Pieczony Turbot i Sauvignon z Południowej Styrii

Dziś letni odcinek – wino i danie na ciepłą pogodę. Nic, może oprócz sałaty, nie sprawdza się w takiej aurze lepiej niż ryba z cytryną i ziołami. Udało mi się dostać w moim lokalnym rybnym sklepie Turbota bałtyckiego, więc biegnę pokazać Wam jak go przyrządzam! Turbot Bałtycki to ryba flądrowata, płaska, okupująca dno morza. Te z Bałtyku są mniejsze i znacznie tańsze niż te oceaniczne, ale równie smaczne! Ja postanowiłem upiec rybę w całości. To jest opcja jeśli nie chcemy filetować, albo nie mamy człowieka w sklepie, który zrobi to za nas profesjonalnie.
Rozgrzejcie piekarnik do 220C. Wyłóżcie blachę papierem do pieczenia. Na nim rozsypcie gałązki świeżego tymianku, liście laurowe, plasterki cytryny oraz sól i pieprz. Wypatroszcie turbota. Jeśli nawet kupicie patroszonego to trzeba sprawdzić przecinając skórę pod głową czy nie ma ikry. Należy ją wyjąć i rybę umyć a potem osuszyć. Układamy rybę na blaszce na plasterkach cytryny i ziołach. Polewamy 2-3 łyżkami oliwy a także doprawiamy solą i pieprzem. Obkładamy pasterkami cytryny i tymiankiem. Pieczemy w piekarniku przez 15 minut, wkładając blachę w górnej połówce piekarnika. Wyjmiemy z pieca i sprawdzamy czy mięso zaczyna odchodzić od ości za głową. Jeśli tak, polewamy jeszcze trochę oliwą, białym winem i wkładamy Turbota z powrotem do piekarnika na 5-10 minut. Jeśli lubicie chrupka skórkę to możecie na ten czas włożyć rybę pod grill. Możemy podać z pieczonymi pomidorkami koktajlowymi, ziemniakami itp. Jeśli nie macie świeżego tymianku zastąpcie rozmarynem lub estragonem.
Do ryby wybrałem Sauvignon Blanc ze Styrii. Dlaczego? Uwielbiam w lecie świeże wina (takie jak właśnie Sauvignon), ale nie jestem przesadnym fanem perfumowanego Marlborough czy też „kociego” chile. Lubię ziołowe, kwasowe, mineralne inkarnacje tego szczepu. Takie są zwykle wina z południa Austrii. Styria jest dziś rozkwitającym, austriackim regionem produkującym ekscytujące i bardzo terroirystyczne białe wina. Górzysty (do 600 m n.p.m.) teren, kontynentalny klimat ze znacznymi wpływami śródziemnomorskimi, duża różnica temperatur pomiędzy dniem i nocą, skalista gleba – to wszystko przyczynia się do powstawania rześkich, kwasowych, mineralnych win. Sauvignon ze Styrii to już światowa klasa. Tacy producenci jak Tement, Erwin Sabbathi, Wohlmuth czy Gross robią znakomitą robotę. Produkują zazwyczaj kilka etykiet od podstawy aż po single vineyard. Dziś właśnie otwieram podstawową etykietę od Tement. Wydaje się, że pokazuje ona nie tylko styl producenta, ale też daje ogólne pojęcie co to jest styryjski Sauvignon Blanc.
Kalk&Kriede Sauvignon Blanc Sudsteiermark DAC 2019, Weingut Tement – ręczny zbiór, spontaniczna fermentacja w stalowych kadziach. Wino dojrzewa na osadzie 6 miesięcy. Mocny cytrynowy kolor, przezroczysty i błyszczący. Nos bardzo zielono-ziołowy. Mamy tymianek, szałwię, geranium, trawę, delikatne zielone jabłka. Całkiem mocny, dobry. W ustach wysoka kwasowość i średnie ciało. Cytrusy – biały grejpfrut, cytryna, delikatna mandarynka (ze skórką). Są też zioła – miks z pokrzywą na przedzie oraz czarny bez. Długi, gęściejszy, cięższy mineralny finisz z delikatnymi nutami żółtych owoców. Klasyczne i bardzo dobre. 89/100 Bardzo reprezentatywne dla regionu. Ta podstawowa etykieta kosztuje w Austrii 15 EUR u nas 2020 jest dostępny w Rafawino za 97 PLN.
Połączenie Sauvignon od Tementa i pieczonego Turbota jest absolutnie genialne. Ziołowość i kwasowość wina idą fantastycznie z pieczoną rybą. Jest rześko, świeżo i w punkt. Idealna para na kolację w dobrym towarzystwie na tarasie lub balkonie przy końcu wakacji!
Do następnego!
W.