Pouilly-Fuissé do kurczaka od Winniczków

Sobotnie, poranne planowanie obiadu… Szybki look na bloga naszych przyjaciół Agaty i Wojtka – Winniczek, składniki spisane na kartce, zakupy zrobione, ugotowane, podano… Dziękujemy za inspiracje, dzięki niej prezentujemy Wam nasz kolejny wpis z serii: dobieramy wino do tego co jemy w domu.
Co jedliśmy?
Zdecydowaliśmy się na ugotowanie piersi z kurczaka z kurkami, młodymi ziemniakami i fasolką szparagową. Tutaj znajdziecie oryginalny przepis, my musieliśmy dokonać w nim dwóch małych zmian. Po pierwsze nie dysponujemy urządzeniem do gotowania sous-vide, więc kurczaka po prostu usmażyliśmy na patelni grillowej. Nie udało się nam też dostać piersi ze skórą, więc posłużyliśmy się „klasycznym” filetem z kurczaka zagrodowego.
Co piliśmy?
Poszukaliśmy głębiej w naszych zasobach i wyciągnęliśmy butelkę, którą zakupiliśmy jeszcze w 2014 roku, w nieistniejącym już dziś Wejman Wine Barze. Château Fuissé Vincent Pouilly-Fuissé Tete de Cru 2010 (wino pochodzi z oferty DELiWINA, rocznik 2014 kosztuje 143 zł) to butelka z apelacji Pouilly-Fuissé leżącej w Mâcconais, na południu Burgundii. Zgodnie z wymogami wino musi zawierać 100% Chardonnay, które w tym wypadku pochodzi z ponad 40 rożnych parceli producenta. Podczas winifikacji 60% wina dojrzewa w dębie, a pozostała część w stalowych zbiornikach.
Po nalaniu do kieliszka ma ładny, skrzący się złoty kolor. Zapach jest bogaty, z nutami pszczelego wosku, dojrzałych jabłek i dodatkiem suszonych moreli. Na podniebieniu żywe, z dalej mocną kwasowością. Pojawia się nieco akcentów ziołowych, ale na pierwszy planie mamy znów jabłka i morele, przy czym są one znaczenie bardziej świeże niż w nosie.
Jak poszło?
Z połączenia jesteśmy bardzo zadowoleni. Z jednej strony bogata struktura i maślaność wina świetnie dopasowała się do smażonych na maśle kurek, ziemniaków i fasolki. Z drugiej, w winie pojawiła się fajna, morelowa owocowość, która z kolei ożywiła kurczaka. Nie chwaląc się, byliśmy dumni z naszego doboru.