Meierer Paulinsberg Riesling Trocken 2012

Udostępnij ten post

DSC_0559Osoby regularnie odwiedzające bloga mogły zauważyć, że ostatnio odpoczywaliśmy od Rieslinga. Bynajmniej nie był to świadomy odwyk, a raczej konieczność nadrobienia pisarskich zaległości na innych polach winnej przygody. Nadszedł jednak wieczór, gdy przemoczeni ale i spragnieni wróciliśmy z rowerowej eskapady do mieszkania. Na szczęście w lodówce już chłodził się zapobiegliwie tam ulokowany Paulinsberg Riesling Trocken Meierer 2012. Wino zakupiliśmy za pośrednictwem importera FOODWINE. Jego cena to 55 zł.

Jak podpowiedział nam Kuba Małecki, ten producent to młoda gwiazda. Po kilku latach praktykowania u Olivera Haaga w Weingut Fritz Haag, obecnie pracuje już na własny rachunek. Mamy do czynienia z winem z pojedynczego siedliska Paulinsberg w gminie Kestern nad Mozelą. Winogrona do jego produkcji zbierane są ręcznie, część z nich przeznaczona jest na wino wytrawne, a pozostałe do produkcji wina Spätlese.

Dawno temu, gdy pierwszy raz usłyszeliśmy zachwyty nad mozelskimi Rieslingami zastanawialiśmy się w czym tkwi ich fenomen. Wtedy wydawało się nam, że peany wygłaszane na ich cześć przez bardziej doświadczonych kolegów są nieco na wyrost. Dzisiaj nikt nie musi nas przekonywać do ich wielkości. Ale jeśli ktoś z was ma wątpliwości, sięgnijcie po tą butelkę.

Mamy bowiem wszystko, z czego słynie Mozela. Ten charakterystyczny naftowy zapach, który jest nie do pomylenia, jeśli raz się go poczuje. Do tego chłodne, kamienne, mineralne nuty. Delikatna, zarysowująca się daleko w tle papierówkowa owocowość. W ustach bardzo oszczędne, o bardzo czystej kwasowości. Niezbyt rozbudowane, ale upatrujące swoją siłę w mineralnej świeżości.

Robert: Rieslingi uwielbiam za to że nie epatują tropikalnymi owocami, ani nutami beczkowymi. Mogą być wycofane, chłodne, nierozbudowane, ale przy tym ich czystość, mineralność i krystaliczność sprawiają, że są o wiele bardziej ekspresyjne od innych białych szczepów. Dzisiejsza butelka potwierdza tylko regułę. Takich Rieslingów poszukuję.

Marta: Do mnie przemówiły zaś przyjemne agrestowe nuty. Dodatkowo subtelnie połączone z aromatami pszczelego wosku. W połączeniu z dobrą kwasowością mamy receptę na sukces tej butelki. 


Podsumowanie:

ZaBardzo dobrze zaznaczony mineralny charakter wina.

PrzeciwOszczędny smak.

Ocena – bardzo dobre-