Polka w Lidlu (oraz kilka innych nowości)

Pod nazwą „Klasyka ma smak” w ostatnim tygodniu wakacyjnej laby, Lidl wprowadza na półki nową ofertę win i mocnych alkoholi. Perełką tej selekcji są na pewno trzy Polki, a więc kolejny rocznik naszych rodzimych win wyprodukowanych dla dyskontu przez krakowską Winnicę Srebrna Góra. Rok temu pojawianie się tych pozycji było sporym zaskoczeniem i obiło się szerokim echem. Tym razem Lidl poszedł za ciosem, obiecując, że wina będzie można kupić we wszystkich sklepach marki, a zapas jest na tyle duży, że nie powinno być problemów z ich dostępnością. Poza Polkami spośród innych ciekawszych pozycji można wymieć Franciacortę, kilka butelek z Alzacji, Chardonnay z Doliny Loary, włoskie Dolcetto, Syrah z Doliny Rodanu (Crozes-Hermitage) czy Lagrein z Alto Adige. My w swoim poście skupimy się na czterech pozycjach z nowej oferty, ale zrecenzujemy również dwa dodatkowe wina, które może nie są nowościami, lecz do tej pory nie mieliśmy okazji ich spróbować.
Włoskie wina musujące kojarzą się (nie tylko zresztą nad Wisłą) z Prosecco, które w ostatnich latach przeżywa olbrzymi wzrost popularności. Dlatego Franciacorta, a więc wina z okolic Brescii w Lombardii, produkowane klasyczną, szampańską metodą mają utrudnione zadanie, gdy mówimy o przebiciu się do świadomości konsumentów. Problemem jest również cena tych butelek. Czołowe pozycje dorównują cenowo Szampanom, a nawet średniej jakości Franciacorta będzie zwykle droższe od hiszpańskiej Cavy. Jakby tego było mało, areał produkcji jest kilkanaście razy mniejszy niż wspomnianego Prosecco. Dlatego bardzo się zdziwiliśmy, że Lidl zdecydował się na wprowadzenie na półki akurat tego rodzaju wina, choć z drugiej strony wypada pogratulować odwagi.
Badenia to region winiarski rozciągający się południu Niemiec na przestrzeni niemal 400 kilometrów, od rzeki Tauben aż po granicę ze Szwajcarią. Winnice zajmują tu obszar niemal 16 tysięcy hektarów, a dominująca odmiana to Spätburgunder (36%). Dalej w kolejce jest Weissburgunder (11%) oraz Grauburgunder (8%). Odmiany burgundzkie stanowią więc ponad połowę nasadzeń, a najważniejszy biały szczep Niemiec, królewski Riesling odpowiada za zaledwie 9% upraw. Co ciekawe niemal 70% miejscowej produkcji to dzieło 80 lokalnych spółdzielni. Region dzieli się na kilka mniejszych stref – Tauberfranken, Badische Bergstrasse, Kraichgau, Ortenau, Breisgau, Kaiserstuhl, Tuniberg, Markgräflerland oraz Bodensee. To właśnie w Kraichgau zlokalizowana jest Weingut Burg Ravensburg, która jest w posiadaniu 38 hektarów winnic i co ważne jest członkiem VDP, organizacji zrzeszającej najlepsze niemieckie winnice i zwykle gwarantującej odpowiednią jakość produkowanych butelek.
Przechodząc do zapowiedzianych polskich win, rozpoczynamy od wersji białej. Kupaż użyty do produkcji tej pozycji jest bardzo bogaty, mamy bowiem do czynienia z mieszanką Seyval Blanc, Johannitera, Solarisa, Hibernala oraz odmian międzynarodowych: Chardonnay, Pinot Gris, Rieslinga i Traminera. Z jednej strony można pomyśleć, że producent wrzucił do butelki wszystko, co zostało mu po zabutelkowaniu innych win, z drugiej strony takie wielowymiarowe kupaże, spotykane chociażby w lubianych przez nas austriackich Gemischter Satzach, dają przyjemne efekty.
Crozes-Hermitage to apelacja będąca swoistym „satelitą” dla znacznie słynniejszego wzgórza Hermitage, które rodzi jedne z najlepszych win z odmiany Syrah na całym świecie. Jest znacznie większa, bo obejmuje już ponad 1400 hektarów (samo Hermitage to zaledwie 130 hektarów), stając się tym samym największą w Północnym Rodanie. Oczywiście dominuje tutaj wciąż Syrah, które jest jedynym dozwolonym czerwonym szczepem. W blendzie dopuszcza się jego uzupełnienie o 15% Marsanne i Roussanne. Obie białe odmiany można również butelkować razem już bez dodatku Syrah (jednak białe wina stanowią jedynie 10% lokalnej produkcji).
Kto by pomyślał, że polskie wina będą najjaśniejszym punktem tej oferty. Nic, tylko się cieszyć, że nawet te skomponowane specjalnie dla dyskontu kolokwialnie dają radę i miejmy nadzieję zrobią kolejny krok w celu popularyzacji naszych rodzimych butelek.