PinAlta w 13 Win

Niedawno zapowiadaliśmy, że będziemy mieli okazje zdegustować wina z portfolio PinAlty. Importer tych butelek – 13Win zorganizował bowiem spotkanie, które poprowadził Hugo Giumarães – General Menager tej winnicy. Nie przeczę, że miałem przed tym wieczorem pewne obawy. Po winie, które mieliśmy okazję już wcześniej przetestować, podejrzewałem jak trudny charakter mogą mieć zaprezentowane wina. Z natury nie jestem wielkim fanem win ciężkich, o dużym poziomie alkoholu i solidnie potraktowanych beczką. Zazwyczaj bowiem gubią one owocowość i świeżość, które preferuję w winie. Dodatkowo upalne temperatury za oknem również nie sprzyjają tego typu kontrastom.
Spotkała mnie jednak wielka niespodzianka! Dlatego śmiało zapraszam Was do małej podróży do Portugalii.
Sama nazwa Pinalta pochodzi od nazwy jednej z parceli, która jest w posiadaniu producenta. Firma nakierowana jest głównie na eksport, gdyż jak przyznał Hugo, na co dzień Portugalczycy kupują wina za kilka euro, ambitniejsze butelki zostawiając sobie na specjalne okazje. Biorąc pod uwagę dużą liczbę miejscowych producentów oraz dodatkową konkurencję ze strony porto nie jest to główny rynek zbytu dla ambitniejszych producentów. Hugo zastanawia się też nad rozpoczęciem produkcji porto (winnica znajduje się przecież w Douro), jednak z uwagi na potężną biurokrację, która jest wymagana, by móc rozpocząć taką produkcję, odkłada to z roku na rok. Trzeba jednak przyznać, że jego butelki mają z tym typem wina wiele wspólnego. Są esencjonalne, potężnie zbudowane, gęste i niejednokrotnie poziom alkoholu przekracza 15%.
PinAlta Classic 2010 (63,28 zł) – rocznie powstaje ok. 3 tysiące butelek tego wina. Jest to kupaż szczepów: Touriga Nacional, Tinta Roriz i Tinta Barroca. Winogrona są wyciskane w tradycyjny dla Portugalii sposób, poprzez ugniatanie ich za pomocą stóp. Następnie wino dojrzewa najpierw przez 9 miesięcy w stali, a później w używanych beczkach. W nosie wyczuwalne są lekkie, waniliowe nuty, ale po kilku minutach wychodzi na wierzch więcej owocu, opadłych liści, dymu, tytoniu. W ustach mamy ciemne owoce i odrobinę malin. Średnia kwasowość i dobrze wyczuwalne taniny stanowią dobrą klamrę, która spina tę butelkę i nie pozwala się jej przeistoczyć w winny soczek. Dobre+.
PinAlta Ocitsac 2011 (74,39 zł) – ciekawa jest historia nazwy samej butelki. Hugo chciał początkowo nazwać to wino Castico. Okazało się jednak, że taka nazwa została już wybrana przez innego produenta, dlatego po prostu zapisał ją wspak. Mamy tu wino z tych samych szczepów, co w poprzedniej butelce. Jednak przy jego produkcji nie użyto beczek, a wino po dojrzewaniu w stalowych zbiornikach trafiło wprost do butelek. Nos jest lekko zielony, warzywny i rustykalny. Później pojawiają się również akcenty kawy i ziół. Usta słodsze od poprzednika. Mamy ciemne owoce: wiśnie, jeżyny oraz żurawinę. Tutaj zabrakło mi odrobiny kwasowości, która podbiłaby owocowość. Dobre.
PinAlta Pingo de Lua 2010 (83,17 zł) – ostatnie z trio kupażu Touriga Nacional, Tinta Roriz i Tinta Barroca. Ta etykieta najdłużej dojrzewa przed rozlaniem do butelek. Najpierw przez 12 miesięcy w stali, a później przez kolejny rok w nowych beczkach (częściowo francuskich, częściowo amerykańskich). Użycie drewna czuć wyraźnie w nosie (nuty lakierowe). Aromaty są słodkie, ale przy tym lekkie (wiśnie). W ustach dużo ciała, ciemne owoce, czekolada, tytoń. Wino ma 15,5% alkoholu, ale jest on bardzo ładnie wtopiony i niewyczuwalny. Dobre+.
PinAtla PTB 2012 (90,92 zł) – tu już mamy wino jednoszczepowe z odmiany Tinto Barroca. Uważa się, że powstają z niej miękkie wina, o niskiej kwasowości i rustykalnych nutach. Zapach jest bardzo interesujący – zioła i eukaliptus. Usta idące bardziej w kierunku owoców, z zaznaczoną kwasowością i wyczuwalnymi, ale zintegrowanymi taninami. Wino jest ładnie ułożone i bardzo eleganckie. Praktycznie żaden element nie wybija się nad pozostałe, a cała kompozycja jest bardzo dobra-.
PinAlta Secegas Sorrir de Sol 2012 (144,65 zł) – czyli „uśmiech słońca”. To wino z pojedynczej parceli, obsadzonej starymi 70-letnimi krzewami. Produkowanych jest jedynie 700 butelek tej etykiety. W skład kupażu wchodzi około 20 szczepów (jak podkreśla Hugo wcześniejsi właściciele nie trudzili się w ścisłe oznaczanie poszczególnych szczepów). Na pewno mamy do czynienia z Bastardo, Moreto, Mourisco Tinto, Rufete, Tinta Roriz, Tinta Carvalha, Touriga Nacional, Tinta Francisca, Titna Amarela. Co do pozostłych odmian to już pozostanie słodką tajemnicą natury. Wino przez 16-18 miesięcy leżakuje w używanych beczkach. Nos bardzo ładny, wypolerowany przez nuty beczkowe: jest lakier, wędzonka, dym. Usta ładnie owocowe, z jeszcze ostrymi, nieugładzonymi taninami. Alkohol ponownie osiąga bardzo wysokie rejestry (16,2%), ale poza lekkim wrażaniem rozgrzewania w przełyku, można o nim zapomnieć. Myślę, że na to wino warto poczekać jeszcze z 2 lata. Bardzo dobre-.
Wina z PinAlta pokazały, że nawet w gorącym klimacie można produkować wina, które mimo wysokiego alkoholu, beczkowania i dużej koncentracji pozostają pełne klasy i elegancji. Przyznam, że wina mnie zaskoczyły, a mój zaprogramowany dystans do win z Portugalii ulega coraz silniejszej i szybszej redukcji.