Porównujemy trzy Rieslingi z 2011 roku

Po co czekać, wszystko ma być na już, na teraz. Wielkie wina, które nabierają prawdziwej klasy z czasem, pijamy coraz szybciej, czasem tuż po wypuszczeniu na rynek. Bo można, bo nas stać, bo fotka będzie wyglądać szpanersko na Facebooku, Vivino czy Instagramie. Czas przyznać, że wpadliśmy w taką pułapkę. Dobrze jednak, że czasem trafiamy na butelki, które przypominają nam o cnocie cierpliwości.
Tym razem pretekstem były trzy niemieckie Rieslingi z 2011 roku. Za naszą zachodnią granicą, po dwóch trudnych latach, rocznik 2011 okazał się świetny jeśli chodzi o jakość wyprodukowanych win. Zwłaszcza ciepłe babie lato pozwoliło winogronom długo dojrzewać i osiągać świetną dojrzałość.
Pierwsze dwie pozycje pochodzą z Rheingau. Będąc jednak precyzyjnym należałoby wskazać, że Hochheim, gdzie swoją siedzibę ma Domdechant Werner, leży nie nad Renem, a jego prawym dopływem Menem. W 1780 roku Franz Werner, dziekan katedry w Main zakupił od księcia Yorku winnicę w miasteczku. Dzisiaj za ten wciąż rodzinny biznes odpowiada Dr. Franz Werner Michel, przedstawiciel siódmego pokolenia właścicieli, wspólnie z córką Cathariną. Roczna produkcja nie jest wielka, bo sięga ok. 100 tysięcy butelek, a 98% areału produkcji jest przeznaczona pod uprawy królewskiego Rieslinga.
Charakterystycznym punktem krajobrazu Hochheim jest niewielki kościół pod wezwaniem św. Piotr i Pawła górujący nad miejscowymi winnicami. Kirchenstück to parcela leżąca na prawo od niego gdy patrzymy od strony rzeki. Nachylenie winnicy sięga 30 stopni, a tutejsza gleba to mieszanina dość ciężkich lessów i gliny.
Z kolei Domdechaney to parcela należąca niegdyś do katedry w Mainz, usytuowana na lewo od wspomnianego kościoła. Jest ona osłonięta od północnych wiatrów przez zabudowania Hochheim. Podobnie jak w przypadku Kirchenstück mamy tu sporo gliny i lessów ale również nieco lżejszych piasków, które w tym miejscu wyjątkowo dobrze gromadzą wodę, pozwalając winoroślą na pobieranie jej w bardziej suchych miesiącach.
Trzeci z naszych muszkieterów to przedstawiciel Nahe, regionu leżącego pomiędzy Rheingau, a Mozelą. Löhrer Berg to parcela w Langenlonsheim, którą w 1688 roku elektor Palatynatu Filip Wilhelm nakazał obsadzić wyłączenie krzewami Rieslinga. Dominuje tutaj gliniasto-żwirowa gleba, a winorośle mają ponad 40 lat.
W tym pojedynku zwyciężyły szpady z Hochheim, zwłaszcza zaś przepiękny, głęboki, bogaty Kirchenstück. Warto było na nie poczekać…