Paulo Laureano – Pan z Wąsem

Najłatwiej jest poznać winiarza po tym jak tym opowiada o swoich winach. Wielu z nich rozpływa się nad technologicznymi nowinkami, jakie stosują przy produkcji. Inni lubią zasypywać słuchaczy mnóstwem statystyk, wykresów, map i wskaźników chemicznych. My jako zainteresowani słuchacze najbardziej lubimy inną grupę – tych, który o swoich winach opowiadają. Nie opisują je, ale właśnie opowiadają. Każdy z nas bowiem inaczej odczuwa to, co mamy w kieliszkach. Jedni lubią wina potężne, inni te ulotne. Część z nas doceni piękny zapach, a znajdzie się osoba, której ten sam zapach nie przypadnie do gustu. Odbiór wina może być różny, ale coś łączy te wszystkie zmienne które znajdziemy w każdym wypijanym kieliszku, jest to właśnie opowieść. Opowieść o kraju skąd wino pochodzi, o winnicy gdzie rosną krzewy winorośli, o ludziach którzy włożyli w wytworzenie wina swoje całe serce. Winiarzy, którzy potrafią nam tę opowieść nakreślić, słucha się z największą przyjemnością, a do ich win chce się wracać, by znów tę historię sobie przypomnieć. Z taką niesamowitą postacią mieliśmy okazję spotkać się w 13Winach. W ubiegłym tygodniu odbyła się tam bowiem długo oczekiwana degustacja win „Pana z Wąsem” – Paulo Laureano.
Słuchając z jaką pasją Paulo opowiada o winach, trudno uwierzyć, że jest on dopiero pierwszym przedstawicielem swojej rodziny, który zajął się winiarstwem. Po studiach enologicznych przez kilka lat pracował w Australii. To tam właśnie zrozumiał piękno win ze swojej ojczyzny. W Australii próbował bowiem win znakomitych, ale oderwanych od terytorium z którego pochodzą. Wiele świetnych Shirazów, czy Cabernetów praktycznie niczym się od siebie nie różniło. W Portugalii – kraju z mnóstwem autochtonicznych szczepów, charakterem win rozpiętych między Vinho Verde, Douro czy Alentejo, bogactwem odmiennych terroir i klimatu, ta różnorodność i przywiązanie wina do miejsca pochodzenia jest czymś o wiele ważniejszym, wartym docenienia i kultywowania. Dlatego po powrocie do kraju postanowił zająć się samemu produkcją wina, a od 2003 roku poświęcił się temu całkowicie. Poszukiwał miejsca, gdzie jak mówi mógłby produkować wina trochę inne, niż można by się spodziewać. W końcu jego wybór padł na region Vidigueira w Alentejo. Przesądziły o tym dwa elementy – po pierwsze gleba, która pozwala produkować wina podszyte mineralnych charakterem, a po drugie wpływ morza i chłodne noce, dzięki czemu winogrona mogą dojrzewać spokojnie, a wina nie stają się alkoholowymi bombami, jak wiele win z Alentejo. Zaczynał od skromnej liczby 5 tysięcy butelek, by dojść do aktualnego 1,5 miliona.
Filozofia Paulo jest prosta – najważniejszy jest terroir. Technologia pozwala utrzymać dobrą jakość wina, ale nie da mu charakteru. Użycie przy winifikacji nawet najnowocześniejszej technologii, bez odpowiedniego dbania o winorośle, sprawia, że można wyprodukować wino dobre, ale ustandaryzowane, bez swoistego osobowościowego rysu. Podobnie jest np. z użyciem beczek. Mają one jedynie dodać winu złożoności, a nie wpływać na jego cały charakter.
Clássico Branco Paulo Laureano 2014 (29,52 zł) – to blend trzech szczepów (Antão vaz, Rupeiro oraz Fernão-Pires). Podczas produkcji tego wina Paulo nie używa beczek. W nosie z wyraźnymi nutami owocowymi (cytryny oraz jabłka), a także akcentami kwiatowymi. Do tego wyczuwalna skalistość i mineralność. Usta o bardzo dobrej kwasowości, mało skoncentrowane, ale odświeżające. Nie jest napompowane aromatami i choć nie ma dużo ciała, to pozostawia po sobie uczucie orzeźwienia. Dobre.
