Petr Kočařík – naturalne wina od Wino z Moraw

Jeśli mielibyśmy wskazać jeden region winiarski, którego wypadkowa bliskości od polskich granic, cen i jakości powstających win wypada najkorzystniej, to bez wątpienia byłyby to Morawy. W Polsce od lat są one całkiem dobrze reprezentowane dzięki Zbyszkowi Gluzie i jego projektowi Wino z Moraw. O ile jednak poznaliśmy już ofertę Zbyszka i większość producentów, których ma w portfolio, to jakoś tak się złożyło, że do tej pory nie próbowaliśmy pozycji od Petra Kočaříka. Czas nadrobić zaległości.
Petr to jeden z założycieli stowarzyszenia Autentystów, który zaczął swoją przygodę z winiarstwem od 1997 roku. Pierwszą malutką parcelę otrzymał od jako prezent ślubny od swoich rodziców. Skala produkcji jest po dziś dzień niewielka, bo posiada on zaledwie 2 hektary winnic w okolicach Čejkovic. Od początku nie używał on na swoich winnicach herbicydów, a od 2010 roku uprawy zaczęły być prowadzone organicznie.
W piwnicach stosowana jest minimalna interwencja w proces winifikacji. Fermentacja odbywa się na naturalnych drożdżach, a zwykle wina dojrzewają przez 12 miesięcy na osadzie w beczkach. Przed zabutelkowanie wina nie są też klarowane i filtrowane, a siarkowanie jest na minimalnym poziomie.
Petr to poza tym jeden z niewielu morawskich winiarzy, który posiada profesjonalną stronę internetową, co jest wyjątkowym ułatwieniem jeśli chodzi o dowiedzenie się wszelkich informacji na jego temat (inaczej musielibyśmy zarzucić litanią pytań Zbyszka).
Spróbowane wina

Petr Kočařík Hibernal 2020 (76 zł)

Hibernal to odmiana hybrydowa doskonale znana choćby z polskich win, ale spotykana również na Morawach (zajmuje tu ponad 200 hektarów i szybko go przybywa). Jak inne białe wina, dojrzewał on na osadzie w beczkach przez 12 miesięcy. W efekcie nabrał przyjemnej, kremowej struktury i delikatnie maślanego ciała, tak innego od zwykle lekkich, owocowych hibernali, jakie znamy z naszego kraju. Mamy też tutaj jabłka, trochę mirabelek, skórkę z limonki, sporo przypraw i białego pieprzu, a w posmaku też grejpfrutowe albedo. Kwasowość jest stosunkowo niska, a alkohol spory (14%), przez co wino najlepiej smakuje z jedzeniem, my przetestowaliśmy go z pieczonym halibutem. Bardzo dobre- (89/100).

Petr Kočařík Odměra 2020 (73 zł)

Odměra to nazwa winnicy na której dominuje lessowa gleba ze sporą zawartością wapienia. Petr posiada tutaj niewielką parcelę (0,4 hektara), która należy do od pokoleń do jego rodziny. Na tym niewielkim areale uprawiają oni sporo różnych odmian, w skład tego wina wchodzi bowiem miks szczepów sylvanské zelené (sylvaner), ryzlink rýnský (riesling), ryzlink vlašský (welschriesling) i veltlínské zelené (grüner vetliner). Proces winifikacji był taki sam jak w przypadku powyższego hibernala. W zapachu nie tak tropikalne, z zapachem przywodzącym na myśl suszone zioła, jabłka, skórkę z cytryny i mirabelki. Aromat nie jest zbyt intensywny, ale bardzo spójny i elegancki. W ustach przyjemnie słone i kwaskowe, bazujące raczej na strukturze niż owocowości. Od dojrzewania na osadzie lekko kremowe, odsłaniającej nowe warstwy z kolejnymi kieliszkami, a przy tym nie tracące tego mocnego, mineralnego wręcz kręgosłupa. Znakomite- (92/100).

Petr Kočařík Odměra 2020 (73 zł)

Z tej samej winnicy Petr wytwarza również wino czerwone. Ponownie jest to mieszanka kilku odmian, tym razem portugiesera i svatovavřinecké (st. laurent). Czas dojrzewania w beczkach był odrobinę krótszy, bo trwał 10 miesięcy. Pachnie wiśniami i porzeczkami, niedojrzałymi śliwkami, bardzo owocowo, szczerze, nawet lekko kompotowo. Usta podobne w wyrazie, przyjemnie soczyste, pełne żywej owocowości. Kwasowość jest całkiem spora, struktura raczej lekka, a garbniki delikatne. To wino, które latem można schłodzić i podawać jako coś orzeźwiającego, a w obecnej porze roku świetnie sprawdzi się z deską zimnych wędlin. Przyjemnie pijalne i radosne. Bardzo dobre+ (91/100).
Po tej próbce wyraźnie widać styl w jakim produkuje swoje wina Petr Kočařík. Dzięki dojrzewaniu na osadzie białe pozycje mają przyjemnie pełną, lekko kremową strukturę. Znów czerwień pokazała świetną, radosną owocowość. Obie ekspresję bardzo przypadły nam do gustu.