czy Petit Albet), ale i czerwone Lignum Negre. Tym razem sięgnęliśmy po podstawowy biały blend xerel-lo, macabeu i chardonnay. No i w cenie absolutnie grillowej. Wino kupiliśmy w Enotece Polskiej za 29 PLN. Kolor dosyć blady, ale błyszczący, więc zupełnie ok. Nos bardzo owocowy – grejpfrut, pomelo, cytryna z dodatkiem aromatów trawiastych. Lekko szczypiący. W ustach całkiem kwasowe i bardzo świeże. Dużo dojrzałego grapefruita z lekką goryczą. Słodycz pojawia się dopiero w końcówce. 2012 zdecydowanie lepszy niż poprzednie roczniki. 86/100. Za 29 PLN – Mistrzostwo Świata!

No i nadeszła pora konfrontacji. Degustując Petit Albet Blanc Penedes DO 2012, Albet i Noya do sałaty z grillowanym tuńczykiem wasabi z sezamem miałem nieodparte wrażenie, że nie traci na tym połączeniu żadna strona. Wino jest odświeżające, zyskuje na kwasowości i delikatnie łamie słodycz dressingu. Para nie do końca idealna – ale do grilla jak znalazł.

Oby nie padało!

W