Premium Branco Paulo Laureano 2013 (42,62 zł) – tutaj mamy do czynienia z tymi samymi szczepami, co w poprzednim winie. Jednak jeden z nich (Antão vaz) na 4 miesiące trafił do beczek. Nos jest bardzo czysty, wręcz sterylny w swojej mineralności, z delikatnymi nutami jabłek oraz ziół. Usta już mniej kwaskowe, bardziej gęste, choć dalej świeże. W finiszu ciekawy, pieprzny posmak. Wino poważniejsze i można by pokusić się o dobranie do niego jakiegoś jedzenia (może ryba z grilla?). Dobre+
Resevra Branco Paolo Laureano 2013 (67,07 zł) – tu mamy już 100% Antão vaz, które spędza w beczce trochę więcej czasu w poprzednim winie. Ma bogaty nos – przejrzałe jabłka i mirabelki. Do tego również nuty petrolowe. Jednak usta ponownie z zachowaną kwasowością, cytrynowe, a w finiszu z delikatnym orzechowym posmakiem. Dla nas ciekawsze w nosie, niż w ustach. Tutaj już zdecydowanie szkoda do niego podchodzić solo, bez jedzenia. Wino wydaje się być stworzone do dobrania do niego odpowiedniego posiłku. Dobre+.
Clássico Tinto Paulo Laureano 2014 (29,52 zł) – przechodzimy do win czerwonych i rozpoczynamy od niebeczkowanego kupażu Aragones, Trincadeiri oraz Alfocheiro. W nosie zaraz po nalaniu do kieliszka zielone i szypułkowe. Otwiera się najpierw w stronę wiśni i śliwek, a jeszcze później jagód. Usta o wyrazistej kwasowości, wiśniowe i bardzo owocowe. Przyjemne, niezbyt gęste taniny. Można je spróbować solo, ale i z talerzem wędlin. Proste, ale bardzo smaczne. Dobre.
Premium Tinto Paulo Laureano 2013 (42,62 zł) – to wino już piliśmy i podtrzymujemy swoją opinię.
Reserva Tinto Paulo Laureano 2013 (73,76 zł) – ta butelka również była przez nas próbowana, ale tym razem dalibyśmy jej dwa oczka więcej (bardzo dobre-). To również kolejny dowód na to jak wino może nam różnie smakować w innych dniach, okolicznościach, czy w zależności od towarzystwa.
Jednak prawdziwe hity dopiero się zaczęły:
Selectio Touriga Nacional Paulo Laureano 2012 (129,15 zł) – jednoczepowe wino z chyba najbardziej poważanego portugalskiego szczepu, który tutaj spędził 12 miesięcy w beczce. W nosie wyraźnie śliwkowe. Owoc jest lekko przesmażony, ale nie zmęczony. Do tego nuty ziemiste oraz liść laurowy. Usta bardzo taniczne, jeszcze do ułożenia. Już teraz bardzo dobre, ale z dużym potencjałem.
Dolium Reserva Paulo Laureano 2012 (145,68 zł) – ponownie wracamy do kupażu Aragones, Trincadeira oraz Alfocheiro. Tym razem spędziły one w beczce aż półtorej roku. Wino jest bardzo gęste. Nos wprost przesycony dojrzałymi wiśniami i śliwkami. Wyczuwamy lekkie nuty likierowe, ale alkohol (14,5%) jest idealnie wtopiony. W ustach dużo słodyczy i tanin, ale całość jest bardzo ładnie ułożona. Bardzo dobre+.
Selectio Tinta Grossa Paulo Laureano 2012 (129,15 zł) – na sam koniec absolutny hit. Wino z odmiany Tinta Grossa, której podobno zachowało się jedynie 5 hektarów, z których połowa jest w posiadaniu Paulo. Nazwa pochodzi od grubej skórki, którą pokryte są owoce tej odmiany. Wino spędza w beczce 12 miesięcy. W nosie o nutach świeżego mięsa, ziemiste i ziołowe. Mamy tu opadłe z drzew, butwiejące liście, podsuszane owoce oraz lukrecję. Usta rozpięte pomiędzy dobrą kwasowością, owocami (czereśnie i śliwki), oraz gęstymi taninami. Ma potencjał, aby odłożyć je na co najmniej kilka lat. Nawet teraz znakomite-.
Degustacja pokazał nam jak bardzo ręka winiarza może tchnąć w wina inną jakość i klasę. Alentejo kojarzące się nam z mało wyrazistymi, soczkowymi winami, tutaj pokazało zupełnie inne oblicza. Zaskoczyły nas zwłaszcza dwa pierwsze białe wina, która były bardzo świeże i orzeźwiające, jak i trzy ostatnie butelki, które reprezentowały już absolutnie światowy poziom. Do tego sam Paulo, który zachęcał do dzielenia się swoimi odczuciami, do zadawania pytań, a sam z chęcią na wszystkie odpowiadał – to sprawiło, że spędziliśmy w 13Win kolejny udany wieczór.