Potęga kwasowości – Jean Biecher & Fils Alsace Riesling 2013

Udostępnij ten post

DSC_0128Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy fanami Rieslinga. Najbliżsi o tym nie zapominają, czego efektem jest dzisiejszy prezent i w kieliszkach wylądował Jean Biecher & Fils Alsace Riesling 2013. Rodzina Biecher uprawia wokół winogrona wioski Saint-Hippolyte, na zboczach Wogezów,  od 1776r. W związku z tym, że wino dostaliśmy to nie sprawdzaliśmy jego ceny.

Alzacja zdominowana jest przez białe odmiany winorośli. Stanowią one ok. 90% wszystkich upraw. Najpopularniejsze szczepy to właśnie Riesling, ale również Muscat, Pinot Gris i Gewurstraminer. Do tej pory próbowane przez nas alzackie Rieslingi miały mniejszą od niemieckich kwasowość, a co za tym idzie były też bardziej „przystępne”, zwłaszcza gdy piliśmy je solo.

Wino w kolorze delikatnie żółtawym, jakby łagodnie muśniętym rdzą. Lekkie – mamy 12% alkoholu. Nos bardzo ciekawy, z wyraźnie naftowym aromatem. W tle mamy miód, liczi, oraz nuty skalisto-krzemienne. W ustach (jak przy innych Rieslingach z Alzacji) kwasowość jest dobrze zaznaczona, ale niezbyt intensywna – średnia z plusem. W ustach czujemy jabłka, odrobinę cytryny i nuty mineralne. Posmak niesamowicie długi i to właśnie w nim kwasowość ujawnia swoje oblicze.

Robert: To wino było dla mnie sinusoidą. Zapach mnie uwiódł, te naftowe nuty były bardzo wciągające, ale gdy wino trafiło do ust, początkowo doznałem rozczarowania. Bo i faktycznie przez pierwszych kilka mało się dzieje. Przełknąłem je, podzieliłem się z Martą swoją opinią, że zapach to niezła podpucha i za wiele zapowiada. Jednak po kilku zdaniach zdałem sobie sprawę, że wciąż czuję to wino w ustach. Ten kwaskowy finisz jest naprawdę potężny i utrzymuje się bardzo, bardzo długo. Duże i pozytywne zaskoczenie.

Marta: A ja niestety mam zupełnie inne doznania niż Robert – dla mnie kontekst kwasowości nie jest taki dominujący. Nie wiem czy to kwestia innych kubków smakowych, czy lekkiego przeziębienia ale dla mnie finisz wcale ale to wcale nie jest taki kwaskowy, może i pociągający, długi i cierpki ale tu postawiłaby kropkę. Dziwny balans zapachu – smaku. Nieprzyjazne do picia solo, na szybko nie potrafię znaleźć dla niego towarzysza w postaci dania, ale to pewnie wyższa szkoła jazdy.


Podsumowanie:

ZaPodwójnie zaskakujące – najpierw w nosie naftą, a potem w finiszu.

Przeciw Dla naszego duetu okazało się kontrowersyjne.

Ocena – bardzo dobre.